IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Nie Cze 02, 2013 3:41 pm

      Poziom trudności: trudny.
      Możliwość zgonu: Wątpliwe.
      Mistrz gry: Gilbert.
      Uczestnik: Keira.
      Cel: zniszczenie organizacji/ugrupowania handlującego niewolnikami.
      Lokacja: Ziemia, Londyn.



        Art. 115. Pojęcie handlu ludźmi.
        § 22. Handlem ludźmi jest werbowanie, transport, dostarczanie, przekazywanie, przechowywanie lub przyjmowanie osoby z zastosowaniem:
        1) przemocy lub groźby bezprawnej,
        2) uprowadzenia,
        3) podstępu,
        4) wprowadzenia w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
        5) nadużycia stosunku zależności, wykorzystania krytycznego położenia lub stanu bezradności,
        6) udzielenia albo przyjęcia korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy osobie sprawującej opiekę lub nadzór nad inną osobą – w celu jej wykorzystania, nawet za jej zgodą, w szczególności w prostytucji, pornografii lub innych formach seksualnego wykorzystania, w pracy lub usługach o charakterze przymusowym, w żebractwie, w niewolnictwie lub innych formach wykorzystania poniżających godność człowieka albo w celu pozyskania komórek, tkanek lub narządów
        wbrew przepisom ustawy. Jeżeli zachowanie sprawcy dotyczy małoletniego, stanowi ono handel ludźmi, nawet gdy nie zostały użyte metody lub środki wymienione w pkt 1–6.

        Niewolnictwo i handel ludźmi jest zabroniony.

    Świat Ludzi, Anglia, Londyn, Harley Street. Szpital. Godzina 9:12
    Harley Street to jedna z najbardziej znanych ulic pochmurnego Londynu. Swego czasu nagle wzrosła liczba budynków szpitalnych i lecznic - i właśnie z tego powodu ulica ta zabłysnęła na tle innych. Teraz budynki były mniej okazałe, odpadał tynk, rumiane cegły zszarzały, nadając szpitalom posępnego, niemrawego obrazu. Jakby one same były już zmęczone ludźmi, którzy wchodzi i wychodzi, przejeżdżali samochodami, którzy całowali się i rozstawali, łamali nogi i jeździli na rowerach.
    Szpitale jakie są - każdy widzi. I nikt, mimo wszystko, nie kwapi się, aby do nich przychodzić. Tylko jeden typ ludzi przekracza wejście z własnej woli - pracownicy. Jednym z nich był białowłosy, wysoki i szczupły chłopak, sięgający dwudziestego piątego roku życia, ze znużonymi ślepiami mordercy, w których kryła się inteligencja znacznie większa niż można się było tego po nim spodziewać. Właśnie odebrał jakieś akta od niewysokiej brunetki, podziękował skinieniem głowy i ruszył w stronę swojego gabinetu, który mieścił się na trzecim piętrze. To tam znajdowali się pacjenci potrzebujący ręki psychiatry.
    Pokój numer 1892. Znajdował się dokładnie naprzeciwko schodów. W środku gabinet jest niewielki, ale własny. Biurko zawalone licznymi papierami i biurowymi artykułami, szafa uchylona i odsłaniająca ubranie służbowe. Westchnął ciężko, rzucił akta na swój indywidualny bałagan hodowany na stole i chwycił za kitel, do którego zaraz włożył jedną z rąk. Zapowiada się ciężki dzień...

    Keira znajdujesz się niedaleko szpitala psychiatrycznego.
    Dostałaś smsa od Gilberta:
    Cytat :
    O 9:00 w psychiatryku na Harley Street.
    Spotkaj się z Adrienem McRolnem, psychiatrą.
    Trzecie piętro, pokój 1892.
    Koniec.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira
Krwiopijca

avatar

Female Dołączył : 24/05/2013
Liczba postów : 62
AKATSUKI : Łowczyni
Godność : Keira
Wiek : Wizualnie 19 lat
Rasa : Szkarłatny krwiopijca
Orientacja : Heteroseksualna
Wzrost i waga : 172cm i 58kg
Znaki szczególne : Długie kły oraz czarny, kot, dachowiec, który prawie w ogóle nie odstępuje swojej pani
Aktualny wygląd : Złota bransoletka z wzorem księżyca, chusta ze znakiem Akatsuki. (Reszta w podpisie)
Ekwipunek : Scyzoryk, pogięta kartka z planami jakiegoś budynku.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Nie Cze 02, 2013 5:24 pm

Keira szła sobie wolno bliżej nieznaną jej ulicą. Ręce miała w kieszeni. Nie oglądała się na boki. Szukała czegoś? Kogoś? Po prostu spacerowała w promieniach przedpołudniowego słońca. Odgłos kroków, zakłócał ciszę. Szara ulica w ogóle nie pasowała do tego miasta. Jednak każde miejsce musi mieć i złe strony. Wibracje w kieszeni, dały znać o telefonie. Dziewczyna zdziwiona spojrzała na swój wyświetlacz. Po przeczytaniu wiadomość, rozejrzała się. zdezorientowana spostrzegła, że koło niej znajduje się wielki budynek. Jak mogła przeoczyć coś tak oczywistego? Napis nad drzwiami dokładnie informował co znajduje się w jego wnętrzu.
Tak porypane na mózgu to ja nie mam, aby znaleźć się w psychiatryku, no chyba, że Gilbert coś mi sugeruje, pomyślała.
Dotknęła zimnej klamki, która już sama odradzała wejście do środka. Poczuła mrowienie w palcach i pchnęła drzwi. Robiąc pierwszy krok w holu od razu w oczy zaczęły ją razić okropne, białe ściany. Od razu zrobiło się zimniej. Kobieta przy recepcji obdarzyła ją czujnym i nieufnym spojrzeniem. Nie interesując się nią, dziewczyna odnalazła schody i weszła na trzecie piętro zgodnie z wskazówkami instrukcji. Na szczęście pokoje były ponumerowane i większego problemu nie było aby znaleźć ten właściwy. Od razu weszła do środka, bez pukania i czekania na zaproszenie.
- Adrian McRoln? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Wto Cze 04, 2013 8:47 pm

Chłopak przesunął dłonią po ciemnej koszulce i westchnął zrezygnowany. Zdawał sobie sprawę, że kolejny dzień będzie mijał jak zawsze. Wpierw przejrzy akta, przewertuje diagnozy, rzuci to w kąt, a potem będzie musiał resztę czasu użerać się z ludźmi, których zresztą głównym zadaniem było zamordowanie go lub wyżalenie się ze wszystkich możliwych sytuacji, jakie zdarzyły się w ich - nie oszukujmy się - niezbyt ciekawych życiach. Prawdopodobnie, gdyby miał ustalić ile tak naprawdę historii wydawało mu się interesujących, wyliczyłby je na palcach jednej ręki.
Spojrzał na zegarek. Za piętnaście minut będzie się wybierać do Jordana Salvae'a, który przez całe dzieciństwo maltretowany był przez własną ciotkę, co istotnie, wybiło go z rytmu normalnego życia. To prawda. Był młodym chłopakiem, dlatego było go nawet szkoda. Przystojną twarz szpeciły podkrążone oczy i zmierzwione, krótko przystrzyżone włosy w kolorze letnich promieni słońca. Jednak przez całą twarz, potem wzdłuż szyi i kończąc się na lewym ramieniu przebiegała brzydka szrama, choć sam Adrien uważał, że to właśnie ona dodawała mu indywidualności, której nikt inny nie będzie posiadał. Na co komu bycie kolejnym szarym obywatelem Londynu?
Adrien rozsiadł się wygodnie w swoim niewygodnym fotelu. Akurat w momencie, w którym chciał położyć nogi na brzegu biurka, do jego gabinetu wleciała jakaś małolata. Bezczelność w pierwszej chwili cisnęła mu się na usta. Powinien jednak zgrywać całkiem miłego faceta, który miał na swoim koncie odrobinę doświadczenia. Nie powinien się denerwować. Może również była chora? Choć chorzy niespecjalnie chętnie przybywali do takich ośrodków z własnej, nieprzymuszonej woli. Tym bardziej jej przybycie wydawało się nieodpowiednie.
- Prawie - rzucił, przywdziewając przyjemny dla oka, choć widocznie wymuszony uśmiech. - Adrien. Adrien McRoln. W czym mogę pani pomóc? - zapytał w miarę serdecznie, prostując się na krześle.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira
Krwiopijca

avatar

Female Dołączył : 24/05/2013
Liczba postów : 62
AKATSUKI : Łowczyni
Godność : Keira
Wiek : Wizualnie 19 lat
Rasa : Szkarłatny krwiopijca
Orientacja : Heteroseksualna
Wzrost i waga : 172cm i 58kg
Znaki szczególne : Długie kły oraz czarny, kot, dachowiec, który prawie w ogóle nie odstępuje swojej pani
Aktualny wygląd : Złota bransoletka z wzorem księżyca, chusta ze znakiem Akatsuki. (Reszta w podpisie)
Ekwipunek : Scyzoryk, pogięta kartka z planami jakiegoś budynku.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Sob Cze 08, 2013 3:06 pm

I ona również myślała, że to będzie normalny, nudny dzień, jak wszystkie. Jednak życie lubi płatać niespodzianki, które nie zawsze były miłe. Teraz ona musiała się dowiadywać po co Gilbert napisał jej by znalazła tego faceta. Zmierzyła go badawczym wzrokiem. Nie przejmowała się tym, że pomyliła imię. Każdemu może się zdarzyć, a ona nie była wyjątkiem. Westchnęła. Czyli zastępca Akatsuki nie raczył poinformować wcześniej tego biednego człowieka o jej przybyciu? Zresztą nie powinna się była dziwić. Skąd niby ten cały Adrien mógł wiedzieć kto ja wysłał? Podeszła kilka kroków, by nie stać tak w przejściu. Nie wyciągnęła ręki na powitanie, jak to zwykle obserwowała u ludzi. Był to jej zdaniem zbędny gest. Nie siliła się by udawać przed nieznajomym jakiejś dobrej i słodkiej dziewczynki, która żałuje za to, że przeszkodziła w wypoczywaniu.
- Przysłał mnie Gilbert - odpowiedziała.
Miała nadzieję, że skojarzy o co chodzi. Nie mogła by mu opisać jak on wygląda, gdyż nigdy go nie spotkała. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Pokój nie robił super wrażenia, więc szybko się znudziła. Odgarnęła grzywkę do tyłu, aby ta nie zasłaniała jej pola widzenia. W sumie trochę inaczej wyobrażała sobie psychiatryk. Było tutaj ta cicho i jakby nieco pusto. Spodziewała by się po takim miejscu jakiegoś hałasu, krzyku pacjentów, zabieganych terapeutów, który bezskutecznie udają, że zależy im aby pomóc chorym i wszędzie zamkniętych drzwi na kłódki. Tym czasem rzeczywistość była inna. Fioletowe oczy dziewczyny szukały jakiegoś ciekawego punktu. Jednak nic nie wydawało się na tyle ciekawe aby poświęcić temu uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Nie Cze 09, 2013 2:59 pm

„Przysłał mnie Gilbert”.
- Doprawdy? – westchnął Adiren, zmywając z ust przymilny uśmiech. Najwidoczniej właśnie dotarło do niego, że ten gest wcale nie był konieczny przy rozmowie z dziewczyną. - Rzeczowa z ciebie osoba. Przyznam, że spodziewałem się kogoś nieco starszego. Ale mówił, że da mi tego, kto będzie dobry, a ja mu wierzę. W porządku. Chodź. Zaprowadzę cię gdzieś.
Powoli podniósł się z krzesła. Teraz już wiedział, że cały normalny dzień szlag jasny trafił. Ale przecież tym właśnie była jego praca. Gdy starał się o tę „posadę”, musiał zdawać sobie sprawę, że jego dni od teraz będą dniami pacjentów, jego myśli, będą krążyły wokół myśli skrzywdzonych, a jego ramię będzie służyło do opierania się, gdy słabe nogi ugną się pod ciężarem kolejnej zgwałconej dziewczyny. Świadomość własnej bezużyteczności była najgorszą z możliwych kar. Gdyby miał taką możliwość, chwyciły za kuchenny nóż i wyrżnął wszystkich morderców i gwałcicieli, wszystkich, którzy teraz wypoczywali bezproblemowo za kratami w spleśniałych celach, pochłonięci przez zielony bród i smród gleby, czując się bezpiecznymi. Pod tym jednym względem każdy był taki sam – pragnął sprawiedliwości. Problem pojawiał się jednak tam, gdzie to pojęcie przez wszystkich było inaczej rozpatrywane. Czym innym okazywała się sprawiedliwość dla osoby, która była turbowana przez los, a czym zupełnie odwrotnym dla kogoś, kto całe życie spędził w luksusach, bez krzty problemów. - Więc jak się właściwie nazywasz? I ile wiesz o sprawie? – zapytał cicho, zgarniając z biurka pęk kluczy, które zaraz włożył do głębokiej kieszeni śnieżnego kitlu. Zaraz potem wskazał dłonią, aby poszła za nim, a sam skierował się w głąb holu.
Ściany tutaj wydawały się pedantycznie czyste. Jak praktycznie każdy zakątek w budynku. Przerażająca cisza, obłapiała korytarz łapskami, chowając się w możliwie każdym zakątku, wyglądająca zza obrazów, okalanych ciemnymi ramkami, zza wszystkich dyplomów i rysunków, przypominających dzieła malutkich dzieci, które dopiero pierwszy raz chwytają za kredki. Przerażająca wiadomość, że obrazki narysowane są przez osoby nawet grubo po czterdziestce, przyprawiała o dreszcze na ciele co delikatniejszej osoby. Adrien wydawał się do tego przyzwyczajony. Chodził tym długim korytarzem od lat, hartując sumienie i ducha.
- Pewnie niewiele, prawda? Właściwie ja sam nie jestem zbyt dobrze poinformowany, choć – istotnie – to ja złożyłem u was zamówienie. Pewnie się zdziwiłaś, co? Ale wierz mi, ja byłem bardziej zdziwiony. Gdy zgłosiłem się do waszego biura detektywistycznego, za biurkiem zobaczyłem gówniarza w wieku piętnastu lat. Takie małe, roztrzepane stworzonko, które patrzyło na mnie w skupieniu. Na początku myślałem, że się pomyliłem, ale on uroczyście zapytał w czym może pomóc. Różni są ludzie, postanowiłem się przełamać. Okazało się zresztą, że dobrze trafiłem. Przekazałem wam mój problem, ponieważ sam nie potrafię sobie z nim poradzić. Powiedział mi, że znajdzie kogoś, kto zajmie się sprawą. Chodzi o... bardzo delikatną sprawę. Myślę, że dziewczyna w środku... – Stanął przed dużymi drzwiami, wyglądającymi na solidne. Postukał palcem w ich strukturę. - Powie ci więcej niż ja byłbym w stanie. Nazywa się Suzanne Toddie. Ma siedemnaście lat.
Otworzył drzwi jednym z licznym kluczy, a potem pociągnął je i otworzył następne. W środku było przeraźliwie chłodno i cicho. Na metalowym łóżku siedziała dziewczyna, oparta bokiem o ścianę, z podciągniętymi pod brodę kolanami. Wpatrywała się w zakratowane okno, stukając palcem o stopę.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira
Krwiopijca

avatar

Female Dołączył : 24/05/2013
Liczba postów : 62
AKATSUKI : Łowczyni
Godność : Keira
Wiek : Wizualnie 19 lat
Rasa : Szkarłatny krwiopijca
Orientacja : Heteroseksualna
Wzrost i waga : 172cm i 58kg
Znaki szczególne : Długie kły oraz czarny, kot, dachowiec, który prawie w ogóle nie odstępuje swojej pani
Aktualny wygląd : Złota bransoletka z wzorem księżyca, chusta ze znakiem Akatsuki. (Reszta w podpisie)
Ekwipunek : Scyzoryk, pogięta kartka z planami jakiegoś budynku.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Nie Cze 09, 2013 6:30 pm

Dziewczyna patrzyła na mężczyznę z skupionym wzrokiem. Spodziewał się kogoś starszego? Na jego miejscu i ona była by zdziwiona, gdyby z agencji detektywistycznej posłano kogoś kto wygląda tak młodo. Nie miała zamiaru go jednak uświadamiać, że ma więcej lat niż mu się wydaje. Po co informować o tym ludzi? I tak pewnie uznał by ją za jakąś wariatkę i jedną z swoich pacjentek. Poszła za nim, rozglądając się na boki. Wszystko było tak czyste, że aż mogło niektórych przyprawiać o dreszcze. Ona sama nie interesowała tak bardzo porządkiem. Jeśli umiała znaleźć daną rzecz było wszystko porządku i nie odczuwała potrzeby by wszystko odkładać na miejsce. Westchnęła, gdy padły pytania. Miała nadzieję, że nie będzie musiała dużo mówić. Nie była typem kobiety, która nawija jak nawiedzona.
- Jestem Keira, a o sprawie wiem nie za wiele - odpowiedziała.
Nie należało się spodziewać, że będzie odpowiadać dokładnie z czyimś życzeniem. Zazwyczaj mówiła tylko wtedy kiedy musiała, albo gdy po prostu chciała, ale takie dni są prawdziwą rzadkością. Porozwieszane rysunki nie robiły na niej wrażenia, więc nie przyglądała się im długo. W prawdzie ona sama niewiele miała talentu do rysowania, malowania i prac ręcznych. O wiele bardziej wolała choćby pływać. Ledwo przysłuchiwała się słowom wypowiadanym przez człowieka. Najbardziej wpadły jej do uszów dwa zdania.
" Gdy zgłosiłem się do waszego biura detektywistycznego, za biurkiem zobaczyłem gówniarza w wieku piętnastu lat. Takie małe, roztrzepane stworzonko, które patrzyło na mnie w skupieniu. "
Przyzwyczaiła się do tego, że niektórzy biorą wielu za dzieci, w ogóle nie znając szczegółów. Jednak słowo " gówniarz " nie za bardzo się jej podobało. Przecież większość potworów było o wiele starszych niż by się mogło wydawać. Z cierpliwością czekała aż Adrien otworzy drzwi. Skulona dziewczyna na łóżku nie była niczym dziwnym. W takim miejscu nie spodziewała się, że ludzie będą szczęśliwi.
- Co jej się dokładnie stało? - zapytała.
Nie była dobra w delikatnych rozmowach, szczególnie z kimś kto ma problemy psychiczne. Po prostu się do tego nie nadawała. Weszła do pokoju. Za przyjemnie nie było w tym pomieszczeniu, tak jak w całym budynku.
- Suzanne Toddie? Możemy porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Wto Lip 02, 2013 2:03 pm

„Co jej się dokładnie stało?”
Adrien kiwnął tylko zachęcająco głową, nie wypowiadając już ani słowa. Chyba wolał, aby Keira sama dowiedziała się w czym właściwie leży problem. Chwilę potem jak weszła, drzwi za jej plecami zostały ponownie zamknięte. Najwidoczniej mężczyzna pragnął, aby zostały same.
Dziewczyna przesunęła bladą, pozrywaną ze skóry ręką po nagim ramieniu. Miała na sobie zwiewną, białą sukienkę, zawiązaną tuż pod niewielkim biustem – idealną na wiosenny dzień wśród soczystych łąk. Cienkie ramiączka odkrywały oszpeconą bliznami skórę. Właściwie Suzanne nie raczyła obdarować nowoprzybyłej choć krótkim spojrzeniem dużych orzechowych oczu. Nie odezwała się też. Zwyczajnie wpatrywanie się w obraz zza zakratowanego okna wydawał się jej ciekawszy. Kiwnęła jednak głową na znak potwierdzenia.
Tacy ludzie byli najbardziej irytujący.
Niewiele mówili, a jeśli już – cicho, krótko, często nie na temat, całkowicie okrężną drogą.
Niemniej, liczył się chyba sam fakt, że wyrażała jako taką chęć na udzielenie odpowiedzi.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira
Krwiopijca

avatar

Female Dołączył : 24/05/2013
Liczba postów : 62
AKATSUKI : Łowczyni
Godność : Keira
Wiek : Wizualnie 19 lat
Rasa : Szkarłatny krwiopijca
Orientacja : Heteroseksualna
Wzrost i waga : 172cm i 58kg
Znaki szczególne : Długie kły oraz czarny, kot, dachowiec, który prawie w ogóle nie odstępuje swojej pani
Aktualny wygląd : Złota bransoletka z wzorem księżyca, chusta ze znakiem Akatsuki. (Reszta w podpisie)
Ekwipunek : Scyzoryk, pogięta kartka z planami jakiegoś budynku.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Wto Lip 02, 2013 5:17 pm

Dziewczyna usłyszała za sobą jak drzwi się zamykają. To chyba nie był najlepszy pomysł. W końcu ona nie była najlepsza w rozmowach z ludźmi, którzy mają jakieś problemy, tym bardziej jeśli dotyczą one psychiki. Odgarnęła włosy do tyłu. W ciszy wpatrywała się w nieznajomą. Zapowiadał się długi dzień. Keira zrobiła kilka długich wdechów. W rozmowie z pacjentką szpitala będzie mogła sprawdzić swoją cierpliwość. Niby tak łatwo się jej nie da rozwścieczyć, ale w końcu i ona nie będzie czekać cale lata aby coś się dowiedzieć. Podeszła do łóżka i usiadła na nim.
- Wiesz może mi powiedz co ci się przytrafiło. Mi to ułatwi robotę, a tobie włos z głowy nie spadnie - powiedziała.
Bacznie obserwowała wszystkie ruchy Suzanne. Co mogło by ją przekonać, aby choć trochę opowiedziała co jej się przytrafiło. Patrzyła na nią wyczekująco. Chciała już wyjść z tego miejsca i zająć się tym co trzeba, a nie siedzieć i próbować wyciągnąć jakieś słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Sro Lip 10, 2013 7:19 pm

Suzanne westchnęła. Był to tak zrezygnowany gest, że każdy w promieniu wielu kilometrów wiedziałby bez pytania, jak bardzo jest tym zmęczona. Prawda była taka, że udzielała podobnych odpowiedzi niezliczoną ilość razy i... nikt jeszcze nie potrafił jej pomóc. Co dzień budziła się z tymi samymi wypiekami na twarzy, zalana potem, zdyszana i zdesperowana, chwilę przed ucięciem koszmaru. Dziś znów opowie wszystko, jakby to była na pamięć wbita formułka, pożegna się z nieznajomą i pójdzie spać. Mimo to obróciła się na łóżku. Wsunęła nogi na twardy materac i już po chwili siedziała przodem, wlepiając w Keirę duże, zamglone spojrzenie.
- Dwa lata temu. Och, to tak długo. Sama nie wiem jak tyle wytrzymałam. - Zaśmiała się nerwowo, przykładając drżącą dłoń do głowy. Rany na nadgarstkach ciągnęły się w dół, zahaczały nawet o łokieć i potem wzdłuż przedramienia, ramienia, kończąc się pod materiałem sukienki i wychodząc na światło dzienne ponownie spod materiału ku szyi. To mogły być rany po żyletce, nożu... właściwie po wielu ostrych przedmiotach. I poparzenia. Wiele poparzeń. Suzanne sama spojrzała na rękę, odchyliła ją nieco i pokręciła przecząco głową. - To nie tak, jak myślisz. To nie jest moją winą. Naprawdę. – Nagle jej głos stał się łagodniejszy, bardziej skory do załamania. Zmrużyła ślepia. - Dwa lata temu się wydostałam... Uciekałam cztery dni... Ktoś chciał podać mi rękę, ale wystraszyłam się i uderzyłam go gałęzią. Drugiego pchnęłam do rowu. Złamał sobie rękę i lewą nogę. Oni wszyscy byli wtedy ohydni. Byli tacy sami. Nie dawali mi spokoju, uśmiechali się, ale tak naprawdę mieli nieczyste myśli. Wiesz dlaczego ludzie uciekają? Boją się. Czy to nie zabawne? Boimy się spraw niewielkich. Boimy się, że ktoś wyśmieje nasze uczucia, że nie spodobamy się na ważnym spotkaniu. Boimy się, że potniemy się na olbrzymim wybiegu na oczach tysiąca ludzi lub że zaśmiejemy się w złym momencie, gdy bardzo zależy nam na akceptacji jakiegoś chłopaka. To nie jest strach... To jest stres. Bezpodstawny. Co z tego, że się potkniemy? Co z tego, że ktoś nas wyśmieje? Jest tylu ludzi, tyle spraw, tyle wydarzeń... Strach to coś innego. Nikt nie potrafi tego zrozumieć. Gdy idziesz do baru i stresujesz się, że pracodawczyni będzie dla ciebie niemiła, nie boisz się, że chwyci za siekierę i cię zabiję. Strach jest dopiero wtedy, gdy śmiertelnie obawiamy się śmierci, bólu, braku przyszłości. Bałaś się kiedyś?
Pokręciła głową.
- Pewnie nie. Gdy to mówię i zadaję w końcu kluczowe pytanie, wszyscy odpowiadają „nie”. Naprawdę chciałabym nie pamiętać albo urodzić się raz jeszcze, aby już nigdy nie wybrać ścieżki, którą kroczyłam. Przepraszam. Nie to chcesz wiedzieć. Jesteś z policji? Jakieś nowe ślady? Złapaliście ich? – Kolejne westchnięcie. - Wiem, że nie. Działają zbyt sprawnie, prawda? Pamiętam ten dzień wyraźnie i ostro. Szłam na imprezę z najlepszym przyjacielem, Ianem. Oboje uwielbialiśmy się bawić. To poczucie wolności i niezależności. Głupi byliśmy, prawda? Cholernym szczeniakom zachciało się tańczyć. Nie mogę sobie wybaczyć, że to wszystko moja wina. To ja namówiłam Iana. Nie chciał iść. Mówił, że boli go głowa, a rano idzie do pracy, rozdawać ulotki. Ale ja nalegałam, a on zawsze mi ustępował. Chciał, żebyśmy byli razem od drugiej gimnazjum. Gdybym mogła, chciałabym z nim być, choć wiem, że jego dotyk sprawiałby mi ból. To było sześć lat temu. Mieliśmy po piętnaście lat. Klub „Szaleńcy” na Second Street. Impreza się rozkręcała, było już grupo po północy. W końcu Ian odszedł gdzieś w głąb. Tańczył z jakąś blondynką. Do mnie podszedł chłopak, który od paru godzin naprawdę przykuwał moją uwagę. Miał bardzo ładne rysy twarzy, ciemne, migdałowe oczy. Patrzył spokojnie i głęboko. Miało się wrażenie, że jego oczy to płynna czekolada. Rozmawialiśmy, a ja byłam najszczęśliwszą nastolatką w klubie. W końcu powiedział, że chce mi pokazać niebo. Rany, zgodziłam się. Nie wiedziałam dlaczego, ale wszystko co mówił, było jak zaklęcie, które musiałam spełnić. Odmachałam Kobrze... przepraszam. Ianowi. Nazywaliśmy go Kobra. To dlatego, że na szyi miał tatuaż. Nie wiem dlaczego wyszło na taki pseudonim, skoro on przedstawiał pnący się ku górze ogień, ale... nieważne. Wyszłam z Rogerem. Chwilę siedzieliśmy na dziwnie opustoszałym parkingu, pokazywał się gwiazdy i nagle ktoś uderzył mnie w tył głowy. Straciłam przytomność. Obudziłam się w jakimś ciemnym miejscu, daleko od rodzinnego miasta. Nie wiedziałam skąd, ale byłam tego pewna. Nie mogłam się ruszyć i byłam zakneblowana. Nie wiedziałam co się dzieje. Na wyjaśnienia długo nie czekałam. Wiesz... wyśmiałabym, gdyby ktoś kiedykolwiek powiedział mi, że mnie to spotka. To mogło spotkać sąsiada lub dziewczynę z innego miasta. Ale mnie? Skąd... Myliłam się. Policja nic nie zdziałała. Nic od 2 lat, od kiedy złożyłam zeznania. Nic od 15 lat ich działalności... Nie znają kryjówek, nie wiedzą ilu ich jest, jak bardzo są niebezpieczni i gdzie działają. Handlarze narkotyków, dziwek, broni... cholera jasna wie czego jeszcze. Robiłam za podłoże dla obleśnych typów przez 6 lat. Na początku się sprzeciwiałam, uciekałam wiele razy... nigdy na stałe. Bili, katowali, gwałcili. Tam było dużo ludzi. Nie tylko dziewczyny. Tam więzili też dzieci i chłopców. Zabijali, gdy tracili panowanie nad sobą. Wkładali lufy do gardła i przestrzeliwali... Jestem pewna, że gdyby mnie wtedy złapali, również już bym nie żyła. Wiesz czego tylko nie mogę sobie wybaczyć? Ian poszedł mnie szukać. Słyszałam jak o tym rozmawiali porywacze. Miałam wspaniałego przyjaciela... – Uśmiechnęła się gorzko na samo wspomnienie. - Proszę, zostaw mnie już. Chcę pobyć sama – szepnęła, podciągając nogi po brodę i chowając twarz w kolanach.

| Słaby... ale w końcu jest. Obym teraz już pisał częściej. |

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira
Krwiopijca

avatar

Female Dołączył : 24/05/2013
Liczba postów : 62
AKATSUKI : Łowczyni
Godność : Keira
Wiek : Wizualnie 19 lat
Rasa : Szkarłatny krwiopijca
Orientacja : Heteroseksualna
Wzrost i waga : 172cm i 58kg
Znaki szczególne : Długie kły oraz czarny, kot, dachowiec, który prawie w ogóle nie odstępuje swojej pani
Aktualny wygląd : Złota bransoletka z wzorem księżyca, chusta ze znakiem Akatsuki. (Reszta w podpisie)
Ekwipunek : Scyzoryk, pogięta kartka z planami jakiegoś budynku.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Czw Lip 11, 2013 4:00 pm

Na początku myślała, że nic z tego nie będzie. Była pewna tego, że dziewczyna nie będzie chciała nic mówić, dlatego zdziwiła ją jej otwartość. Patrzyła na jej rany. Domyśliła się, że to pamiątka po nieszczęsnej przygodzie. Słuchała jej uważnie aby nie pominąć niczego. Czasami odbiegała od tematu, ale nie przeszkadzało jej to. Nie przeszkadzała jej i nic nie odpowiadała kiedy pytała. Chciała aby ona opowiedziała jej jak na więcej. W tym wszystkim przypomniała jej się sytuacja, kiedy ona sama żałowała swoich decyzji. Zamrugała gwałtownie aby pozbyć się obrazów z głowy. Przez chwilę zakręciło jej się w głowie.
- Wiesz ja też się kiedyś bałam pewnej rzeczy - powiedziała. Do teraz ten strach nadal był aktualny i wcale nie chodziło o pająki ani o żadną inną błahostkę. Z tym sekretem podzieliła się tylko z dwoma osobami, które już dawno nie żyły. - Nie jestem z policji oni nie potrafią nic robić - dodała ze złością w głosie - Rozumiem, że jest ci ciężko i tak dalej, ale musisz się przełamać i odpowiedzieć mi coś więcej. Cokolwiek wiesz o lokalizacji, o tych co się tym zajmują, co robią itp. Ja sama kiedyś przeżyłam coś okropnego. Byłam świadkiem jak zabito moją siostrę. Kiedyś próbowałam ścigać tych co to zrobili - liczyła na to, że Suzanne się bardziej otworzy.
Keira nie mówiła całej prawdy. Przecież nie mogła jej powiedzieć o potworach o tym, że ta sytuacja zdarzyła się ponad sto lat temu oraz tego, że mordercami byli wampiry, których ścigała, przez co sama stała się krwiopijczynią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dokatte
Świeże Mięso

avatar

Male Dołączył : 12/07/2013
Liczba postów : 6
Godność : Dokatte „Donny”.
Rasa : Zabawka.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : Waga: 69. | Wzrost: 187.
Znaki szczególne : Pomarańczowe oczy.
Aktualny wygląd : Czarny podkoszulek z białym smokiem na plecach. Na ramiona zarzucona bluza z kapturem w moro, dopięta do połowy zamkiem błyskawicznym. Ciemnoszare bojówki, podtrzymywane przez skórzany pasek. Na prawym nadgarstku czerwony zegarek. Na nogach glany.
Ekwipunek : Szczery uśmiech i paczka miętowych dropsów.
Multikonta : Gilbert; Paradichlorobenzene; Libertá.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Sob Lip 13, 2013 12:19 am

- Naprawdę?
Dziewczyna zamrugała. Widać, że była lekko skołowana. Dotychczas przychodziły do niej osoby z suchymi faktami i równie suchymi pytaniami. Oczywiście, niektóre policjantki wyglądały na naprawdę zatroskane i chętne do udzielenia jej pomocy, ale Suzanne wiedziała doskonale, że nic nie mogą zrobić, bo... nic nie da się zrobić, jeśli nie rozumie się problemu. Teraz znalazła kogoś, kto prawdopodobnie mógłby dokonać cudu, a...
- Przykro mi, ale ja... naprawdę niewiele mogę pomóc. Sama widzisz. Jestem tu uwięziona od dwóch lat. Budzę się w nocy z krzykiem, mam ataki histerii... Moja rodzina nie wytrzymała. Woleli mnie oddać w to okropnie białe miejsce, niż przeczekać. Wierzę, że nic mi nie jest. - Westchnęła, ale zaraz wzięła się w garść. Jej twarz nabrała ostrzejszych rysów, gdy ponownie spojrzała na Keirę. - To było za granicą. Mówili w obcym języku, jestem tego pewna. Nie rozróżniam, ale podejrzewam, że porozumiewali się po rumuńsku. Nie wiem zbyt wiele o lokacji. Większość podróży przebyłam nieprzytomna lub półprzytomna. Ale tamto miejsce... to był... taki wielki, stary dom. Tak, na pewno. Olbrzymi. Jak zamek w średniowieczu. Hm. Jego ściany były szare, kamienne... takie... zimne. W środku też było chłodno, ale bywały pokoje, które urządzono całkiem przytulnie. Zwykle takie pomieszczenia należały do bossów. Tych ludzi było dużo. Nie wiem ilu. Odwiedzało mnie... może z 15. Ale to niewielka garstka. Trzymali nas w pokojach po parę osób, zawsze tej samej płci i w podobnym wieku. Ja byłam z siódemką dziewcząt. Ten... khm, zamek mieścił się na odludziu. Gdy uciekałam, długo biegłam lasem. Tam był taki gęsty, mieszany las... I... myślę, że oni nadal okupują Klub „Szaleńcy” na Second Street.



| Edit: Ehe. Wpadka. Multikonto. |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keira
Krwiopijca

avatar

Female Dołączył : 24/05/2013
Liczba postów : 62
AKATSUKI : Łowczyni
Godność : Keira
Wiek : Wizualnie 19 lat
Rasa : Szkarłatny krwiopijca
Orientacja : Heteroseksualna
Wzrost i waga : 172cm i 58kg
Znaki szczególne : Długie kły oraz czarny, kot, dachowiec, który prawie w ogóle nie odstępuje swojej pani
Aktualny wygląd : Złota bransoletka z wzorem księżyca, chusta ze znakiem Akatsuki. (Reszta w podpisie)
Ekwipunek : Scyzoryk, pogięta kartka z planami jakiegoś budynku.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Pią Lip 19, 2013 7:21 pm

Keira słuchała jak dziewczyna opowiada. Na reszcie mogła usłyszeć to co chciała. Po skończone historii wstała i otrzepała spodnie, chociaż nei było na nich ani grama kurzu. Przelotnym spojrzeniem spojrzała na pacjentkę. Nie potrafiła jej współczuć, po prostu traktowała ją jak informatora. Jednak wiedziała, że ona zapewne nie jest zachwycona tym co przeżyła.
- Może uda mi się załatwić tobie zwolnienie z tego okropnego miejsca. Teraz jednak muszę iść do tego klubu - odezwała się.
Odwróciła się i wyszła z pokoju. Najpierw musiała zająć się sprawą handlu, a potem mogła zawracać sobie głowę tą panienką. Zeszła na dół i skierowała się prosto do drzwi. Przekraczając próg budynku poczuła chłodne powietrze. Miała nadzieję znaleźć odpowiednie miejsce. Po dwu godzinnym krążeniu po mieście znalazła to o czym była mowa. Odetchnęła z ulgą. Weszła do środka. Od razu wyczuła alkohol, papierosy i narkotyki. Nie dziwiło ją to. Usiadła przy barze obok jakiegoś człowieka wyglądającego na rumuna, czekając na kogoś kto może przyjąć zamówienie, gdyż jak na razie po drugiej stronie lady nie było nikogo. Uśmiechnęła się lekko do nieznajomego. Chciała za wszelką cenę spotkać tego kto odpowiada za cały ten bałagan, a te kto wyglądał na kogoś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   Wto Sie 06, 2013 10:16 pm

// Przepraszam. Na chwilę obecną zawieszam misję. Naprawdę nie starcza mi weny, czasu, chęci. Ni cholery nie potrafię wypocić nawet jednego, głupiego zdania. Dać ci zastępczego MG? Jeśli tak, misja zostanie wznowiona na dniach. Jeśli nie - poczekasz z miesiąc lub dwa, aż moje sprawy się unormują. Odpowiedź prześlij mi na PW. //

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA   

Powrót do góry Go down
 
Handel Niewolnikami, Akatsuki [#16] - KEIRA
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zawieszone misje-
Skocz do:  
_______________________