IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Anime.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
7.
Nieczystość

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 124
Godność : Samael.
Wzrost i waga : 198 cm | 76 kg
Aktualny wygląd : Misja: Czarny t-shirt, na który narzucona jest czarna, rozpięta bluza z kapturem. Czarne bojówki z przewieszonymi łańcuchami na bokach, włożone w wysokie za kostkę, niezasznurowane, ciężkie buty. Na nadgarstkach rzemienie oraz jednorzędowa pieszczocha.
FUNKCJE : The Baddest Admin; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Anime.   Czw Kwi 04, 2013 7:16 pm

Obejrzane, nie obejrzane, ogólne dyskusje. ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Kwi 20, 2013 4:46 pm

Dobra, to ja tak trochę od początku. Będę wszystkie obejrzane przez siebie anime krótko recenzować (a co! o:).

    * Tonari no Kaibutsu-kun ― jakoś nie mogłem się zabrać za ostatni odcinek, ale wreszcie mi się udało. Ogólnie to cholernie sympatyczne anime, z cholernie sympatycznymi postaciami o cholernie sympatycznej fabule. Mizutani jest... taka sobie. Irytują mnie takie dziewczyny, dlatego jak ją widziałem to miałem ochotę rzucić krzesłem. Za to Haru był całkiem fajny. No i debil. Nie wiem czemu, ale widziałem Gilba w sytuacji, w której Haru normalnie wyskoczył przez okno jak zobaczył Mitty. Za to Sasayan (podoba mi się to imię :<) i ta słodka dziewczyna, której imienia nie pamiętam byli fajni. I ten opiekun Haru też. I jego brat całkiem niezły. Wkurzała mnie fryzura tego blondyna. Bleh. Nie przepadam za takimi, choć charakter, sam w sobie, miał fajny. I zadawał się z takimi idiotami... Niby idiotów nie trawię, ale ci byli nawet nieźli. Szczególnie ten w czapce.
    * Hyouka ― jestem na... dziewiątym odcinku. I nie jest złe. Czasami może się dłużyć, ale to ogólnie bardzo spokojne anime, więc nie wymagam cudów. Houtarou jest fajny, ma taki... ciekawy styl bycia. I jego kumpel mi się podoba. xD Za to główna bohaterka... fe. Chwycić i spalić na stosie raz, proszę.


Teraz mam zamiar obejrzeć Karneval (zapowiada się świetnie, Gareki mnie przekonał), K―Project (takie sobie...), Psycho―Pass (też niezłe nawet, chociaż morda głównej bohaterki...) i Shiki. Może macie coś do polecenia?

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frenya
Toksyczny Twór

avatar

Female Dołączył : 30/04/2013
Liczba postów : 25
Godność : Frenya. Just that.
Wiek : Wi-zu-al-nie~ 15.
Rasa : Truciciel. Toż to pluje kwasem na odległość.
Orientacja : Niby aseksualna, a niby hetero. I któż tu ma rację?
Wzrost i waga : 1,58m / 46kg
Partner : Mhyhehaha. Jedzenie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Pan/Sługa : Aktualnie brak~.
Znaki szczególne : Dwukolorowe tęczówki; podkrążone oczęta; prawie wieczna nieobecność myślowa.
Aktualny wygląd : Bufiasta niebieska koszula otoczona białą koronką z ozdobnymi guzikami i kieszonką. Do tego błękitne, również nieco bufiaste spodenki z małymi beżowymi kokardkami. Do kompletu identyczna wręcz bransoletka, umiejscowiona na prawym nadgarstku. Zakolanówka i podkolanówka, oczywiście nie do pary, bo te już są dawno pogubione. Drobne brązowe buciki, zapinane na klamerkę.
A, no i oczywiście jej ulubione, niebieskie nakrycie głowy.
Ekwipunek : Widelec, nóż, a resztę (jeśli okaże się, że coś jeszcze ma, bo tego nie jestem pewna, w-końcu-co-mógłby-mieć-taki-darmozjad) dopiszę potem~.
Fabularnie : Emsi || Wolna~.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Maj 01, 2013 8:54 pm

Meh, ja to przyznam, że anime obejrzanych mam na koncie całkiem-całkiem sporo (dokładniej jakieś 68, jedno w trakcie i 44 w PtW, przerwanych z różnych powodów jakieś 10), choć daleko mi do co poniektórych znajomych z internetu. W sumie od jakiegoś roku tknęłam może dwie/trzy serie, wieczny brak czasu. :c

Moimi zdecydowanie ulubionymi seriami są "Steins;Gate", "Higashi no Eden" i "Durarara!!" i mogłabym je równie zdecydowanie polecić. Chociaż myślę, że to czy dana seria przypadnie do gustu zależy od osoby.
Więc po kolei krótkie(no, przynajmniej postaram się krótko, a jak wyjdzie - się zobaczy), mało obiektywne (trudno o obiektywność przy ulubionych seriach) recenzje, żeby jakoś to... No. .w.
Choć podejrzewam, że wiele osób już przynajmniej jedno z wyżej wymienionych obejrzało.
Kolejność nie ma znaczenia.

>>A zacznę od... Higashi no Eden~. Anime, które ma zdecydowanie pokręcony, innowacyjny początek i które całkowicie przyjemnie się ogląda. A co takiego niezwykłego w tym początku? Cóż. Utożsam się na chwilkę z głównym bohaterem i spróbuj sobie wyobrazić, że budzisz się nagi, w posiadaniu jedynie pistoletu, komórki (na której znajduje się bodajże 8 miliardów, nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć dokładnie) i... Amnezji. Dodając, że lokacją Twej pobudki są bliskie okolic Białego Domu... Robi się ciekawie. : D
Młodzieniec ten ratuje z opresji pewne dziewczę, które chciało, aby spełniło się jej życzenie i próbowało wrzucić monetę do fontanny za ogrodzeniem Białego Domu. Zauważyła ją policja, przez co wpadła w tarapaty. Bohater ją ratuje, ona daje mu w zamian płaszcz i wszystko pozornie jest okej... Gdyby nie fakt, że w płaszczu zostały jej dokumenty, w tym paszport. Więc zaczyna go gonić po całym mieście. A potem? A potem fabuła już leci całkiem zdrowo.
Przyznam, że bohaterowie budzą sympatię. Może nie wyróżniają się któż-wie-raczy-wiedzieć jak, ale są sympatyczni. A to wystarczy.
Seria liczy niewiele, raptem 12 odcinków + dwa filmy.
Na zachętę podrzucę też jedno, genialne amv, właśnie z tego anime -> http://www.youtube.com/watch?v=DX_93IANo_o
~Noblesse Oblige. ♥

>>Na drugi ogień Steins;Gate - anime o szalonym naukowcu, któremu przez przypadek udało się stworzyć wehikuł czasu... Z mikrofalówki. Trafia do rzeczywistości alternatywnej. Odkrywa, że wysyłane przez niego sms-y (kiedy telefon jest podłączony do tej mikrofalówki) trafiają do swych adresatów w przeszłości. Co oznacza, że jednym smsem może zmienić bieg przyszłości.
Do siódmego odcinka jakoś mnie tak średnio wciągnęło, ale potem... Czysty cud, miód i orzeszki. Serio. A przynajmniej według mnie. Cierpiałam okropnie, kiedy się skończyło (ma raptem ponad 20 odcinków).
Bohaterowie są sympatyczni, może jednak nie wszyscy i może nie wszystkim się tak wydaje, ale ja szczerze ich polubiłam. Mamy szalonego naukowca, tsundere-geniuszkę (która jest moją ulubioną postacią kobiecą ze wszystkich anime jakie dotychczas oglądałam), nieco dziecinną najlepszą przyjaciółkę głównego bohatera, za którą rzuciłby się w ogień, zboczonego hakera, moe dziewczynę pracującą w kafejce z pokojówkami, dziewczynę z przyszłości i dziewczynę, która porozumiewa się prawie wyłącznie przez smsy. A, no i chłopaka, który cytując "Urushibara Ruka. Zachowanie i głos kobiety. Nie, bardziej kobiece niż u jakiejkolwiek kobiety... Ale to facet. Wyższy niż Mayuri, a taki zgrabny... Ale to facet. Świetnie wygląda w stroju służki świątynnej... Ale to facet. Już zmierzcha, a mimo to jest tak gorąco. Cykady brzęczą. Ale... to facet." Czyli ciekawa gromadka.
Kocham postacie, kocham fabułę, kocham grafikę, kocham klimat. Bardzo mało obiektywna opinia, wiem.
No i ponownie. Tya, powinnam dać jakieś AMV, ale... To silniejsze ode mnie, meh: http://www.youtube.com/watch?v=SKmQekLh40s
~El psy congroo. ♥

>>I na koniec "DRRR!!". Seria, którą nie wiem jak opisać. I na którą nie wiem czy starczy mi słów. Choc przyznam, że wciągnęłam się dopiero około czwartego odcinka. A potem, jak w S;G przepadłam, pochłonęło mnie zupełnie. .w."
Siłą napędową są zdecydowanie postacie i wielowątkowa fabuła. Mamy wojnę gangów, odwieczny konflikt dwóch niebezpiecznych osób, poszukiwanie głowy, rozmowy na czacie, życie miasta i... wiele innych. Serio.
Cóż, postacie. Na nie brak mi słów jeszcze bardziej. Przede wszystkim Izaya i Shizuo. Wrogowie z prawdziwego zdarzenia. To jeden wrobi drugiego, zrzucając na niego winę za prawdopodobnie własne sprawki, za co ten drugi trafia do więzienia... A to ten drugi przywali pierwszemu ogromnym (? nie wiem, czy dobrze pamiętam co to było, ale ta scena była epicka) kontenerem. I zarzuci gradem znaków drogowych rzecz jasna, bo dla Shizuo to nic trudnego wyrywać i rzucać ciężkimi przedmiotami. A Izaya to już wgl, moja ulubiona męska postać z anime. .3. Taka, jak to ktoś ładnie ujął "menda społeczna". Mhyhehe. ♥
Też ma jakieś ponad 20 odcinków. A warto.
Amv (ograniczam się do jednego, łaj...): http://www.youtube.com/watch?v=HO7OfVDVwhk


Btw, również mam w planach Psycho-Pass, K-Project i Karneval. Jeśli spodoba mi się Karneval to możliwe iż będę kupować mangę, która podobnież ma wyjść po polsku w lipcu. .3.
Shiki oglądałam. Jedno z tych anime, które umieściłabym niedaleko swojej ulubionej trójki. Obejrzałam mniej-więcej w półtora dnia. Wciągające i ciekawe. A także ma swoisty klimat, który lubię.

Co do Hyouki, mam w planach. Chociaż jak słucham kumpeli, która mówi, że od jakiegoś miesiąca-dwóch jest na tym samym odcinku i nie może się zebrać, żeby oglądać dalej... To nie wiem czy wezmę się za to w najbliższym czasie.

O, no i jeszcze raz muszę obejrzeć Gosick. Naprawdę przyjemne, interesujące anime, które z braku czasu wylądowało u mnie w anime przerwanych. Na 20 odcinku... A łącznie jest ich 24. Mogłabym obejrzeć te cztery, bez problemu, ale wolę sobie przypomnieć całą fabułę, żeby wiedzieć, o co chodziło.
//Chyba zbyt się rozpisałam, nevermind.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Maj 04, 2013 3:13 pm

Cytat :
Co do Hyouki, mam w planach. Chociaż jak słucham kumpeli, która mówi, że od jakiegoś miesiąca-dwóch jest na tym samym odcinku i nie może się zebrać, żeby oglądać dalej... To nie wiem czy wezmę się za to w najbliższym czasie.
Bo to jest anime, które... jest w cholerę powolne. Owszem, dzieje się to, dzieje się tamto, ale w gruncie rzeczy nic nadzwyczajnego. Ale nie jest złe. W sumie ze dwa dni temu obejrzałem do końca i efekt końcowy jest całkiem niezły. ;3 Chociaż... Chitanda jest TAK GŁUPIA, że mi nogi i ręce opadają. Zwyczajnie to jedna z tych 'naiwnie głupiutkich dziewczynek', a więc zdecydowanie nic dla mnie. Więc jeśli lubisz, gdy są zagadki, tajemnice (a tych jest serio multum i są świetne) to obejrzyj. Tylko się nie nastawiaj za bardzo, bo się rozczarujesz niezbyt prędkim tempem. I bohaterowie drugoplanowi są też całkiem nieźli. Oreki też nie jest zły.

Ym, ym, potem; Karneval - ZAJEBI... genialne. Znaczy... no kurde. xD" Ten albinos jest wnerwiający, znowu dzieciak do niańczenia... ale reszta postaci świetna. Ja po mangę na pewno sięgnę, chociaż... jak pomyślę, że ma być póki co 7 tomów i wciąż wychodzi... Oby to nie był kolejny tasiemiec. ;c

A co do K-Project to... moim zdaniem jest słabe. Owszem, grafika bomba, postacie też są całkiem, ale... fabuła leży, kwiczy i klęczy pod niebem, o pomstę... Po prostu autorzy wsadzili tutaj WSZYSTKO. Kosmitów, mechy, wojowników ninja, przystojniaków w czarnych włosach (a`la Kanda z D.Gray-man), dupków, brutali, motylki, pieski, kotki, seksowne blondyneczki, głupiutką koleżankę z pracy, moce nadprzyrodzone i zwykłych obywateli... za dużo...

No, ale to tylko moje zdanie. A się podzielić chcę, bo nikt w tym temacie pisać ze mną nie chce. ._.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frenya
Toksyczny Twór

avatar

Female Dołączył : 30/04/2013
Liczba postów : 25
Godność : Frenya. Just that.
Wiek : Wi-zu-al-nie~ 15.
Rasa : Truciciel. Toż to pluje kwasem na odległość.
Orientacja : Niby aseksualna, a niby hetero. I któż tu ma rację?
Wzrost i waga : 1,58m / 46kg
Partner : Mhyhehaha. Jedzenie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Pan/Sługa : Aktualnie brak~.
Znaki szczególne : Dwukolorowe tęczówki; podkrążone oczęta; prawie wieczna nieobecność myślowa.
Aktualny wygląd : Bufiasta niebieska koszula otoczona białą koronką z ozdobnymi guzikami i kieszonką. Do tego błękitne, również nieco bufiaste spodenki z małymi beżowymi kokardkami. Do kompletu identyczna wręcz bransoletka, umiejscowiona na prawym nadgarstku. Zakolanówka i podkolanówka, oczywiście nie do pary, bo te już są dawno pogubione. Drobne brązowe buciki, zapinane na klamerkę.
A, no i oczywiście jej ulubione, niebieskie nakrycie głowy.
Ekwipunek : Widelec, nóż, a resztę (jeśli okaże się, że coś jeszcze ma, bo tego nie jestem pewna, w-końcu-co-mógłby-mieć-taki-darmozjad) dopiszę potem~.
Fabularnie : Emsi || Wolna~.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Maj 04, 2013 4:47 pm

Ja z Tobą mogę popisać w tym temacie, mhyheheha~. *osoba, która jak się na czymś zna to może gadać o tym godzinami, rotfl. Co z tego, że się nie znam. ~*

Spk. Lubię, więc pewnie się za to wezmę. Chociaż dla mnie i tak najważniejsze są postacie (♥ yeah, jestem typem osoby, która potrafi przebrnąć przez anime o średniej fabule, a ze świetnymi postaciami).
W sumie jeśli chodzi o takie zagadki, tajemnice to polecam Gosick. Serio, naprawdę dobre anime. Muszę (zostawiam tu sobie wiadomość na przyszłość, pfff) je obejrzeć i skończyć. Ma taki wyjątkowy klimat. I kocham wykonanie (nie tyle muzyczne, co graficzne) openingu.
Idąc śladem Gosicku, zastanawiałam się nad Dantalian no Shoka, ale wiele osób mówi, że to taka gorsza podróbka tego pierwszego. Więc nie wiem, ech.

Tak mówisz? To chyba sięgnę po to jeszcze dzisiaj.
Ano, zastanawiam się nad mangą też całkiem poważnie. Przyznam, że po pierwsze zainteresowała mnie okładka (jak tak sobie przeglądałam mangi dostępne na yatta.pl) i to właśnie ta okładka sprawiła, że zainteresowałam się bardziej. A mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce, huh~.
Dołączam się do tej prośby. Nie lubię tasiemców. Po prostu nie mam na nie czasu.

Jeśli już o tasiemcach mowa - chcę obejrzeć Gintamę. Naprawdę, chcę ją obejrzeć. Ale ma kilka części i wszystkie są tasiemcowate. Póki co widziałam raptem kilka odcinków. Z czego te pierwsze były dłuższe niż normalnie (chyba, nie pamiętam już, szczerze mówiąc). Ale humor w tym anime - delicje. ♥

W sumie, mnie K-project polecała znajoma, więc podchodzę do tego z dystansem i raczej nie jest to coś, za co wezmę się w najbliższym czasie. A Twoja opinia upewnia mnie w tym, że dobrze robię odkładając to na kiedy indziej (lub święte nigdy)~. :3

Poza tym interesuje mnie sprawa Kagerou Project. Podobnież ma wyjść anime na tego podstawie i to w tym roku. Sama słuchałam tylko Imagination Forest, ale no. To wystarczyło, żeby mnie zaciekawić~.
Mam nadzieję, że będzie, bo podejrzewam, że może z tego wyjść coś epickiego. *~*

Hej, hej, hej~. Tak poza tym - poleciłbyś mi coś? No i dobrze byłoby wiedzieć, co oglądałeś, wtedy łatwiej o dyskusje~. :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Pon Maj 06, 2013 5:16 pm

Tak, pisz. Jesteś dla mnie ostatnią nadzieją... Ludzie chcą rozmawiać... Do raju trafiłem?
Gosick mówisz? W sumie sobie ściągnąłem pierwszy odcinek. Mam gdzieś na pulpicie. Powinienem zerknąć czy mi się spodoba i w razie czego zawalić kompa pozostałymi odcinkami. Kolega mi kiedyś mówił, że całkiem niezłe. Co do Dantalian no Shoka, to nie oglądałem, ale czytałem recenzje. I już po tym mogę wywnioskować, że ta dziewczyna, ta szafa... mi się nie spodoba. Bo ja wiem czemu? Intuicja wilka, kurde. Ale i tak prawdopodobnie obejrzę. Dla samej fabuły, dla samych zagadek. ;3

Czasu, no i potem się robią strasznie schematyczne. Jeden motyw setki razy. Dlatego rzuciłem Bleach`a w pizdu i sięgnąłem po Angel Beats!. xD'

O, Gintama. To było jedno z tych anime, które nie są takie złe. Kiedyś wszedłem na kreskówki.fani.pl i właśnie zaczęli to dodawać. Było raptem 10 odcinków, myślałem, że będzie mieć koło 25... się zdziwiłem, że następnego dnia przybyło kolejnych 10, potem znów i kolejne, i następne... I mi się odechciało jakoś. Jak będzie fajne i przebrniesz do końca, to daj znać. Może się kiedyś przymuszę i obejrzę. Albo zrobię sobie seans z Yuu—chi.

Znaczy... ten... no nie mnie oceniać, nie? xD Tylko... rany. Oni tam wpierdzielili wszystko. To jak zjedzenie chleba z dżemem, szynką, serem, ogórkiem kiszonym, konserwowym, twarożkiem grani i jeszcze papryką. NO SIĘ NIE DA. Się nie da jak nic. x/ Nie lubię czegoś takiego. I postacie też tak niespecjalnie to ratują... Jestem na... y... 3 odcinku? I w sumie były aż dwie sceny, które mi się podobały. Już pal licho, że trwały po 2-4 sekundy... Były, to się liczy. I wątpię, że potem będzie lepiej w tym anime... Co z tego, że grafika ładna, jak reszta do dupy?

Cytat :
Poza tym interesuje mnie sprawa Kagerou Project. Podobnież ma wyjść anime na tego podstawie i to w tym roku. Sama słuchałam tylko Imagination Forest, ale no. To wystarczyło, żeby mnie zaciekawić~.
Mam nadzieję, że będzie, bo podejrzewam, że może z tego wyjść coś epickiego. *~*
Really? Oo' Ty nasz mangowo—animowy niusie. xD W sumie to się nie spodziewałem, że mogliby zrobić z tego anime... ale nawet nieźle. Będzie trzeba obejrzeć. Byle tylko nie sknocili, uh. ._.

Cytat :
Hej, hej, hej~. Tak poza tym - poleciłbyś mi coś? No i dobrze byłoby wiedzieć, co oglądałeś, wtedy łatwiej o dyskusje~. :3
Yup. I vice versa. Nie mam co oglądać, nikt mi nic nie poleca, dhh...
Tylko... jaki gatunek? Albo do czego podobne?

Ja aktualnie oglądam BTOOM! i... szczerze to się pomyliłem. Bo po pierwszym odcinku złapałem facepalm`a i mi do drugiego nie chciał zejść. Sorry, ale jak główny bohater robi z siebie takiego idiotę, to aż żal patrzeć. Świecie niedaleko. Ale potem się okazuje, że autorzy zrobili to chyba specjalnie. Dla jakichś ułomnych widzów może? Nie wiem. Bo Sakamoto okazuje się całkiem, całkiem... Potem jest jeszcze ten dzieciak, ten psychol ze zdruzgotaną psychiką... Ta dziewczyna... Po prostu każdy ma tu wyjaśnione te swoje dziwne odruchy. Ale nie wiem. Jestem na 5 odcinku. Wszystko co mogą zrypać przede mną... ._.
Też się wziąłem za Psycho—Pass i... jedno mnie zastanawia. JAK ONI, DO ŚWIĘTEJ ANIELKI, MOGĄ UWAŻAĆ, ŻE TA DZIEWCZYNA JEST ŚLICZNA? Przecież to jest jakiś potwór. No ja rozumiem, po wyglądzie nie oceniać, precz z łapami Gilb, ty dupku, ale... niech jej prosto w te jej wielkie, zezowate oczy nie kłamią, dobra? Bo to już jest sadyzm dla niej samej. Ten... ten taki... ten taki rudy jest fajny. Fajny jest też gościu, co wygląda jak detektyw i ten w czarnych włosach nawet też. Nie, że fenomenalni, klimat tego też niespecjalnie mnie wciągnął, ale co ja będę gadać po dwóch odcinkach?
Ogólnie, anime które mi się podobały do tej pory to; Baccano!! (GENIALNE. O ile ktoś lubi takie klimaty. Jest tyle wszystkiego, ta fabuła się miesza, przeplata, gwałci i zabija, ale potem się okazuje, że wszystko da się normalnie wytłumaczyć. Świetne. I postacie są genialne. Isaac i Maria. xD” I ten taki mały gnojek... Ceslav? W każdym razie miodzio. Tylko jest parę niby „brutalnych” scen, a te niektórych mogą zniechęcić. I to jest jedno z tych anime, które się kocha albo nienawidzi.); Hakuouki (obejrzałem dwie serie, niby jest trzecia. Nie widzę jej, mam problemy ze wzrokiem? Tylko fabuła też nie jest w czasach współczesnych, nie wszyscy to lubią. Osobiście uwielbiam jak mi po ekranie lata takie stado ludzi z katanami, którzy się napieprzają, krew się leje, wszyscy umierają. Tylko... cholera, główna bohaterka jest tak tępa i tak dwulicowa... że mnie się żyć odechciewa. Czemu takie nigdy nie giną?); Angel Beats! (wstyd, że się przy tym odwodniłem, ale... rany...); Durarara!! (Po prostu jest dobre. Takie solidne, mocne, bez skrzypiących drzwi, których się używa, gdy się nimi trzaska z rozmachem, bo anime tępe i beznadziejne. Szkoda, że Anri to taka cycata idiotka, ale... ja już nie mam szczęścia do kobiet. Chociaż Celty ma niezawodny charakterek); No.6 (postacie są genialne, fabuła jeszcze jeszcze genialniejsza, zakończenie mi nogi podcięło). ← kolejność przypadkowa, a nawet śmiem twierdzić, że dowolna.

Tak w skrócie:
* Anime, które oglądam: Little Busters!, K, Psycho—Pass, Maoyū Maō Yūsha (wh, głupie), BTOOOM!, Gosick (for you), jeszcze takie powalone anime—romans, którego nie pamiętam, ale oglądam. xD”
* Anime, które chce obejrzeć jakoś tak w przyszłości (większość przerwałem na... np. 2-5 odcinku): Amnesia (od 3 odc.), Darker Than Black (20↑),Tengen Toppa Gurren Lagann, Mirai Nikki (skoro tak wszyscy to chwalą...), Seikon no Qwaser, Nisemonogatari (<333), Letter Bee (chcę bardzo ;c Może być dobre), Kuragehime (podobno świetne), Chuonibyou Demo Koi ga Shitai!, Shin Sekai Yori, Aquarion Evol, Nurarihyon no Mago, Seikimatsu Occult Gakuin, Kämpfer (chociaż na 99,99% będzie do kitu), The Prince of Tennis, Kami nomi zo Shiru Sekai, Star Driver: Kagayaki no Takuto, Lovelles (no co? xD), 0-7 Ghost (od... 7↑?), Machiko&Hatchin, Katanagatari (od 3↑. ŚWIETNE ANIME), Gyo, High School DxD (5↑), Kamisama Dolls, Mouretsu Pirates, Break Blade, Level E, Sankarea (2↑), Dusk Maiden of Amnesia (2↑, takie sobie się wydaje...), Accel World, Towa no Quon, Kara no Kyoukai, Jormungand, Boku wa Tomodachi ga Sukunai, Fate/Stay Night (KIEDYŚ MUSZĘ), Fate/Zero, Mawaru Penguindrum (z powodu naszego forumowego Pingwinka ;3), Chihayufuru, Fractale, Beelzebub, Dance in the Vampire Bund, C: the Money of Soul and Possibility Control, Vampire Knight, Vampire Knight Guilty, Un-Go, Steins;Gate, Redline, Guilty Crown, Code Geass, Code Geass II, Papa no Iu Koto o Kikinasai!, Ano Natsu de Matteru, Black Lagoon, Black Lagoon: Roberta's Blood Trail, Deadman Wonderland, Dantalian no Shoka (heh...), AnoHana, Gakuen Heaven (5↑?), Romeo x Juliet, Blood: The Last Vampire, Myself;Yourself, Umineko no Naku Koro Ni, Ef - A tale of memories, Higashi no Eden, Sengoku Basara, Kino no tabi (Tak bardzo chcę ;^;), Usagi Drop (też ponoć świetne. Yu—chan mówiła, że jej się podobało), Ben—To (1↑, takie sobie...), Onegai Teacher, Mononoke, Mahou Shoujo Madoka Magika, Amatsuki (7↑?), SKET Dance, Ano Hi Mita Hana no Namae wo Bokutachi wa Mada Skiranai (czyli kolejny tytuł stworzony tylko po to, aby go nie zapamiętać xD), Hanasaku Iroha, Hoshiora e Kakaru Hashi, Hyouge Mono, Ore no Imouto, Seitokai Yakuindomo, Hyakka Ryouran Samurai Girls, Oukami Kakushi, FLCL, Neon Genesis Evangelion, C3 - CubexCursedxCurious, Kyoukai Senjou no Horizon, Tigger & Bunny (7↑?), Basilisk, Ao no Exorcist (10↑?), Bakuman, Bakuman II, Arakawa under the bridge, Armored trooper votoms, Welcome to the N.H.K., Sword Aer Online (11↑), Campione!, Hagure Yuusha no Estetica, Oda Nobuna no yabou, Senki zesshou symphogear, Sasami-san@Ganbaranai (może być niezłe... tak myślę), Maoyuo Maou Yuusha, Otome wa boku ni koishiteru, D.Gray-Man (tasiemiec, yh), B Gata H Kei (… bez komentarza), Omamori Himari, Baka to Test to Shoukanjuo (2↑?), Sayonara, Zetsubou Sensei (fuck, byłem gdzieś przy końcu...), Shugo Chara (sentyment... coś koło 12 odcinka), Fairy Tail (tasiemiec kolejny), Kore wa Zombie Desu ka? (1↑), Panty & Stocking with Garterbelt, Spice & Wolf (3↑), Kuroko no Basket (… też gdzieś przy końcu x/), … cośtamcośtam de Familiaga (… 5↑?, dwah, Libertá...). ← Te co pamiętałem lub „pamiętałem”, to wpisałem od którego odcinka powinienem zacząć oglądać. Yh. Chociaż większość dopiero bym zaczął.

Y... okej. To już wiesz mniej—więcej czego NIE oglądałem. xD” Lub przerwałem w połowie, bo cośtamcośtam, heh. Niby powinienem się najpierw za to zabrać, ale... tak dużo chęci, tak mało internetu... Dobrze, że mi Yu—chan i Filip² ściągają. Miło z ich strony. ;3 Dzięki nim mam co robić w domu, w te bezsenne noce. W sumie jeszcze myślałem czy by nie zabrać się za Katekyo... tyle, że to jest kolejny tasiemiec, yh. x/

Wczoraj mi jeszcze Yu podrzuciła dwie OAV`ki. Jedna to Vassalord. Hm, manga chyba lepsza. Ale to nie było złe. W końcu to tylko parę minut. Nawet jakby było koszmarne, to da się przetrwać. Nagareboshi Lens, w cholerę słodki romans, pełno tam kwiatków, serduszków, motylków, piesków, kotków, oczków i innych takich, ale... kurde, nawet do zjedzenia. Kreska mnie trochę zdziwiła, ale nie powiem, że brzydka. Bo ładna. Takie w sumie o niczym, ale jednak o czymś. No nie wiem. xDDD”

Masz może aktualne konto na... animelist? Czy jak to się nazywa? o: Muszę to zaktualizować. /x Byłoby łatwiej, a nie wszystko teraz wypisywać...

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frenya
Toksyczny Twór

avatar

Female Dołączył : 30/04/2013
Liczba postów : 25
Godność : Frenya. Just that.
Wiek : Wi-zu-al-nie~ 15.
Rasa : Truciciel. Toż to pluje kwasem na odległość.
Orientacja : Niby aseksualna, a niby hetero. I któż tu ma rację?
Wzrost i waga : 1,58m / 46kg
Partner : Mhyhehaha. Jedzenie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Pan/Sługa : Aktualnie brak~.
Znaki szczególne : Dwukolorowe tęczówki; podkrążone oczęta; prawie wieczna nieobecność myślowa.
Aktualny wygląd : Bufiasta niebieska koszula otoczona białą koronką z ozdobnymi guzikami i kieszonką. Do tego błękitne, również nieco bufiaste spodenki z małymi beżowymi kokardkami. Do kompletu identyczna wręcz bransoletka, umiejscowiona na prawym nadgarstku. Zakolanówka i podkolanówka, oczywiście nie do pary, bo te już są dawno pogubione. Drobne brązowe buciki, zapinane na klamerkę.
A, no i oczywiście jej ulubione, niebieskie nakrycie głowy.
Ekwipunek : Widelec, nóż, a resztę (jeśli okaże się, że coś jeszcze ma, bo tego nie jestem pewna, w-końcu-co-mógłby-mieć-taki-darmozjad) dopiszę potem~.
Fabularnie : Emsi || Wolna~.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Maj 08, 2013 7:54 pm

O ile raj to jakieś dziesięć dni drogi na wschód od "Beznadziei", rzut beretem od "Zamarzniesz na śmierć" to tak *tendencja do zapamiętywania dziwnych cytatów i wplatania ich w wypowiedzi, nevermind*. Nadzieja umiera ostatnia, huh?
Gosick... Z tego, co pamiętam to pierwszy odcinek był średniawy. W drugim już było ciekawiej.
W sumie też powinnam się wziąć za Dantalian no Shoka... Ale tak jakoś mi się aktualnie nie chce. Chociaż ending... Całkiem mi się podoba, jeśli chodzi o wykonanie muzyczne.
Nie musisz tłumaczyć, sama miewam takie przeczucia. ~

Jeśli chodzi o Bleach obejrzałam jakieś... Siedem odcinków. Kiedyś. xd"

Hmpf. Każda opinia się dla mnie liczy. Dotychczas nawet nie czytałam żadnej recenzji ani nic, więc łatwiej jest mi się opierać na opiniach. Poza tym jest masa anime, które chciałabym obejrzeć przed K-Project. .w."
Jeśli kiedyś to obejrzę to pewnie wypowiem się... Bardziej.

Znalazłam taką notkę przez przypadek na shindenie, więc nie wiem ile w tym prawdy, ale... Oby. Ostatnio obejrzałam/przesłuchałam sobie Yobanashi Deceive. Świetny bohater. Uwielbiam sposób w jaki chodzi. ~ I całą tę jego popapraność. I ten tekst na początku ♥
"lying is my specialty, but truth be told, I'm kinda bad at it".
Chcęęę~.

BTOOM! nie oglądałam~.
Psycho-pass - spojrzałam i... Serio, podzielam opinię. Nie widzę w jej wyglądzie nic zachwycającego. I to lekko zezowate spojrzenie. Ohmy. .w. Chociaż, jak tak patrzę to w niektórych scenach z anime nie wygląda jeszcze tak źle. Ale to raczej nie typ postaci, którą polubiłabym choćby za wygląd. W ogóle, nie wiem dlaczego, ale wolę postacie żeńskie z dłuższymi włosami, a nie takimi krótkimi. Chociaż dobra krótka fryzura to dobra krótka fryzura , ale ta jej... Meh. Średnio mi się podoba. :c
Rozmawiałam z kumpelą na temat Psycho-pass (co z tego, że jeszcze nie ruszyłam) i wskazywała tego rudego jako swojego ulubionego bohatera w tej serii. ~

Oglądałam Baccano. Uwielbiam, afhgjads. Chociaż po pierwszym odcinku czy dwóch nie byłam do końca przekonana, to - ohmy - cieszę się, że tego nie rzuciłam. ;A; Ciekawi bohaterzy, ciekawa historia, ciekawe przedstawienie fabuły (te ciągłe przeploty czasu ♥). Isaac i Maria, jeny, uwielbiam ich teksty. A nie Czeslaw? W sumie, sama średnio pamiętam to imię. :c Ja lubiłam jeszcze tego, który myślał, że świat jest wytworem jego wyobraźni i że może wszystko. ; Hakuouki nie oglądałam, zapamiętam sobie. Przeniesienie fabuły w czasie mi nie przeszkadza. Uważam, że taki zabieg jest właśnie ciekawy. ; Angel Beats! to jedno z moich ulubionych. Na początku wydawało mi się taką przyjemną komedią, a potem... No, ten, no... Nazwę rzecz po imieniu... Też płakałam. ;-; W sumie mnie już zrobiło się smutno, jak Kanade powiedziała "Jakbym to ja była tą złą", co sprawiło, że zaczęłam na nią patrzeć pod innym kątem. ; DRRR!! też już mam (niestety, dlaczego dobre rzeczy szybko się kończą) za sobą. Meh, Anri wydawała mi się taka nieco... Pusta? Nieciekawa? Jakoś tak nie bardzo przykuła moją uwagę. Zwłaszcza, że w tym anime było sporo o wiele ciekawszych postaci. ; O No.6 nigdy nawet nie myślałam, więc dziękuję za sugestię. ~
Cytat :
← kolejność przypadkowa, a nawet śmiem twierdzić, że dowolna.
Odruchowo kojarzy mi się to z Szalonym Kapelusznikiem. Meh. c:

No to, w miarę po kolei, co do Twej listy planowej~:
Amnesia - polecała mi kumpela. Nie czytałam nawet o niej, póki co. Chociaż pamiętam, że denerwowała się na zbyt otwartą końcówkę. Tylko mam to do siebie, że jak mówi Amnesia to odruchowo myślę o tej grze, "Amnesia: The Dark Descent". ;www;""
Darker than Black - to zabawne, ja skończyłam na 18 odcinku~. Ale już słabo pamiętam, co się działo, więc gdybym miała, to zaczynałabym ponownie od początku.
Mirai Nikki - Cóż, lepiej nigdy się nie nastawiać "skoro inni tak chwalą". Stawia się wtedy odruchowo wyższe wymagania. :v Oglądałam, podobało mi się, z chęcią obejrzałabym jeszcze raz, tak myślę. Uwielbiam pierwszy opening (kiedyś ustawiłam go sobie na dzwonek i stałam na przystanku - zatłoczonym troszku - a ktoś do mnie zadzwonił. Mój trollujący telefon wykorzystał jedyną okazję, w której nie był wyciszony. Odtworzył chyba z połowę tego openingu na full głosie. I było to bardzo dobrze słychać, mimo, że telefon gdzieś mi się zapodział w plecaku. Miny innych ludzi były bezcenne, mhyhehaha). O, i bardzo lubię jeszcze Dziewiątą, Minene Uryuu. ♥
Nisemonogatari - też mam w planach.
Kuragehime - Bo jest świetne. Oglądałam, bardzo sympatyczne... Okruchy życia? Nie wiem, jak się to klasyfikuje. Ale polecam również. Chociaż końcówka była trochę zbyt otwarta... Chcę wiedzieć, co było dalej. :c
0-7 Ghost - przerwałam gdzieś w tym momencie, który masz zaznaczony. :c
Katanagatari - mam w planach.
Boku wa Tomodachi ga Sukunai - mam w planach. Widziałam może... Jeden odcinek?
Fate/Stay Night - mam w planach.
Mawaru Penguindrum - Polecam, jak najbardziej polecam. Co prawda oglądałam na początku w dosyć dużych odstępach czasowych, ale potem mi się tak spodobało, że obejrzałam resztę w jeden-dwa dni. I strasznie podobają mi się openingi. ;A;
C: the Money of Soul and Possibility Control - mam w planach. Bardzo podoba mi się kreska.
Vampire Knight - oglądałam do nie-pamiętam-już-którego-momentu. Brałam się za to chyba dwa razy i zawsze kończyłam mniej-więcej w tym samym punkcie. Chyba czas się wziąć po raz trzeci...
Steins;Gate - O S;G już się rozpisałam. Kocham. ;wwww;
Guilty Crown - mam w planach.
Code Geass, Code Geass II - Polecam. Płakałam na końcu drugiej serii, pffft. Ogółem podchodziłam bardzo sceptycznie, a miło się zaskoczyłam.
Black Lagoon - mam w planach. Lubię opening. c:
Deadman Wonderland - w planach.
Umineko no Naku Koro Ni - Obejrzałam, choć musiałam się za to brać drugi raz. Za pierwszym razem po prostu wydawało mi się zbyt absurdalne (wrażenie po 7 odcinku). Za drugim razem mnie oczarowało. Rada jest taka, żeby nie utożsamiać tego świata przedstawionego z naszym, o ile nie chce się pluć na absurd. Mimo, że na początku jest prawie identyczny to jednak ma wiele różnic, które mogą nieco... Wstrząsnąć. Najlepiej więc podejść z dystansem~. Ogółem, polecam.
Higashi no Eden - Jak najbardziej polecam. Uwielbiam. ;wwww;
Usagi Drop - oglądałam. Bardzo przyjemne, sympatyczne i nieco "cukierkowe", jednak nie w szkodliwej ilości, okruchy życia.
Ano Hi Mita - ohmy, kolejny tytuł na którym płakałam na końcu... ;w; Polecam. Lubię opening i z tego, co pamiętam całkiem polubiłam tę rudą tsundere. Sama historia jest całkiem... Miła. c:
Hanasaku Iroha - Oglądałam. Podobało mi się~. "Tak, dosłownie jak w bajce. Śliczna dziewczyna wyciągnęła do mnie rękę i powiedziała... <>" ; "To nawet fajnie być tak bardzo nienawidzonym". W tej serii całkiem polubiłam tą właśnie czarnowłosą dziewczynę, główna bohaterka też nie była zła. Taka typowa... Optymistka, jeśli dobrze pamiętam.
Ore no Imouto - Oglądałam. Przyjemnie się oglądało, choć ta główna bohaterka... Meh. Trochę irytująca i nie wykazująca chęci do jakiejkolwiek zmiany. W dodatku średnio doceniała to, co jej brat dla niej robił. :c A z drugiej strony Kuroneko, kolejna żeńska postać, którą całkiem polubiłam.
Tiger&Bunny - w trakcie. Dziewiąty odcinek.
Ao no Exorcist - stanęłam na 11. :c
Bakuman - w planach.
Welcome to N.H.K - w planach
Sword Art Online - w planach
Baka to Test to Shoukanjuo - Obejrzane. c:
Sayonara Zetsubou Sensei - Niedawno skończyłam. Oglądałam chyba jakieś dwa miesiące, wieczny brak czasu. Polubiłam humor w tym anime. c:
Shugo Chara - obejrzane obie serie. Tylko dla Ikuto i Rimy. I głównie dlatego, że wtedy cierpiałam na nadmiar czasu, meh. :c
Kore wa Zombie Desu ka? - ja dotarłam do trzeciego, ale to było dawno i przydałoby się zacząć od początku.
Spice & Wolf - Obejrzane~. Lubiłam postać Horo, ogółem całkiem przyjemna fabuła. No i manga widnieje na półkach Empiku...
Panty & Stocking with Garterbelt, Spice & Wolf - nie pamiętam, na którym skończyłam, ale nie wiem, czy chcę do tego wracać. .___.""
Kuroko no Basket - obejrzane. c:

Też zastanawiam się na Katekyo. .w. Ale, no... Tasiemiec, brak czasu, póki co - odpada.

"słodki romans, pełno tam kwiatków, serduszków, motylków, piesków, kotków, oczków i innych takich" - kojarzy mi się Hiyokoi. Jednoodcinkowe. Słodkie i urocze. ;w; Nawet sięgnęłam po mangę (kawałek po polsku, reszta po angielsku).

Polecić, huh, polecić... Musiałabym się bardziej zastanowić, więc może rozwinę ten punkt bardziej w kolejnych postach.
W sumie, mogłabym polecić Tsuritamę.
Cytując tanuki: "Książę wędkarzy, kosmici, tajemnicze organizacje, legendy o potworach morskich, problemy rodzinne, zagadka Trójkąta Bermudzkiego, kaczki i ratowanie świata wrzucone w dwanaście odcinków. To nie serial akcji, a "nieco" szalone okruchy życia."
Przyjemnie się ogląda, wydaje mi się bardzo oryginalne, lubię opening i... Tapiocę (o ile dobrze zapamiętałam jej imię, tak... To kaczka). A także... Kojarzy mi się z wakacjami. I jest bardzo optymistyczne.
ENO­‑SHIMA­‑DON~

Mam konto na MALu (myanimelist, yeah). ~
Niezaktualizowane o niektóre plany, wszelkie on-holdy i dropped przerzuciłam do planów... A listy dot. mang nie mam. Meh, muszę przysiąść w jakiś dzień i pouzupełniać. Przydałoby się też jakieś konkretne tło... A, no i nie spodziewaj się żadnych ocen. Fren leń.
Ale prosz: http://myanimelist.net/animelist/ChestnutRice

W sumie... *chwila zawahania, czy zaczynać ze swoimi pomysłami* ...Można by obejrzeć coś "wspólnie". W sensie mniej-więcej w tym samym przedziale czasowym. Łatwiej byłoby o opinię, bo byłoby na świeżo i mielibyśmy kolejny temat do dyskusji... Na jakiś czas. ~
Tylko trzeba by coś wybrać. A skoro zacząłeś Gosick, to w gruncie rzeczy też bym mogła, zwłaszcza, że od dawna sobie obiecuję.

A póki co - zarzucę kolejnym tematem, huehuehue. *Niecna Fren*
Kiedy i w jakich okolicznościach zacząłeś się interesować anime? Jakie było pierwsze obejrzane z pełną świadomością, że to anime? Czy było jakieś bez tej świadomości?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Pią Maj 10, 2013 11:54 am

Dwah, jak dużo do odpisania. *zaciera ręce* Chcę już internet na stałe, żeby pisać z tobą bez przerwy. Tak, to już niedługo będzie podchodzić pod molestowanie seksualne na tle mangowym.

… cytat z?
I niby ostatnia, ale jakich szkód po drodze narobi, tego się przeżyć nie da. Ja nadal się nią karmię, że „już, już jutro” będę mieć internet i nie będę musiał się prosić ludzi, żebym mógł do nich „wpaść na moment i zostać na dłużej”.

Pierwszy średni? Dh. No nic. Poczekam aż mi Filip ver. II przyniesie. O ile ruszy swoje szanowne dupsko i ściągnie. Przecież ja mogę przejechać te parę kilometrów, żeby zgrać na pena. Dla mnie żaden problem, byle to było.

Woah. Aż siedem? Omedetō.

Ale wiesz... na recenzjach i tak nie można się opierać. I na opiniach też niespecjalnie. Wszyscy mi odradzali Gravitation. Owszem, kreska jest paintowa, całość jest beznadziejna. A mnie się podobała. To samo z Sukisho - wszyscy mówili, że tandetne i głupie. A ja przejrzałem całe za jednym zamachem i jeszcze się z tego cieszyłem jak debil. Jest wiele pozycji, które inni hejcą, a ja kocham. I każdy ma tak samo. Przykładowo: nie zniosę anime pokroju Lucky Star lub K-ON (oglądałaś któreś może?). Zgraja biegających, wrzeszczących, tępych jak but mojej matki dziewczynek, kminiących przez 3 odcinki o tym, z której strony się je rogala... nie. To nie dla mnie. Wolę już jak się napieprzają na ekranie. Widzisz, a inni to ubóstwiają i jeszcze próbują się do nich upodobnić.

Yobanashi Deceive - ha! Chciałem to obejrzeć wczoraj na seansie u Filipów, ale nie wyszło. Zamiast tego - wreszcie - sięgnęliśmy po Steins;Gate. Coś wspominałaś, że ci się podobało, nie? Ja jak mam być szczery, gdyby to nie był seans i gdybyśmy się nie przymusili do obejrzenia, to kijem na bezludnej wyspie bym tego nie tknął. Bo pierwsze 13-15 odcinków jest tak nudnych... tak beznadziejnych... I bohaterowie tego nie ratują. Najgorsza jest Mayuri. To jej debilne „Tu-turuuuuu~!”, gdy się z kimś wita i żegna. NIE. Ja się tak cieszyłem jak tamta babka z okularach ją zabiła. I za drugim razem ta radość była większa. I jak wpadła pod pociąg... rany. To było takie wspaniałe. Ulga dla mnie. Ale wracając do sedna: gdyby nie oni, to bym nie dotrwał tak długo, ponieważ postacie były wnerwiające. Tej czerwonowłosej, Kurisu, też nie lubiłem. W ogóle mi jej żal nie było. Ani na początku, ani w trakcie, ani tym bardziej na końcu, choć cicho liczyłem, że się im nie uda, a ona niech ginie śmiercią tragiczną. Daru był w miarę. Główny bohater do przebolenia. Drastycznie się zmienił, myślę, że na plus. Wydoroślał przez całą serię, a to w jaki sposób wszystko „odwracał” było genialne. Oh, i Suzu. Ona mi się podobała. Mogę ją śmiało zaliczyć do dziewczyn, które w anime lubię. I to przez duże „L”. Była taka naturalna do nich wszystkich... i niegłupia, potrafiła walczyć, miała misję i się jej trzymała. Taka... normalna.
No ale mówisz, że fajne to? Ogólnie to o czym tak mniej więcej?

Psycho-Pass - yhy, mówiłem. I... mnie tam obojętnie jakie mają włosy. Mogą mieć krótkie, długie, być łyse albo mieć afro. Byle nie były tępe, niezdarne i „kawaii&sweet”, bo to od razu je skreśla. A, niestety, większość taka jest. Po prostu takie dziewczyny w Japonii się dobrze sprzedają (ekhem, na ekranie). A wiadomo - każdy chce zarobić.
O. xD” Umów mnie... na pogadankę na gg.

Baccano - też nie byłem. W ogóle chyba dopiero w połowie serii mi się odmieniło. No i na końcu było takie: „sddfjhsdgfiugdsiufgusifgusdigfiusgfuisdf, love you”. I... może Czeslaw... Chociaż mi się wydawało, że to było z „v”. Czekaj, zerknę do Otaku. *przekartkował* Agh, nie ma. Wymienili chyba wszystkich, łącznie z twórcami, a jego nie ma. No ale nieważne. Wiadomo o którego zgreda chodzi.
A ten o którym mówisz... nie pamiętam go. Oo' Jak on wyglądał? Sobie przypomnę.

Hakuouki - co do tego, to wspominałem coś o trzeciej części. Dziś ją znalazłem. Już ściągnąłem, czeka na obejrzenie. Pewnie na dniach się za to zabiorę. Jestem ciekaw co wymyślili.

Angel Beats! - ja wcale nie płakałem *<- owszem, płakał*. Ja za Kanade nie przepadam, bo to taka typowa „cicha woda”. Nie lubię cichych, zobojetniałych dziewczyn. ._. Chociaż ona i tak nie była najgorsza. Za to podobała mi się nawet ta... wokalistka. Ta co też grała na gitarze, w tym zespole. Ona odeszła jako jedna z pierwszych, jak nie poszła na pierwszy ogień. Mi się tylko żal zrobiło pod koniec. Jak oni się wszyscy żegnali, jak mówili sobie te wszystkie dziwne rzeczy, że kiedyś pewnie się spotkają, że było im miło, że ten czas razem spędzony... Po prostu po tym jak śledziłem ich przygody, jakoś ciężko mi na myśl, że to nagle miało się skończyć, a ich misja dobiegła końca. Tak nagle.

DRRR!! - Anri była taka... no właśnie. Wszystko powiedziałaś.

Cytat :
Odruchowo kojarzy mi się to z Szalonym Kapelusznikiem. Meh. c:
Witam w moim świecie, księżniczko.

&&&
Amnesia - jestem na trzecim odcinku. I... boże, ta główna bohaterka... no ja rozumiem, straciła pamięć, ja wiem, to takie biedne dziecko, ale... no ja pieprzę. Dałaby sobie spokój z tą swoją namacalną bezradnością i głupotą.
I... Amnesia: The Dark Descent? Co to za anime?
DTB - heh. xD' Obejrzyjmy razem.
Mirai Nikki - ha-ai. Zapamiętam sobie. Chociaż coś podobnego napisałem parę(naście) linijek wyżej. I... skoro mówisz, że ci się podobało, to wezmę to sobie na początek listy bardziej. Będziemy mieli o czym dyskutować.
O, spoko. xD” Ja słyszałem, że Lena (tutejsza Lotte) miała kiedyś na dzwonku moje wycie. I kiedyś jak ktoś do niej dzwonił to się włączyło takie: „Auuuuuu~! A-AAUUUUU! A... KHE KHEEEE! WHAT THE FUCK?!” - czyli kto nie powinien udawać wilka, bo nie starcza mu powietrza i kaszle przez pół nagrania. Ale... to i tak niezłe, jak się takie dziwne rzeczy włącza, a ludzie mają mindfucka. xD
Kuragehime - o, oglądałaś? Rany, chociaż ktoś. Bo to nie jest zbyt popularne anime.
0-7 Ghost - ponoć bohater prowadzi zbyt dużo monologów i przez to się ciągnie... prawda?
Katanagatari - jeden odcinek ma bodajże 30 minut, a nie 24. Czy coś w tym stylu. Pamiętam, że oglądałem parę, tak dla próby, potem o tym zapomniałem. Ale... mi się bardzo podobało. To było coś nowego.
Boku wa Tomodachi ga Sukunai - i? Wrażenia?
Mawaru Penguindrum - no właśnie każdy mi poleca. A to ma aż... ile? 24? 25 odcinków i... boję się, że będzie mi się dłużyć. Ja tak do 12-13 wytrzymam, ale wyższe granice robią się dla mnie męczące. Chyba, że jest właśnie coś solidnego... ale skoro mówisz, że warto...
Vampire Knight - ja nawet nie wiem czemu po to sięgam. Chyba tylko dlatego, żeby sobie zerknąć na Zero, jego brata, Shikiego i tą dziewczynę-lolitkę, z parasolką co chodzi z Shikim. Bo... Yuki jest taka tępa. Ogólnie mam na półce parę tomów mangi, ale przestałem zbierać, bo jej osobowość mnie tak drażniła, że gdy czytałem to... no, nie są w najlepszym stanie, w porównaniu do reszty. Zwyczajnie nie znoszę takiego zachowania. Wiem, trójkąty są trendy, ale... uh. Za każdym razem jest to samo. Dwóch zakochanych w Niej. Ona kocha Pierwszego. I wie, że Drugi również żywi do niej bardzo głębokie, szczere uczucie. I co? Nawet mu, do cholery, nie powie, że nie ma szans. Jeszcze najczęściej go zatrzymuje, gdy chce odejść, mówi „nie odchodź, ja ciebie też kocham... tylko inaczej”. No i się robi dramat, opera mydlana i telenowela w jednym. Poza tym postacie są takie... nijakie. Tu po prostu nie ma osoby, która nie miałaby traumatycznej przeszłości. Wyglądasz na normalną nastolatkę? To znak, że dawniej jakiś seksowny wampir uratował cię na środku pustkowia, w zimę, a ty się wcale go nie bałaś, chociaż była upierdzielony ketchupem... Dlatego tak opornie idzie mi zabranie się za to. W końcu jednak chcę. Dla udowodnienia sobie, że mogę. No i chcę się mniej więcej dowiedzieć jak się skończyło. W końcu jednak „trochę” już wiem, z mang.
Steins;Gate - to ja pisałem wyżej. Serio. Pod koniec wszystko było genialne. Ale minus za nudny początek. Dwa razy przysnąłem, raz dostałem sokiem ze szklanki na drastyczną pobudkę...
Guilty Crown - za mną jeden odcinek. Beznadziejne. Chyba, że będzie jak w niektórych anime, że się rozkręci później, ale... coś wątpię.
Code Geass - okej. ;3 Ja oglądałem z RinRin, ale do jakiegoś momentu. Potem mieliśmy obejrzeć sami, we własnym zakresie i... na tym się skończyło. Już nawet nie pamiętam na którym odcinku się zatrzymałem.
Umineko no Naku Koro Ni - kolejne, które mi polecasz. No okeej.
Higaski no Eden - … jak wyżej. Też sobie gdzieś przesunę na wierzch, żeby nie zapomnieć.
Usagi Drop - w ogóle drama wyszła, nie? Też bym obejrzał.
Ano Hi Mita - skoro płakałaś...
Hanasaku Iroha - to też chciałem na seansie obejrzeć. Wydaje się niezłe.
Ore no Imouto - mnie do tego praktycznie nie ciągnie. Ale mi wszyscy wkoło mówią, że fajne, że warto, że jeśli się nie zachwycę, to chociaż miło spędzę czas... Kuroneko to pewnie ta w czarnych?
Tiger&Bunny - i jak? Bo mnie jakoś... niby fajne, ale coś nie mogę się do tego przekonać.
Ao no Exorcist - a mnie się nie podoba. ._. Jakieś takie... no wiem. No tak ma być. Ja rozumiem. Ale... w tym nie ma nic nadzwyczajnego właściwie.
Sword Art Online - co do tego, słyszałem, że w ankiecie na którejś ze stron z uploadami anime zdobyło pierwsze miejsce w kategorii najgorszego anime sezonu, czy coś takiego. Ale przesadzają. Jestem na 10 odcinku. Owszem, zatrzymałem się, ale to nie dlatego, że mnie odrzuciło. Po prostu chcę na razie obejrzeć coś innego. A to anime, samo w sobie, jest przyjemne, z przyjemnymi postaciami i przyjemnym klimatem. Ma nawet całkiem ciekawą fabułę.
Baka to Test to Shoukanjuo - i jak wrażenia? Bo ja po tych „paru” odcinkach co obejrzałem...
Sayonara Zestubou Sensei - wiem. Ten humor jest tak czarny i tak zryty... xD Ale jest niezły.
Shugo Chara - ja mam sentyment, dlatego chcę obejrzeć. I tak. Ja też dla Ikuto. Właśnie z tego anime się wziął mój cud pseudonim w realu (so Yoru). A wszystko przez zabawę ze szczenięcych lat...
Kore wa Zombie Desu ka? - ale to jest beznadziejne. xD Nawet nie wiem czemu chcę to obejrzeć. Po prostu... no, jak się bawić, to na całego. Ale... gościu w kiecce i z piłą mechaniczną... najn.
Spice & Wolf - yup. Pierwszy tom. Ale kreski się nieco różnią, nie?
Panty & Stocking with Garterbelt - to ma ponoć taki... toaletowy humor...
Kuroko no Basket - shjfbgsydgfyisgdifs, muszę skończyć. >.>”
Katekyo Hitman Reborn! - ja oglądałem, ale... ale no tasiemiec, te same problemy co ty... z wyjątkiem braku czasu.

Hiyokoi - skoro ma jeden odcinek, to mogę obejrzeć...

Co do Tsuritamy - Yuna mi to polecała ostatnio. Mówiła, że Haru jest świetny, że biega z akwarium na głowie, ma tam rybkę, która jest jego siostrą, a on sam jest kosmitą. W sumie obejrzę w wolnym czasie. Ale najpierw te, które chcę bardziej.

O, o tą stronę mi chodziło. xD Ja też mam, ale... się wściekłem, bo większość serii (jak widzisz) przerwałem w połowie, więc te wpierdzielam do rubryki „Plan to watch”. Jeśli idąc tym tropem, w linku trzeba tylko zmienić nazwę to: http://myanimelist.net/animelist/Kiraragi .

… ej, też o tym myślałem. xD Bo ja na żywca odpisuję. Czytam jedno zdanie - walę swoim. Potem czytam drugie, dopisuję kolejne. Podobnie z postami. Ale nieważne. Okej. Może być Gosick. O ile Filip to ściągnie. Mogę go trochę ponapastować, żeby się pospieszył. Do tego czasu może skończą tłumaczyć Karneval. Oglądasz?

Szalona.
To w sumie było przez RinRin, która mnie kiedyś zaciągnęła do siebie do domu i kazała oglądać. Pierwsza reakcja była taka, że wyszedłem w cholerę i nie wróciłem przez kolejne tygodnie. Ale potem znów się dałem zaciągnąć, pokazała mi coś nowego, obejrzeliśmy i... no, nic złego przynajmniej. Pamiętam, że moim pierwszym, świadomym anime była właśnie Shugo Chara. Jak byliśmy mali, to się w to bawiliśmy. Nie wiem czemu byłem Yoru. I od podstawówki trzyma się mnie ten nick na realu.
Bez świadomości to Chobits na Hyperze. Po nocach oglądałem. To było takie dziwne. xD Taki 10 latek oglądający Chi i wszystkich tych zboczeńców...

No? A ty? Kiedy? W jakich okolicznościach? Pierwsze anime? Świadomość czy bez? Ulubiony tytuł? Bohater? Znienawidzony?

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frenya
Toksyczny Twór

avatar

Female Dołączył : 30/04/2013
Liczba postów : 25
Godność : Frenya. Just that.
Wiek : Wi-zu-al-nie~ 15.
Rasa : Truciciel. Toż to pluje kwasem na odległość.
Orientacja : Niby aseksualna, a niby hetero. I któż tu ma rację?
Wzrost i waga : 1,58m / 46kg
Partner : Mhyhehaha. Jedzenie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Pan/Sługa : Aktualnie brak~.
Znaki szczególne : Dwukolorowe tęczówki; podkrążone oczęta; prawie wieczna nieobecność myślowa.
Aktualny wygląd : Bufiasta niebieska koszula otoczona białą koronką z ozdobnymi guzikami i kieszonką. Do tego błękitne, również nieco bufiaste spodenki z małymi beżowymi kokardkami. Do kompletu identyczna wręcz bransoletka, umiejscowiona na prawym nadgarstku. Zakolanówka i podkolanówka, oczywiście nie do pary, bo te już są dawno pogubione. Drobne brązowe buciki, zapinane na klamerkę.
A, no i oczywiście jej ulubione, niebieskie nakrycie głowy.
Ekwipunek : Widelec, nóż, a resztę (jeśli okaże się, że coś jeszcze ma, bo tego nie jestem pewna, w-końcu-co-mógłby-mieć-taki-darmozjad) dopiszę potem~.
Fabularnie : Emsi || Wolna~.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Maj 11, 2013 1:46 pm

Chcę już wakacje, żeby pisać z Tobą bez przerwy. :c
Cytat :
Tak, to już niedługo będzie podchodzić pod molestowanie seksualne na tle mangowym.
...Powinnam się bać~?

Cytat z jakiejś grupy na dA, opieranej klimatycznie na filmie "Jak Wytresować Smoka". Więc możliwe iż cytat pochodzi z filmu, choć równie dobrze może należeć do założycielki.

Hej, znam ten ból~. A przynajmniej po części.

Pierwszy odcinek nie jest zły, ale w porównaniu do reszty (o ile dobrze pamiętam, bo serio... Dawno to oglądałam.) był taki średni. Tajemnice pojawiają się potem, chyba już nawet w drugim.
//EDIT: A nie, pierwsza sprawa pojawia się już w pierwszym odcinku. Wybacz wprowadzenie w błąd, niechcący. Chociaż tak bardzo się nie myliłam, bo ta w pierwszym to taki "smaczek". Kolejna... Ta z drugiego odcinka... Będzie bardziej zawiła, ciekawsza. W każdym razie pierwszy i drugi odcinek Gosick już za mną. ~

Przecież wiem. Wszyscy ludzie mają różne gusta. Ale lubię mieć jakikolwiek punkt odniesienia i wiedzieć czego się spodziewać. Co najwyżej się zaskoczę. Pozytywnie czy też negatywnie, nieważne. Poza tym poznawanie cudzych opinii jest takie... Ciekawe.

Oglądałam K-On. Zanudziłam się na tym, ale chciałam dociągnąć do końca, licząc, że może pojawi się coś godnego uwagi. Nie pojawiło. Raczej nie będę się brać za drugi sezon. Jeśli chodzi o Lucky Star - obejrzałam może... Trzy odcinki? Jakoś tak. Ale te 24 minuty... W życiu mi się chyba tak nie ciągnęły. Reakcje pokroju "Jakim cudem minęło dopiero 7 minut?! Po co one tyle gadają o sposobie jedzenia rogalika...? Przecież to nie ma znaczenia i tak zostanie zjedzony". W sumie wzięłam się za to tylko dlatego, że wszyscy się tak zachwycali. Zwłaszcza tymi postaciami. I... Kicha. ._.

Soooł. Możemy trochę porozmawiać O S;G w takim razie~.
Ano, S;G uważam za jednego ze swoich ulubieńców. Ale nie robiłam sobie seansu i pewnie stąd ta różnica. Po prostu okazyjnie oglądałam sobie po jednym odcinku, jak znalazłam chwilę. Nawet jeśli mnie to wtedy nudziło to nie zwracałam uwagi, po prostu kończyłam odcinek, a potem wracałam do zrobienia masy innych ważniejszych i nudniejszych rzeczy. Takie tam oglądanie dla samego oglądania (derp, "sztuka dla sztuki" hasłem Młodej Polski, nie ogarniam dlaczego mi się kojarzą takie rzeczy przy pisaniu) i oderwania się od wszystkiego innego. W przeciągu tygodnia oglądałam może... Dwa odcinki? Do siódmego (bodajże, możliwe, że to był jedenasty) się nudziłam. Przeokropnie. Ale jakoś to szło.
A potem nagle - pstryk. "Hej, to nawet interesujące" - stwierdziłam i zamiast dwóch w tym tygodniu obejrzałam jakieś pięć. A potem czekałam na następny weekend, bo wciągnęłam się bardziej. I w następny weekend skończyłam. Po prostu stopniowo pobudzało moją ciekawość. Spodobał mi się ten motyw konfliktu tragicznego, bo przy całym tym odwracaniu poprzednich wiadomości zupełnie zapomniałam o tym, że Makise w innym świecie jest martwa.
Więc, to pewnie głupie, ale już nie pamiętam tych odczuć z początku. Ba, nie do końca pamiętam, co się na początku działo. Pozostały mi te z końca. I te z końca mi całkowicie wystarczają. Yeah, raczej nie oceniam całościowo, opieram się na odczuciach po zakończeniu oglądania. Jeżeli skończę i poczuję się zadowolona, że spędziłam przy czymś te wszystkie godziny - wszystko gra. A po skończeniu S;G poczułam taką nagłą... Pustkę? Szkoda mi się zrobiło na myśl, że to koniec. Ale z drugiej strony wiem, że tak jest lepiej. Nic więcej do dodania nie zostało. Skończyli w najbardziej odpowiednim momencie.
Jeśli chodzi o bohaterów - nie lubiłam Mayuri (chociaż na yt była ciekawsza wersja tego "tuturuuu~". Yeah, masz link - http://www.youtube.com/watch?v=WWlZ2IpFCG8) i tej w okularach. Obie wydawały mi się strasznie puste. Pierwsza kompletnie zdziecinniała, dobrz, jestem w stanie to zrozumieć, ale... To jej zdziecinnienie było takie bezbarwne. Co do drugiej - tu już kompletna pustka. Zero emocji, prawie brak słów, jedynie telefon. Taka niemrawa. W ogóle jakoś nie interesowało mnie co robi; "Oh jej, jest zdrajcą. Oh jej, strzeliła do Mayuri. Oh jej. *totalne zobojętnienie na to, co się dzieje*".
Ruka... Ruka też jakoś mi nie przypadł, ale w sumie wiele wątków z nim chyba nie było, więc było mi wszystko jedno. Feyris wydawała mi się taką typową japońską dziewczyną. Chociaż jak okazała się być córką bogacza to się... Nieco zdziwiłam. Nieco irytująca, ale w gruncie rzeczy - polubiłam. Haker był całkiem sympatyczny. Okarin? Ciekawy bohater, przyznam. Zamknięty w swoim świecie, szalony naukowiec, którego w pewnym momencie po prostu przytłoczyła rzeczywistość. I w tym momencie pojawia się Makise Kurisu.
Makise Kurisu, którą wskazałabym na swoją ulubioną postać żeńską. Wzbudziła moją sympatię... Ogólnie. Nietypowa tsundere, a ja lubię ten typ postaci. Inteligentna, wyrozumiała i potrafiąca się domyślić, że coś jest nie tak. A także była oparciem Okarinowi; potrafiła mu pomóc. Pozwoliła mu też odejść do alternatywy, mimo, że wiedziała, jak to się skończy. Że tam jest martwa. No i... Kochała swojego ojca, mimo tego, że chciał ją uśmiercić. Taka typowa bezwarunkowa miłość. Wolała sama umrzeć niż pozwolić go skrzywdzić.
...A no i uwielbiam ten moment, z odkryciem, że to ona pisze na tym forum jako Anonim. To było urocze. Już nie mówiąc o końcu, gdzie nie pamiętając go, odruchowo wypaliła, że nie jest jego asystentką i że nie ma na imię Christina. :v
Jeszcze Suzuha, kolejna osóbka zdecydowanie godna uwagi. Te momenty z nią. Zarówno te codzienne, jak i te z jej życia "w przyszłości", a także motyw Johna Titor'a. Ale no... Szkoda mi się jej zrobiło po tym jak cofnęła się w czasie i tam utknęła. To musiało być straszne. Przeżyła tyle lat, podczas gdy u nich minęła tylko sekunda. I umarła. Umarła, umarła, umarła. Mimo, że jeszcze się wtedy teoretycznie nie urodziła. Hę.
...Widziałam Dr. pepper'a w Realu. Spróbowałabym, ale... Drogie to, jak na napój. D:
Co do fabuły - myślę, że opierała się głównie na psychice bohaterów i ich relacjach. Ostatecznie doszło w końcu do konfliktu tragicznego - przyjaciółka z dzieciństwa, dla której zrobiłby wiele czy miłość życia. To... Musiało być trudne. Poza tym jeszcze te wcześniejsze problemy, te dla których wysyłane były wiadomości w przeszłość. Wszystko skupia się na postaciach. Like.
Nawet jeśli nie przypadło Ci za bardzo do gustu, to nic. Przynajmniej dyskusja będzie bardziej zróżnicowana niż potakiwania. ~

Ymh, w takim razie Kokoro Connect też może Cię nudzić. Jest w końcu o piątce nastolatków, w których (z kaprysu? celu? dla własnej rozrywki?) życiu miesza pewna siła. Bez własnej woli zamieniają się ciałami w przypadkowych momentach. Potem uwalniane są ich wewnętrzne pragnienia, co prowadzi do kolejnych problemów (np. jedna z bohaterek była zakochana w chłopaku swojej przyjaciółki i jak się to uaktywniło... Zaczęła się do niego dobierać. ._.). A na sam koniec - na przemian zmieniają się w dzieci. W formie dzieci mają wspomnienia jedynie do tego momentu i ich psychika się na tym zatrzymuje. Poruszany jest głównie motyw przyjaźni, bo... Nie czarujmy się. Przy zamianie ciałami inna osoba musi udawać tę drugą. Poznaje jej problemy np. rodzinne, które tamta zawsze ukrywała. Przykładowo, załóżmy, że w jej rodzinie jest przemoc, ale milczy, ponieważ mimo to kocha swych rodziców. A nagle, w zupełnie nieodpowiedniej chwili, dochodzi do zamiany ciał. I cała tajemnica wychodzi na jaw. Inni już wiedzą. Wszystkie te sytuacje wymagają od nich pełnego zaufania do reszty oraz... Zwierzania się z wszystkiego, co siedzi na sumieniu. Bo jeśli się tego nie zrobi, może dojść do różnych nieprzyjemnych sytuacji. ~

Co do Yobanashi Deceive - to tylko utwór wchodzący w skład Kagerou Project w wykonaniu... Jak odmienia sie jej imię? xD" Ii? IA'i? IA? Nevermind. Wiadomo o którą chodzi. Traktuje o bohaterze, którego całe życie opiera się na kłamstwach, od momentu, w którym w jego głowie pojawił się "Potwór" mówiąc, żeby to robił. Ogółem, jeśli chodzi o samego bohatera - wydaje mi się być po prostu takim... Blondwłosym Izayą. Ale jest całkiem fajny. A samo wykonanie graficzne też jest ciekawe. I nadal uwielbienie dla tej animacji chodzenia. Niby nic wielkiego, ale... ~

Psycho-pass - Meh, ja jestem włosomaniaczką, dlatego zwracam uwagę na takie rzeczy. .ww.""" Uhm, ale to oczywiste, że charakter jest ważniejszy. Cóż, to racja. Japończycy najwyraźniej po prostu lubią takie postacie... Jak widać według nich postać żeńska nie musi być inteligentna, ważne, żeby była słodka. Przeraża mnie fakt, że są jednak osoby, które się do nich upodabniają. ._.

Baccano - Z tego, co pamiętam, miał czerwone włosy. W sumie... Wysłałabym Ci jakiś obrazek dla przypomnienia, ale w miejscu, w którym aktualnie jestem nie ma zbyt dobrego zasięgu. Więc szukanie byłoby męczące. Jak wrócę to jakiś prześlę. Tak.

Angel Beats! - Hmpf, ja ją nawet polubiłam. Na początku nie przykuwała mojej uwagi, dopiero po tym tekście tak jakoś ją "zauważyłam".
Nie dziwię się. Wszystko kiedyś się kończy, ale... To już był taki, bo ja wiem? Definitywny koniec? Bo ma się już tę świadomość, że dalej już nic się nie wydarzy, że raczej już się nie spotkają ponownie. I taka świadomość w gruncie rzeczy - kłuje. Zwłaszcza, kiedy dzieje się to nagle.

~*~
Amnesia - Amnesia: Dark Descent to nie anime, to gra z gatunku horror~.
DTB - Ok. xD Może wtedy wreszcie to skończę.
Mirai Nikki - Szczerze powiedziawszy: na początku byłam kompletnie oczarowana, potem trochę mi przeszło. Ale było ciekawe i miało wciągającą fabułę (meh, zabijanie się nawzajem, bo zwycięzca zostanie Bogiem ♥), więc oglądałam choćby po to, żeby zobaczyć jak to się skończy.
... ... ... Pffffhyhyhy. Próbowałam się powstrzymać, ale mnie to bawi. Wybacz. : D Ohmy, przy takim dzwonku chyba nie wyciszałabym telefonu. Poza tym już widzę oczyma wyobraźni reakcję tych ludzi. Tak, masz rację. ~
Kuragehime - Oglądałam. Dobre dla takiej... Odskoczni. Sympatyczne bardzo. I pierwsze odcinki były świetne, kiedy "tamta popularna" dopiero poznawała te dziewczęta z obsesjami.
0-7 Ghost - Nie pamiętam, przyznaję. Jakoś tak mnie... nudziło. :c
Boku wa Tomodachi - Meh, pierwszy odcinek nie zachęcił mnie do oglądania dalej. Więc póki co, odpuściłam sobie.
Mawaru Penguindrum - Z początku też może być nudne. W sumie, nudziło mnie dosyć długo, a potem, tak jak w przypadku S;G - nagle zainteresowało. Fajne były te pingwiny~, cała historia też nie była zła. I dużo metafor, o ile dobrze pamiętam. Najbardziej w pamięć zapadła mi ta z miejscem, do którego trafiają niechciane dzieci i są... Usuwane. Koniec ich egzystencji. Wymazane... To było takie... Dziwne. Podobało mi się. :v
VK - Nie ma żadnego sensownego powodu, dla którego miałabym się za to brać. Pewnie jednak zrobię to, jak będę się nudzić. Lubiłam Zero, nie lubiłam tej głównej bohaterki. Więcej nie pamiętam, bo drugie podejście było dawno. :c
Steins;Gate - rozpisałam się wyżej. Z początku nudne, potem jest o niebo lepiej. Jako, że mocny odcień tegoż nieba bardzo mi się spodobał, anime trafiło do moich ulubionych.
Umineko no Naku Koro Ni - w sumie zależy, co kto lubi~. Ale jest całkiem sporo... Krwawych scen. Więc jest fajnie. Oglądałeś Higurashi może~?
Higashi no Eden - Ma podobną fabułę do Mirai Nikki. 12 osób otrzymuje 10 miliardów, za które ma ocalic kraj oraz sekretarkę (czy coś) która potrafi zrealizować każde życzenie, pobierając za to pieniądze. Jeśli tego nie zrobią - zginą. W sumie, i tak według zasad przeżyje tylko ten, kto ocali. A reszta... reszta zginie *co za zaskoczenie*. Cóż, muszą się starać, o ile życie im miłe.
Ano hi Mita - Nie wiem, czemu mnie to wzruszyło. Może dlatego, że tak jak w Angel Beats! wszystko się definitywnie skończyło? Bo też musieli się pożegnać? Nie wiem. Wiem, że choć było w mojej opinii słabsze to jednak pod koniec... Cóż, dramatyzm chwili. :c A obiecywałam sobie, że nie będę płakać na czymś, co różne osóbki uznały za "tani wyciskacz łez" (nie ogarniam tej opinii, może i było dużo dramatyzowania, ale historia jest całkiem miła, jak już pisałam). A te dwie łezki mi się jednak wyrwały, mimowolnie. Na samej końcówce. Zresztą, jestem dziewczyną, mogę płakać na czym mi się tylko podoba~. Mhyhehaha. : D
Hanasaku Iroha - Cóż tak jak piszę, to raczej... Lekka seria o pracy. Złe nie było, nawet mi się podobało, ale przyznam, że kilka (?) razy okropnie się nudziłam. A potem na jakiś czas stanęłam na 17 odcinku, bo nie mogłam znaleźć motywacji, żeby oglądać dalej. Ogółem jednak dałabym temu... ~7? Przyjemne, bo przyjemne, ale oglądane w całości za jednym razem może być nudne.
Ore no Imouto - Anime samo w sobie złe nie było. Tylko ta blondynka mnie irytowała trochę. Tak, Kuroneko to ta w czarnych~.
Tiger&Bunny - Złe nie jest, ale... Nie wciągnęło mnie jakoś tak bardzo. Pozostaje liczyć, że potem się jakoś rozwinie.
Ao no Exorcist - Tak jak mówię, stanęłam na 11 odcinku. Na początku mi się podobało, ale potem... Zaczęło się robić nudno. A dobiło mnie już kompletnie pojawienie się "odcinka plażowego". Póki co, nie ruszam. Wolę zabrać się za coś innego. :v
Sword Art Online - Z tego, co kiedyś widziałam, to zostało uznane w głosowaniu zarówno za najlepsze jak i za najgorsze. Epic fail, ludzie. ._.
Mam ochotę to obejrzeć. Wydaje mi się ciekawe.
Baka to Test - Obejrzałam obie serie, bo raz na jakiś czas przyda się jakaś komedia. I jak na komedię źle nie było. Chociaż nie lubiłam tej z jasno-różowymi włosami. Nie wydawała mi się zbyt inteligentna (ona serio miała szansę na klasę A?), była nieporadna i okropnie gotowała. Sprawiała wrażenie osoby, którą strasznie łatwo przerazić czymkolwiek. W dodatku cała ta bijąca od niej słodkość. Innymi słowy, gorsza być nie mogła. Chyba. D:
Sayonara Zetsubou Sensei - Tak. Ten humor był świetny. Poryty, ale dobry. Mam za sobą dopiero jedną serie, a są jeszcze dwie. Myślę, że prędzej czy później po nie sięgnę.
Kore wa Zombie Desu Ka? - Przecież wiem, że jest. xD Przebrnęłam w końcu kiedyś tam przez kilka odcinków. Dziwi mnie fakt, że to ma w ogóle drugą serię. A ten bohater to ma z tą kiecką przerąbane. Uzyskał ją tylko dlatego, że przez przypadek odebrał moc jakiejś Mahou Shoujo (czy jak to się nazywa, po prostu magical girl). A ta dziewczyna jest denerwująca... Zresztą po tym, jak straciła moc, nie daje mu spokoju. Czyli innymi słowy, łatwo nie ma. A potem go jeszcze w tej różowej sukience cała szkoła widziała.
Spice & Wolf - tak mi się wydaje, ale nie przyglądałam się za bardzo. I tak wiedziałam, że nie kupię; kartkowałam tylko na szybko.
Panty & Stocking with Garterbelt - Bo ma. Dlatego sobie odpuściłam. Poza tym przypomina bardziej zboczoną kreskówkę (no wtf, jedna do transformacji musi ściągnąć dolną część bielizny..., już nie mówiąc o tym, że jest nimfomanką.) niż anime. Nie podoba mi się, meh. ._.
Hiyokoi - W skrócie jest o powrocie do szkoły dziewczęcia po wypadku. Nie było jej przez rok i teraz się strasznie tego wszystkiego boi. Jest najniższą osobą w klasie, o ile nie w szkole. Ląduje w ławce obok najwyższego chłopaka w klasie, przez co zabawnie kontrastują. Bohaterka niezbyt, strasznie się wszystkiego boi, łatwo wywołać u niej płacz, wydaje mi się być przewrażliwiona, nieporadna i bardzo wstydliwa. Ale ten chłopak był fajny. Rysował jej koślawe kurczęta po zeszycie. c:

A no i jeszcze wspominałeś wcześniej o B Gata H Kei... Obejrzałam kiedyś 7 odcinków, bo kumpela mi o tym mówiła. .__. Jak dla mnie, straciłam czas. Nie lubię tej głównej bohaterki, tylko jedno jej w głowie, a ta jej ambicja życiowa? Pfffhyhy. Żałosna, niedojrzała, zboczona i głupia *jaki hejt*. Co do wyglądu - uważają ją tam za najładniejszą dziewczynę w szkole, ale nie widzę w niej nic szczególnego. Tylko dlatego, że ma blond włosy? Aha. No tak, wyróżnia się na tle tamtych, ale... Nope. Ta z różowymi, co się potem pojawia bardziej mi się podobała.

Też tak robię. W ten sposób jest chyba... Najłatwiej. Cóż, w sumie skoro teraz zaproponowałam Gosick to następnym razem Ty coś wybierz. Huehuehue. Co do Karneval - Meh, nie zaczęłam jeszcze. Ale pewnie obejrzę w przyszły weekend. Bo teraz nie mam za bardzo jak. :c

Przyzwyczaj się. <3
Meh, też chwyciłam po Chobits w tym wieku, może miałam rok więcej. Ale no, miałam wtedy problem ze znalezieniem drugiego odcinka, więc mam za sobą tylko pierwszy. *epic fail*

Umm. Ja. Zaczęłam nieświadomie. Dokładniej od Shaman King i... Spirited Away, na które do kina zabrała mnie babcia, gdy byłam mała. Yeah, Spirited Away to animowany film produkcji japońskiej, który muszę sobie obejrzeć jeszcze raz przy okazji. Bardzo kojarzy mi się z dzieciństwem. Pamiętam, że to był ogólnie pierwszy film, na jakim byłam w kinie, więc... Jako dziecko pokochałam od razu. Co ciekawsze, nie przestałam. Dlatego chcę sobie to wszystko przypomnieć jeszcze raz. Jeszcze raz... ;w;
Potem jak byłam w trzeciej klasie podstawówki zaczęło lecieć Naruto w telewizji (nigdy nie obejrzałam nawet całej pierwszej serii, co zabawniejsze), zaczęło mnie to interesować i czytałam na ten temat w internecie. Tak dowiedziałam się, że to anime. Zaczęłam oglądać więc inne produkcje, a pierwszą taką w pełni świadomą był... Ouran. c:
Znienawidzony bohater? Szkoda mi na takich pamięci~. Niezaprzeczalnie i zdecydowanie - moim ulubionym bohaterem jest Izaya (jaka oryginalność, wiem, na pewno nikt się nie spodziewał). Po prostu uwielbiam. Czekałam na każdy fragment z nim w DRRR. :v
Ulubionego tytułu wskazywać nie będę. Nie chcę się ograniczać do jednej serii, zwłaszcza, że co do tego moje zdanie często się zmienia.

Zacząłeś oglądać Shiki~? Bo pamiętam, że coś pisałeś o tym, że masz w planach, w którymś z pierwszych postów w tym temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Pon Maj 20, 2013 12:08 pm

Cytat :
Chcę już wakacje, żeby pisać z Tobą bez przerwy. :c
Oww, jak mi miło. (/-3-)/ ~yeee
Też chcę już wakacje. No i może w czerwcu będę mieć już stałego (w miarę, bo chyba na limit, ALE zawsze) neta, więc będę mógł bardziej regularnie odpisywać.

Cytat :
...Powinnam się bać~?
No co ty. Jestem tylko psem, woof.

Aha. Rozumiem. To była naprawdę fajna bajka. xD

… czyli ogólnie jest w porządku? Tak czysto teoretycznie... Dobra. Nieważne. Zobaczę, jak... em... zobaczę. Jak mi Filip na dniach nie ściągnie, to podwijam kiecę i lecę do cioci, spróbuję sobie zawalić laptopa kolejnymi odcinkami różnych anime. Ostatnio ściągnąłem chyba z 7 różnych serii. To takie przyjemne uczucie.

Ano. To też. Ja między innymi tak sobie wybieram pozycje do: „planuję obejrzeć, może za rok osiągnę ten cel”. W sumie dużo mi tu pomaga Otaku. Bo tak sobie kartkuję, sprawdzam gatunki, czytam recenzję, czasami patrzę po ocenie, ale na nią akurat najmniej zwracam uwagę. No i na arty patrzę.

Znam twój ból. ;-; Ja próbowałem się zabrać za K-ON. Bo wszyscy jak o tym wspomniałem to mdleli z zachwytu. Niektórych nawet łapałem. Głównie dziewczyny, ale jak do mnie niedawno Bartek napisał, że ogląda K-ON, bo tam jest świetna muzyka... to myślałem, że pakuję manatki i wyjeżdżam w świat, bo jeszcze się od niego zarażę. Choć... niby muzyka nie jest tam najgorsza. Najgorsze są te idiotki. Ja wiem, że teraz wszystko musi być „kawaii” i „sugoi”, ale... to przerasta ludzkie pojęcie. Jakbym miał taką na ulicy spotkać i jeszcze potem z nią przebywać, to bym na miejscu zaszlachtował. Trudno. Posiedzę do 21 roku życia, ewentualnie dadzą mi dożywocie i do końca życia się będę bał sięgnąć po mydło Jelonek jak mi spadnie w łazience.

Steins;Gate

Możliwe. Chociaż gdyby to nie był seans, to bym nie wytrzymał. Ale myślę, że miałem po prostu wygórowane mniemanie na temat tej serii. Bo wszyscy takie „ochy i achy” strzelają, że w pewnym momencie chciałem to sprawdzić. I się potknąłem. Dobrze, że nie przyryłem twarzą o asfalt, mam dziś spotkanie z Yu-chan. Znów by się zezłościła, jakby mnie zobaczyła w stanie gorszym, niż w tym, w którym mnie ostatnio zostawiła. Liczyłem na taki przejmujący początek a wyłożono mi na tacy zgraję zwariowanych ludzi, których nie mogłem pojąć. Poza tym na początku myślałem, że Mayuri będzie naprawdę sympatyczną postacią. Pamiętam jak czytałem recenzję i to ona najbardziej wydawała mi się w porządku. A okazała się najgorsza... no i między innymi dlatego nie należy wierzyć złym ludziom redaktorom, wnuczku.
I miałem tak samo. Potem nagle coś jakby się przełamało i: „Cholera... w sumie chcę wiedzieć”. I tak kolejny odcinek, i kolejny, następny i jeszcze jeden, byle było wiadomo, o co właściwie chodzi. Bo anime samo w sobie strasznie ryło mózg. Ja w pewnym momencie już nawet nie wiedziałem w jakim świecie są i co w ogóle robi per. Szalony Naukowiec, którego nazwiska nie umiałem wymówić. Na początku mnie irytowały te jego nagłe śmiechy (wtf w ogóle), te jego dziwne odruchy i teksty, ale potem... rany. Serio go polubiłem jak na faceta w kitlu.
Też zapomniałem, że to wszystko zaczęło się od Makise. Po prostu potem było tego tak dużo, że trzeba się było skupić na aktualnych wydarzeniach. I to było dobre. Bo nagle widz zbiera gębę z podłogi z takim: „a, racja! Ona tak naprawdę wcale nie jest kosmitą z Marsa... to tylko żołnierz z Jowisza. Całe szczęście, już się bałem... Ech, głupia skleroza”.
Ten od telefonu też nie lubiłem. Mnie tak wkurwiała, jak Okarin ciągle jej powtarzał, że ma do niego MÓWIĆ, a ona i tak wysyłała mu sms-y. No dziecko XXI wieku normalnie. Już myślałem, że chwycę monitor i rozniosę ten pokój na miazgę, ale Filip II chyba nie byłby zachwycony...
Cytat :
"Oh jej, jest zdrajcą. Oh jej, strzeliła do Mayuri. Oh jej. *totalne zobojętnienie na to, co się dzieje*".
Ta. Miałem to samo. W ogóle wolałbym, żeby ona umarła i się nie odrodziła. Ja rozumiem, że ona była ważna dla głównego bohatera, ale... rany. Ja na jego miejscu bym ją zostawił w cholerę i niech jej gleba miękką będzie.
A Ruka to który to? Wiem, że oglądałem to ledwie tydzień temu, ale już nie pamiętam. O______o' Jestem debilem. EDIT: TEN RUKA. A ja go uwielbiałem. Rany, jakie nagłe olśnienie. Dobra, nie jestem debilem.
Feyris mnie na początku irytowała. Bo to jej ciągłe „nya!” jakoś tak drażniło. Ale potem, szczególnie po incydencie z wiadomością i tym, że zgodziła się na „uśmiercenie” ojca... to ją wtedy polubiłem. Wydała się nagle taka uczuciowa. Nawet trochę mi się jej szkoda zrobiło.
Daru mi się z początku wydawał jedyną „normalną” postacią. Myślałem, że wszystkich tam będzie ustawiał do pionu. I podobało mi się to, że był taki... hm. realny? Ludzki? Zachowywał się jak każdy inny gościu w jego wieku, przy jego tuszy, z taką koszulką i innymi elementami. Trochę mnie irytowały jego zboczenia, ale... kto ich nie ma? Poza tym w pewnym momencie nawet zaczęło mnie bawić to: „Nie haka, tylko haker!”. Już pomijając fakt, że on tam chyba mówił: „Nie haka, tylko haka!” I takie: what the fuck, logicman?
Okarin - mówiłem. To typ bohatera, którego bardzo cenię, bo miał uczucia i reagował jak normalny człowiek, a nie jak w niektórych anime, gdzie zabijają gościowi rodzinę, gwałcą dziewczynę i porywają dzieciaka, a on normalnie: „A, trudno. To zostanę ninja i ich rozwalę”. Mhm, powodzenia. Bo przecież nikt by się w takiej sytuacji wcale nie załamał...
Makise - też lubię tsundere. Wręcz to mój ulubiony typ postaci. Ale... nie. Tutaj nie. Wkurzało mnie to jej: „Martwiłam się o ciebie... ALE OCZYWIŚCIE TO NIEPRAWDA, BO NIE MOGŁABYM SIĘ O CIEBIE MARTWIĆ, HMPF!” Iie. Ja tego nie lubię. Akurat jej charakter był strasznie wymuszony. Podobała mi się tylko w jednym momencie - pod koniec, jak Okarin się cofnął, żeby ją „uratować”. Gdy musiała rozmawiać z ojcem. Wtedy była taka delikatna, dziecinna nieco, ale widać, że jej zależało. I to był pierwszy i ostatni raz kiedy była dla mnie w porządku. Przez resztę seansu tak mnie drażniła, że... no wziąłbym i wyrzucił przez okno, niech spada na drzewo. Może to przez tę jej zbytnią pewność siebie? Okej, lubię pewnych siebie ludzi. Ale nie tak wyniosłych.
Suzu - ano. Mi jej było tak szkoda, kiedy powiedziała, że musi wrócić, bo to jej misja. I nagle takie uczucie, że... damn you, ja to bym ją chwycił, wywalił na chodnik i sam tam wsiadł. Niech dziewczyna żyje pełnią życia, zasługuje. I szkoda mi jej było, jak w pewnym momencie Okarin nie pozwolił jej wrócić do przeszłości, przez co tyle się „zawaliło” i ona naprawdę czuła się winna. Ale podziwiałem ją za to postanowienie, dążenie do celu, za świadomość odnalezienia ojca i akceptację wszystkiego tego takim jakim jest. Widać było, że nie chciała tego, ale i tak robiła, bo... to wszystko dla dobra. Idealny żołnierz. Chociaż już na początku jak mówiła, że jest właśnie tym żołnierzem, to wiedziałem, że... serio nim jest. Ciągle gadałem takie: „Ona musi być z przyszłości”. Jakoś mi tak pasowała. Nie wiedziałem, że chciała ich odnaleźć, że miała misję, ale... musiała być z przyszłości po prostu. I ten moment, jak wtargnęła Ta Z Okularami i nagle Suzu jej wytrąciła broń. Czy co ona tam zrobiła, jak wparowała do domu. To było takie genialne.

Dr. pepper... serio? I jaki to ma smak? xD”
Ja tych relacji w ogóle nie czułem. Znaczy wiedziałem, że on ją kocha, ona jego, że tu przyjaciółka, tu partnerka... ale to jakoś mnie w ogóle nie ruszyło. Dla mnie byłoby dobrze, gdyby tej Makise wcale nie uratował, gdyby zostawił Mayuri. Albo lepiej - nie uratował May i zostawił sobie Makise. Dla świętego spokoju. Zwyczajnie nie czułem tej gorącej relacji. Nawet w (teoretycznie) przejmującym momencie ich pocałunku. Dla mnie to było zwykłe: „Fuj, możemy dalej?”
Ale racja co do tych problemów. I fajnie, że każdy z bohaterów miał serio jakiś problem. Nie robili z nich „dzieci emo” jak w Vampire Knight, gdzie wszystkim po kolei ktoś umierał, trauma z dzieciństwa, łojejujeju. Tutaj były problemy i skutki, jakieś rysy z przeszłości, które bolały właściwie tylko ich. Tu mi Feyris zaimponowała. Bo zrezygnowała ze swojego marzenia otworzenia tego „kawaii-sklepu” dla ojca. A potem odwrotnie. I Ruka też mi się podobał. Jego problem był taki... hm. Dziecinny. Ale fakt, że to dla niego wszystko by zmieniło - oww. I ta ich randka.
I nie to, że mi nie przypadło do gustu. Serio, przypadło. Tylko po prostu większość bohaterów bardzo mnie irytowała. Okarin wszystko wykierował. Suzu i Ruka też właściwie. Gdyby nie oni, to pewnie bym zmusił Filipów do włączenia innego anime, bo nie ma nic gorszego niż kiepscy bohaterowie.

Inne

Hmm. W sensie, że w Kokoro Connect są nudne wątki pierwsze? Czy chodzi ci teraz, że tematyka mi się nie spodoba? Czy bohaterowie? Bo ogólnie jak o tym słyszę, to wydaje się w porządku. Tym bardziej, że na próbę wystawiana jest przyjaźń (to co cenię sobie najbardziej, heh. c.x). Właśnie ta świadomość, że nie ma się już prywatności, że wszystkie problemy zostaną obnażone, że ludzie będą musieli się skompromitować lub pozbyć lęków przed zdradzeniem swojej tajemnicy. Ja ogólnie lubię takie... problemowe anime. Byle po prostu się zbytnio nie ciągnęły. I... w dzieci mówisz?

Yobanashi Deceive - to nie jest anime? Oo Wyszło coś ostatnio z podobnym tytułem. Przynajmniej z podobną drugą częścią. I wydaje mi się, że się tego w ogóle nie odmienia... bo to się czyta „AjEj”, nie? To takie jak... „PJ”. Też się nie odmienia raczej. I... przejrzę sobie, jak już będę u cioci, na bezpiecznej pozycji, z bezpiecznym terenem, bez niebezpiecznych gapiów. W szkole to nie wypada...

Psycho-Pass - włoso...maniaczką? Serio? ._. Jakie typy? U kobiet długie, yup? U mężczyzn? Krótkie? Afro? Dready? I... no mówiłem o tym. Mnie to nie tyle przeraża, co sprowadza do poziomu parteru. Dosłownie łapię facedesk`a i pytam, dlaczego ktoś wymyślił tak tępą ludzkość. Nie no. Nie uważam, że dziewczyna ma być super inteligentna i nic poza tym. Są urocze dziewczęta, które wcale nie muszą być mądre, a i tak zdobędą moją szczerą sympatię. Nie wiem czy czytałaś ostatnio wydaną mangę „DOGS” czy coś tam. Ale jest tam przykładowo taki... aniołek. Niemowa w dodatku. Cicha, delikatna, prawdopodobnie i tak bardzo inteligentna, ale to nie zmienia faktu, że na jej widok serio mam ochotę na takie: „owww... chcę ją...” Takanori by się nie zgodził, mamy za dużo zwierzątek, ale... ona naprawdę zdobyła moją sympatię. ;3 Ma coś w sobie, w porównaniu do babsztyla z Psycho-Pass. Ale zawsze można ją ignorować i skupić się na innych postaciach. Może będzie tak, że w późniejszym czasie włosy jej odrosną i zmieni fryzurę... *liczy na to, choć wie, że to blef*.

Baccano!! - dobra. I tak nie wiem. To ja poczekam lepiej na obrazek...

Angel Beats! - nie no. Lub ją sobie. Co mnie to w ogóle? Po prostu ja za takimi nie przepadam. Wręcz nie znoszę, a Kanade i tak była do zniesienia, bo ją zwyczajnie ignorowałem. Tak dla mnie było lepiej, żebym przeszedł przez serię. Nawet jeśli koniec mnie jakoś tak... zabolał. W sumie tu mi się też podobało, że każdy z nich miał jakąś przeszłość i ustalony charakter. Ten jeden nieśmiały, inny napakowany, tamten to w ogóle jakimiś angielskimi tekstami rzucał, że nie wiadomo o co chodzi. No i żal mi było w jednym tylko momencie tej różowej. Jak się okazało, że ona w rzeczywistym świecie jest... sparaliżowana. Wiem co to znaczy nie móc się ruszać przez długi czas i być na łasce innych, więc coś takiego nawet mnie jakoś... dotknęło. I choć na początku jej nie lubiłem, to gdy zdecydowała się odejść, to jakoś zdobyła tę sympatię. Nawet fajne było to, z tym „mężem”. Ja myślałem, że wyrwie się do tego ten główny bohater (którego imienia znów nie pamiętam), a tu nagle Hinata. To był taki nagły zwrot akcji. Mnie zainteresował. To było urocze, jak się popłakała, zgodziła i odeszła.
Ostatecznie i tak nie znosiłem końcówki. Nawet jeśli było pokazane, że główny bohater znów gdzieś żyje i nagle mija go Kanade, jego coś oświeca i ostateczny kadr na jego rękę, która sięga do jej ramienia. Czyli niby się spotkali, ale... to już nie to samo. Nie mają tych wszystkich wspomnień, tych uczuć, wspólnych powiązań.

&&&
Amnesia: Dark Descent - aha. W sumie można założyć temat o grach, he.
Mirai Nikki - Grunt, że fabuła dobra. Ściągnąłem sobie aż 3 odcinki. Czwarty był z jakiejś bliżej niezidentyfikowanej strony i mi kropeczki tego nie pobrały. /x
Tak, śmiej się. Ale to zna tutaj niemalże każdy, niespecjalnie mam co ukrywać.
Kuragehime - mnie się wydaje, że oglądałem pierwszy odcinek, ale teraz to już niczego nie jestem pewien. To jest to, co ta „śliczna” tak naprawdę jest facetem? Czy mi się pochrzaniło z inną serią?
Boku wa Tomodachi - … aha. No, ale spróbować warto. Możne znów to będzie seria pokroju: „Nikt jej nie lubi, a ja uwielbiam”. Ph.
Mawaru Penguindrum - a ja już wiem, że pingwinów nie polubię. Jakoś tak nie znoszę podobnych ukomicznień (← no i kij, że nie ma takiego słowa /x). I... yh. Kolejne, przez które trzeba przechodzić z bólem, żeby było dobre. To ja to może odłożę na później. No niby po Stains;Gate mam świetne wrażenie, ale nie zapomnę tej nudy na początku.
Vampire Knight - ja głównej bohaterki i Kaname. I... Rimy? Nie... takiej tej długowłosej, pseudopięknej wampirzycy, co się zakochała w Kanapie i ciągle chciała być przez niego gryziona. Biedna kobieta, niechciana przez faceta, którego mogłaby sobie wziąć. Wtedy byłoby lepiej dla wszystkich innych postaci. Ja to pamiętam jak za mgłą, ale wiem, że było parę całkiem dobrych momentów. Tyle, że to momenty, w których sobie myślałem: „O, teraz będzie już fajnie”. A tu autorka dawała dupy i było na odwrót.
Umineko no Naku Koro Ni - yhm. Orientacyjnie i tak wiem co się tu działo (RinRin oglądała i miała nawyk spowiadania się niemalże z całej fabuły /x Dlatego szlag jasny trafił moją chęć obejrzenia... Death Note`a.) Ale może obejrzę. Chociaż jak patrzę na tę dziewczynkę... Maria, nie? Kolejna Maria...
Higashi no Eden - sekretarkę? Nie no, spoko. Już mnie nic nie zdziwi. Ale takie fabuły są z reguły w miarę dobre. Bo jednak bazują na: „oho, kto zginie w tym odcinku?”
Ano hi Mita - nie wiesz, ale cię wzruszyło.
Cytat :
Zresztą, jestem dziewczyną, mogę płakać na czym mi się tylko podoba~.
Aha. o.o'
Hanasaku Iroha - się domyślam, że ja też przystanę gdzieś na jakimś odcinku i zrobię sobie odskocznię do bardziej żywego anime. Mam tak, że jak coś oglądam, to musi być akcja, bo mnie prędko nudzi. Jeśli nie akcja, to niech chociaż jakaś solidna intryga, coś co mnie zaciekawi. Nie znoszę za to anime, w których w każdym odcinku jest coś całkowicie innego, nie związanego z poprzednimi. Czyli tzw. „co chwila inna fabuła”.
Ore no Imouto - heh. Poznałem po imieniu.
Tiger&Bunny - nie no. Mnie się podobało jak zostało zrobione. Się włącza odcinek a tam oryginalna fabuła, oryginalni bohaterowie, no i ta... grafika. Też nie można powiedzieć, że na co dzień taką się widuje. Ale może to też przez to, jakoś mnie do tego nie ciągnie. No jestem wybredny, przyznam. ._. I jak na to patrzę... chcę, bo wiem, że były nawet całkiem zabawne momenty, niby nienawidzę Bunny`ego, ale za to główny bohater jest spoko... yh. Do lekarza.
SAO - wiesz... bo to jest ciekawe. Jak się lubi takie klimaty, a ja lubię. Zawsze jest co do roboty. Ja na przykład jak to oglądałem to było tylko takie: „Ej... w sumie też tak chcę”. (Oo”)
Kore wa Zombie Desu Ka? - to jest czysty przykład tego, jak przerąbane może mieć główny bohater. I właściwie tylko jego w miarę polubiłem z tej serii. Reszta postaci jest... zwykła. Znaczy, on to już jest jeszcze zwyklejszy niż oni, ale jednak ma w sobie coś takiego, że aż trudno mu nie współczuć.
Panty & Stocking with Garterbelt - to z bielizną słyszałem. Druga pończochę chyba.
Hiyokoi - o, to chcę. xDDDD Może być zabawne.
B Gata H Kei - mhmmm, wspominałem. Ale to dlatego, żeby się właśnie przekonać. Bo niby fabułę tam jako tako znam i aż mi jej żal. „Phh, kolejna, co chcę do łóżka z każdym”.

Okej. No to ja proponuję Karneval. o.o Będzie na bieżąco.

Nie no. Ja oglądałem codziennie, po odcinku, jak kazali Chi zdjąć majtki, a ona serio chciała to zrobić. I taki Gilbert pod kocem prawie zaliczył trzecią bazę. ~

Spirited Away nie znam nawet. Może powinienem za to sięgnąć... W sumie z pełnometrażówek oglądałem coś Bleach`a i Grobowiec Świetlików. Owww, pierwszą Ouran? Super. Haruhi, Tamaki, bliźniaki... dkjwhdfdusgfiuds, w sumie tylko Kyokui nie lubiłem. W ogóle nie przepadam za facetami w okularach, superinteligentnych informatyków i bogaczy. Niech sobie idą być superinteligentnymi informatykami i bogaczami gdzie indziej.
I jestem w ogóle jakiś inny... ja nigdy nie widziałem w telewizji Naruto. Taki opóźniony... Pewnie wtedy grałem w piłkę albo się psem zajmowałem. x.x''
Owght, Izaya. Tak, też go lubię. Chociaż chyba bardziej Heisuke, ale...

Nie zacząłem, ale chciałem. Yuna ma mi ściągnąć. Teraz jednak się zabrała za filmy na dzisiejszy seans, więc raczej jej się nie udało. A wolę pobrać całą serię, więc... może do jutra jej się uda? Albo do poniedziałku...


_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Cze 26, 2013 9:10 pm

Dobra, obiecałem mężowi, że się za to zabiorę. Nie, że z własnej woli nie chciałem... Inaczej, by mnie tu nie było i nie przepisywałbym tego nadmiaru stron z zeszytu. Ogółem nie czytałem poprzednich postów, bo nadmiar literek dał mi po ryju, jestem leniem i świadomość, że musiałbym się rozpisać jeszcze bardziej mnie dobija, a większości anime pewnie i tak nie znam, bo zwykle oglądam tylko wtedy, gdy mam jakąś fazę i muszę się na coś pogapić. Ogólnie na praktykach udało mi się opisać 4 anime? Na razie chyba tyle wystarczy. To lecimy po kolei.

Uta no Prince-sama ― ogólnie teraz lecę już z drugim sezonem, ale wypowiedź równie dobrze może odnieść się do całości, nie? I tak, wiem, że oglądanie tego zupełnie do mnie nie pasuje, ale brnę przez to z braku laku, choć faktycznie idzie to dość opornie. Nie ma prawdopodobnie żadnego odcinka, który nie wywołałby na mojej twarzy zrezygnowania tym wszystkim, a wszystko przez kompletny brak polotu i oczywiście przez... Harukę. Zaczynając od braku sensu ‒ nie ogarniam tej całej magii muzyki, która, swoją drogą, wcale magiczna nie jest. Nie rozumiem też tego zachwytu nią. Że niby śpiewają i wszystko robi się kolorowe, a pizdyliard serduszek lata w powietrzu? Wtf? Just wtf? no, ale dobra... chyba powinienem przełknąć tę metaforyczność (?) dla emocji, jakie wywołuje w nich ta muzyka. Chociaż to wciąż głupie. W każdym razie już nie komentuję... Niemniej jednak Haruka to postać, której zdzierżyć się zwyczajnie nie da i ‒ chociaż o gustach się nie dyskutuje ‒ osoby, które ją tolerują, bądź też lubią... mają zjebany gust. Jej postać jest mdła, jest największą ciotą w historii wszystkich żeńskich postaci z anime, które widziałem. No, ale oczywiście nie mogło obyć się bez tego, że pomimo jej zjebanego charakteru wszyscy za nią szaleją. Jest nierozgarnięta, wiecznie potrzebuje pomocy, MA PASKUDNE OCZY, a na domiar złego nie zrobiła nic, co co skłoniłoby kogokolwiek do tej sympatii. Jakoś nie przekonuje mnie to ciągłe gadanie, że to dzięki niej są, jacy są i jej muzyka ich zmieniła. Przecież ona nawet nie jest poruszająca, do cholery. Zachowanie tej małej lafiryndy też w żaden sposób nie przemawia do innych. Wydawałoby się, że to ona potrzebuje więcej zmian, niż oni. No, ale takie już to anime... ych. Pewnie nie mam, co liczyć na to, że w międzyczasie coś ją rozjedzie albo zostanie zamordowana w jakimś zaułku. Właściwie nie ma tam niczego, co byłoby godne uwagi. Prawdopodobnie lubię tam tylko Kurusu, choć w jednej scenie trochę mnie wkurzył. ~ No i to wciąż za mało, bym uznał, że ta seria jest godna polecenia.

Karneval ― ogólnie jestem w trakcie oglądania. Nie przebrnąłem jeszcze przez wszystkie odcinki, bo wolno je tłumaczą, a nie chce mi się ogarniać tego po angielsku. W każdym razie... podoba mi się, chociaż w niektórych momentach trochę mi się dłuży i jest nudnawe. Pewnie tu wypowiedź będzie mniej wyczerpująca, bo na razie trudno mi ocenić fabułę, gdy nie widziałem wszystkiego, więc raczej moja sympatia bierze się głównie z tego, że podobają mi się niektóre postacie. Przede wszystkim Gareki. Oczywiście ma tam swoje wady, ale fakt, że ma też swoje słabsze punkty przynajmniej urozmaica tę postać. I Yogi mi się podoba. Serio. Jest tak kochany, że trudno go nie lubić, choć momentami bywa trochę irytujący, ale... no. Jest totalnie uroczy i w tym wypadku ta miękkość jakoś tak wcale mi nie przeszkadza. ~ Denerwuje mnie tam głos tego... Karoku. Nie wiem, jakoś tak w ogóle nie pasuje mi do tej postaci. No, ale przez to nie skreślę tego anime. Warto obejrzeć.

Amnesia ― no to szło już w sumie dość dawno temu, ale jak już zabieram się za rozpisywanie (żeby Gilbert miał, co robić, che), to niech będzie i o tym. Pewnie nie będzie niespodzianką fakt, że i w tym wypadku żeńska postać znacząco obniżyła poziom , bo była tylko kolejną kompletą sierotą, której za każdym razem trzeba było podawać rękę. Poza tym czy tylko ja zauważyłem, że przez bite 12 odcinków nikt nie zwrócił się do niej po imieniu? Poważnie. Tak dziwnie nie znać imienia głównej bohaterki. Przez to mam wrażenie, że była jeszcze bardziej bezosobowa. Ogólnie zauważyłem na wiki, że z Heroine przeprawili ją na Lyn (czy tam Lynn, nieważne). No, ale nie o tym mowa. Ogólnie w samym anime niewiele się dzieje i jest to jedna z takich serii, w której nie dowiesz się, o co chodzi, ani po co to wszystko. Chyba, że tylko ja miałem z tym problem. Ale więcej już nic nie mówię na ten temat. Ogółem da się obejrzeć, ale dupy to nie urywa, nie?

Special A ― to obejrzałem za sprawą Shety. Generalnie złe nie było, jak dla mnie. Zresztą nawet szybko udało mi się ogarnąć całość anime, bo zeszło w 3 czy 4 dni, z tego, co pamiętam. Było tam kilka fajnych motywów. Główna bohaterka nie irytuje, a to rzadkość i przy okazji swoim brakiem talentu kulinarnego przypomina Gilberta. <3 Ogólnie na ten temat nie chce mi się długo rozwodzić. Można się pośmiać z niektórych scen, są też dramaty i właściwie podoba mi się to, że pomimo tego, że ze sobą rywalizują, zależy im na sobie. I jest to dobre, bo nie ma przesadnego migdalenia się ze sobą, że tak to ujmę. Można śmiało obejrzeć.

No to by było na tyle.

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Cze 29, 2013 8:10 pm

Wiadomo jak jest. Człowiek bez internetu, to jak kula bez łańcucha przy nodze więźnia – zero logiki. W takim dniu najlepiej się położyć i spać tak długo, aż internet powróci. W moim przypadku czas został zagospodarowany nieco bardziej... hm, „pożytecznie”. O ile można tak nazwać marnowanie godzin na liczne odcinki anime, które jeszcze mi pozostały. Niestety, w większości ściągałem tylko po jednym [odcinku]. Czasem ściągałem dwa, ale to już chyba z przyzwyczajenia. Ot, chciałem tylko posmakować danych serii. Mój błąd, bo potem strasznie mi się zaczęło nudzić, gdy już wszystko wyczerpałem. Ale za to wiem, co z pewnością będę chciał obejrzeć lub – odwrotnie – czego w ogóle nie będę tykać.

  • Hataraku Maō-sama – zaczyna się dość... walecznie. Przybliżając w największym skrócie na jaki mnie stać: jest sobie arcydemon. Wielki władca ciemności, który stwierdził, że fajnym pomysłem będzie zawładnięcie wyspą o nazwie Ente Isla, która była położona pośrodku czterech innych wysp. Na swoich usługach miał czterech generałów. No aż tik nerwowy się wysuwa naprzód, by siłą rzeczy przypasować czterech generałów do czterech wysp, co? I tym sposobem każdy z nich napadł na dany teren – na północy, na południu, wschodzie oraz zachodzie. I tak oto zło było: „I'm sexy and I know it... and I'm your king, hue hue hue”. Niestety. To co piękne, nie trwa wiecznie, jak śpiewał pewien znany autor, który teraz wypadł mi jakoś z głowy. Świat najlepiej określić mianem „mesmerycznego”. Tam gdzie zło, jest i dobro. A gdzie wzloty, tam i upadki. I tak oto pojawił się Bohater. Bohater był taki krejzi, że dobył miecza, rachu-ciachu i po arcydemonie, który w ostatniej chwili, wraz ze swoim [ostatnim już] towarzyszem, Alsielem, uciekł jakąś czarną wyrwą w niebie. Czyli normalka. I właściwie od tego momentu wszystko się zaczyna. Gdzie nasz słodki [przypominający mi Kirito z SAO] demonek trafił? Bingo – na Ziemię. A co się robi na Ziemi? Oczywiście, szuka się magii! A co przeszkadza w szukaniu magii? No... bo ja wiem? Może to, że nawalamy w innym języku [to nic, że to angielski. Japończycy chyba go nie znają]? Albo może to, że paradujemy w pelerynie niczym nieustraszony Czarny Rycerz vel Batman? W sumie... jakby to przeanalizować to dwójka policjantów też mogłaby być nam nieco nie na rękę, ale co ja tam wiem...
    Z jednej strony... myślałem, że będzie to wyglądało nieco inaczej. Zaczyna się krótkim opisem i wzmianką o wielce złym władcy ciemności – no okej. Na taki tekst od razu myślałem, że rozgrywka będzie z perspektywy jakiegoś małego berbecia, który z upływem lat urośnie w siłę i zechce odgonić czarne chmury, staczając walkę z demonem, by na końcu go zgładzić, wyjść za mąż (ewentualnie ożenić się), dostać zamek, bogactwa, sławę, konia Zefira... i tak dalej, i tak dalej... A tu co? Dostałem demona [bez rogów, niech cię szlag, ludzki świecie!], z jego dziwnym sługą, który potrafi wydrzeć się dwa razy pod rząd na ulicy i jeszcze do niego nie dotrze, że magii nie ma... i... no właśnie. I tak mam sobie za nimi latać wzrokiem. Z jednej strony – hey! to w sumie lepsze niż kolejna opowieść o superbohaterze w przyciasnych i przykrótkich rajtuzach. Mogę śledzić poczynania tego złego. Z drugiej – facet nie wydaje się taki okrutny, ma wygląd nastolatka z liceum [dodajmy, że przypasowałem go na siłę, bo w sumie gimnazjum też go zaprasza], a sama fabuła też jakoś nie wciąga. Tu pojawiają się schody... Nie wiem czy to ma być komedia czy dramat, bo niby były aż dwie [jeśli liczyć te powtarzające się to trzy] sceny, w których powinienem się zaśmiać, ale jakoś mnie to nie ruszyło. Może to ten „staż”, który ma już swoje lata, a może to ja nie mam poczucia humoru... Dziwi mnie też, że ludzi nie dziwią oczy głównego bohatera, które są dziwne – no jak byk ma płaskie jak krecha źrenice, a oni NIC.
    No dobra. Dalej? Bohater stwierdza – tak nagle – że muszą się zabrać za siebie. Pochwała dla jego organizacji. W bardzo krótkim czasie wyrobił sobie i kumplowi dowody osobiste, założył konta w banku, wreszcie nawiązał wspólny język z facetem od nieruchomości i załatwił sobie suchy kąt. I tu pojawiają się [znowu] schody. Oczywiście nie chodzi mi o te, przez które trzeba przebrnąć, aby dostać się do ich nowego mieszkania, choć one same w sobie nie wydają się szczególnie solidne. No ale... Chodzi o to, że właścicielka domu jest dość, khm, ekscentryczna. Zażądała, by wynajem był tylko dla osób... podejrzanie dziwnych. Sama zresztą jest trochę jakby nie teges [i tu Alsiel mnie rozbawił akurat. Gdy ją zobaczył od razu palnął: „TO MÓWI?!” Hehe...] Szczerze? Gdybym miał wymienić pięć z najtłuściejszych świń, to coś zajęłoby trzy pierwsze miejsca. No, a potem jest jeszcze nagłe opadnięcie z sił [Maō był TAKI słodki!], błyskotliwa uwaga o jedzeniu, pieniądzach, potem szukanie pracy, trzęsienie ziemi, klęczenie na środku chodnika, coś o frytkownicy i tak dalej. W sumie nie ma w tym wielu oryginalności, ale z dwojga złego wolę to od K-ON. Tak, to mimo wszystko zacny argument. Pewnie obejrzę, o ile nie będzie mieć kolejnych pizdyliard odcinków. Ale zdradzę wam jedno – nie każda dziewczyna jest tą, za którą się podaje. Uważajcie, by nie być obserwowanym...
  • Amnesia – a tutaj już w ogóle nie wiem co sądzić. Nie mam pojęcia dlaczego tę serię mam w całości, ale szczerze żałuję. Już bym wolał się dowiedzieć czy Maō został znów tym Władcą Ciemności, niż śledzenie „przygód” dziewczyny, której imienia właściwie nie znam. Jestem – uwaga ponownie – na siódmym odcinku i ni cholery nie mogę tego skończyć. Dłuży mi się gorzej niż lekcja historii z wychowawcą. Siedzę, podpieram polik, oglądam durne zachowania bohaterów. Na początku jak zobaczyłem opening to pomyślałem, że nie jest źle. Właściwie było dobrze, bo utwór rozpoczynający serię koszmarny szczególnie nie był, a kreska wywołuje zazdrość. Żywe kolory, ładne twarze, ciekawe oczy... no, ale co z tego, jak zjebani bohaterowie? Główna babka – śliczna, cicha, spokojna, no szlag jasny mnie trafia jak widzę kolejne dziewczę w opałach, które na wyznanie miłości odpowie tylko zawstydzonym: „uummm” i nie będzie się bronić przed bezczelnymi pocałunkami, bo zwyczajnie nie ma własnego zdania. Szkoda. Mogło być ciekawie, a wyszło jak zwykle. I bishe zdecydowanie tego nie ratują. Niby są śliczni, do wycałowania i do łóżka, ale... nie. Ich charakter, ich teksty, ich światopogląd, ich pseudo-tragiczna przeszłość mi nie przypasowała. Nie wiem, chyba jestem jakimś bezuczuciowym tyranem, skoro nie ruszyło mnie jeszcze żadne słowo tam. Powiem tyle: fabuła leży, bohaterka leży [najlepiej pod którymś z bohaterów], bohaterowie leżą, dialogi leżą, wszystko leży i się pieprzy. Plusy? Orion i Sawa. Reszta do kosza.
  • Shingeki no Kyojin – rany, daję póki co 9,9/10. Odjąłem, bo mogą spieprzyć później. Na obecną chwilę zapowiada się jednak śmiertelnie ciekawie. Główny bohater, Eren, trochę za często się drze, ale co ja się dziwię, skoro ludzkość stoi na krawędzi zagłady? Motyw w tym anime jest wręcz zajebisty. Powszechnie wiadomo, że człowiek stoi na samym końcu łańcucha pokarmowego. No właśnie. A co by było, gdyby nad nami stało... coś jeszcze? Coś zgoła podobnego, ale... gdzieś tak z sześć, czasami pięćdziesiąt razy większe? Eren żyje z rodziną w mieście [właściwie wsi] otoczonej pięćdziesięciometrowym murem. Po co? Ot, po to, aby się ochronić, rzecz jasna. Przed czym? Hm... czy ja wiem? Być może przed tytanami? O ile wszystkie zwierzęta, a także rośliny są podporządkowane człowiekowi, tak ludzie swego czasu stali się pożywieniem dla gigantów. Trudno w dzisiejszym świecie o uznanie, gdy robimy za żywy towar na półkach sklepowych, dlatego trzeba zrobić wszystko, aby wygrzebać się z tego bagna. Niestety, walki z tytanami są bezowocne. A skoro nie można przejść do ofensywy, to stawiamy na defensywę. Eren ma tatusia [który wyjeżdża do innego miasta-z-murem, co za peszek], mamusię oraz całkiem silną, ale spokojną siostrę – Mikasę. Rany, postacie są fajne, wiecie? A fabuła fenomenalna. Bo... chodzi o to, że Eren, jako jeden z niewielu, pragnie życia poza murami. W mieście czuje się jak w więzieniu. Na co ptakowi skrzydła, gdy nie może ich używać? Właśnie. Chce być Zwiadowcą, chce znaleźć sposób na pokonanie strachu przed tytanami... i cholera, całe szczęście! Bo o ile dotychczasowe tytanu miały 2... może 6 metrów wysokości i nie mogły się przedrzeć przed olbrzymi mur, tak postanowiły zawołać kolegę, który był wyższy od „ochronnej tarczy ludzkości”, zgniótł kamienną barierę i wpuścił do środka nie tylko siebie, ale i koleżków. I tak rozpoczęła się ucieczka. Tak rozpoczęła się śmierć setek. Tak rozpoczęła się walka o życie. Cholera, polecam. I macie kopa na drogę.



Cytat :
Dobra, obiecałem mężowi, że się za to zabiorę.
No i poczułem się jakbym zmuszał. So saad. Ale chociaż mam na co odpisać. Wreszcie. Tęsknię za Fren... ona chciała ze mną dyskutować. ._.

Ale, ale, ale, ale:
    Uta no†Prince-sama♪ ← ja wiem, że tam powinna być gwiazdka, a nie krzyż, ale... niech mają krzyżyk na drogę, bo do gwiazd im jeszcze brakuje. Take, ja ciebie popieram. Ale nie mów, że Haruka jest taka głupia! No przecież ona jest najseksowniejszą dziewczyną w szkole! Już pomińmy fakt, że nauczyciel-trans jest od niej tysiąc bardziej pociągający. Mnie drażnią tam wszystkie postacie... prócz dyrcia i Kurusu. I pewnie dlatego, bo Shō z jakiegoś powodu przypomina mi Gilberta [a kto mi go nie przypomina...]. I chyba się domyślam w jakiej sytuacji cię zirytował. O ile to ta sytuacja, o której mi mówiłeś, to podzielam twój ból. Poza tym można zauważyć, że Haruka i Główna Bohaterka z Amnesii są niemalże identyczne. Ten sam idiotyzm. Patrzę na jedną... potem na drugą... i różnią się chyba tylko tym, że Haruka jest brzydsza. Z całym szacunkiem dla szalenie brzydkich oczu, ale... są brzydkie. I tyle w temacie.
  • Karneval – właściwie przypomniałeś mi, że mam parę odcinków tego. xD Tak. Mój bohaterze. Co nie zmienia faktu, że pisałem to już wyżej, ale, że nie chce ci się czytać to – owww, ja uwielbiam Garekiego. Jest taki... rany, ludzki no. Dobrze wykreowany. Ma wady, ma zalety, ma nawet emocje! Jest normalniejszy od większości normalnych postaci w anime. To mi się w nim najbardziej podoba. Tak średnio lubię tego albinoska, chociaż on ma to do siebie, że jest zwierzakiem, więc co tu od niego oczekiwać? I nawet przypodobała mi się żeńska postać... ta lolitka z Cyrku. ;3
  • Amnesia – dałem wyżej.
  • Special A – nie oglądałem, ale mam pierwszy tom mangi. I jeżeli anime jest na tej samej zasadzie to mnie nie porywa w ogóle. Kolejna komedia romantyczna, z oklepanymi scenami, takimi jak setki identycznych scen w anime tego gatunku. Kupiłem właściwie tylko dlatego, bo właśnie motyw „jestem twoim rywalem, ale cię, do cholery, KOCHAM” mi się spodobał. Szkoda, że czytając ani razu się nie zaśmiałem [a niby komedia, przypominam], główna bohaterka mnie jednak irytowała, tak samo jak postacie poboczne. No i nie mogę zdzierżyć „perfekcyjnych chłopców”. Nie wiem dlaczego, jestem jakiś rozwalony. Trudno.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Cze 29, 2013 8:19 pm

Ahaha... prawie wszystko co wymieniliście to serie, za które za Chiny nie chce mi się zabrać XD Ja mam za dużo tego do oglądania, do skończenia, do obejrzenia po raz kolejny... o wiele za dużo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Cze 29, 2013 8:22 pm

A JA TU SIĘ ROZPISUJĘ.
No nic.
To za jakie serie ty się bierzesz, hmm?

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Cze 29, 2013 8:36 pm

PRZEPRASZAM.
No to lecim...

    Rozen Maiden - zabawa laleczkami, jeeej~ Kompletnie nic nie wiem o tej serii, a miałem się za nią zabrać - uwagaaaa - rok temu. Ktoś może mnie do tego zachęcić/odciągnąć?
    Durarara! - obejrzałem wieki temu pierwszy odcinek, a potem o tym zapomniałem. Teraz powinienem to obejrzeć... ale tak mi się nie chce =.='
    Ao no Exorcist - przeczytałem kilkanaście rozdziałów mangi, to za anime też chyba powinienem się wziąć, hm?
    Pandora Hearts - mangę czytam, bo kupuję, ale za animca się nie ruszyłem... oby głos Alice był uroczy.
    Shingeki no Kyojin - obejrzałem chyba z 8 odcinków, na jakiś krótki czas mi się odechciało. Ale seria epicka, jak na razie. Uwielbiam opening, jest genialny~
    Inu x Boku SS - zmuszają mnie, bo niby mam cosplay z tego zrobić, khe~ Nic o tym nie wiem, słyszałem, że odrobinę podobne do Kamisama Hajimemashita, ale nie są to potwierdzone informacje.

Do tego jeszcze odświeżam sobie Umineko no Naku Koro Ni, bo oglądałem to wieeeeki temu a nic z tego nie pamiętam, gdyż przewijałem odcinki, a kilka ostatnich po prostu olałem i od razu do zakończenia poszedłem - duży błąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Anime.   Pon Lip 22, 2013 10:44 pm

1. Amnesia - Bezsens. Czysty bezsens. Jedyną sensowną postacią był dla mnie Ukyo, bo umierał. Do końca nikt nie wie, jak nazywa się główna bohaterka, a po spradzeniu wychodzi na to, że lepiej nie wiedzieć. Nadal niezbyt je rozumiem. Tak samo te ombre na włosach każdej postaci. xD Można obejrzeć dla fajnej kreski, ale nie lubię go. ._.
2. Angel Beats! - Wyciskacz łez. Serio, kocham te postacie (może poza głównym bohaterm + Kanade zaczyna wkurzać po paru odcinkach) i fabułę. Zakończenie mnie wzruszyło do reszty, jedno z niewielu anime, przy których płakałam. Świetne.
3. Another - Nie wiem, jakim cudem dotarłam do końca. Raczej nie lubię krwawych anime i ciężko przebrnęłam przez drastyczne sceny. Raz chciałam obejrzeć film zmontowany tylko z tych drastycznych i o mało nie zwróciłam cennych dla mnie posiłków. Dosyć dziwne, ale polubiłam Mei.
4. Ao no Exorcist - Spoko.~ Nie narzekałabym, gdyby nie Shiemi, ale da się ją zignorować. Dość ładna kreska, lubię charakter Rina i jego relacje z Yukio. Plus Mephisto, awrr. Można było fajniej rozwinąć pomysł syna Szatana, który chce zabić własnego ojca jako egzorcysta, ale jest dobrze. Tylko ta... Shiemi. ;_;
5. Btooom! - Hah, lubię. Czasami drastyczne, były fajne wątki, każda postać na swój sposób oryginalna. Nie wiem, czy jest co się rozpisywać przy tym anime. Wpadają na bezludną wyspę, motywy z jakiejś gry, walka o życie. Uwielbiam scenę, kiedy bomba odbiła się od piersi głównej bohaterki. XDDDD
6. Death Note - Obejrzałam, bo jest popularne. I o ile na początku byłam zachwycona, o tyle obecnie już niekoniecznie. Postacie dobrze porozwijane, motyw tego całego robienia się na Boga etc. jest dobry i tak dalej... ale rewelacji nie ma. Wkurzała mnie Misa. Bardzo, bardzo mnie wkurzała.
7. Durarara!! - No rany, wszyscy kochają Shizuo i Izayę. Ja również. Rewelacji to może w tym nie widziałam, koniec pozostawiał dla mnie za dużo do myślenia i chętnie zobaczyłabym jakiś drugi sezon. Ale nie było źle, podobały mi się charaktery postaci i tła.
8. Girls und Panzer - Absolutnie zakochałam się w czołgach po obejrzeniu tego anime. Zaraz nabyłam nawet koszulkę z KV-1. Spodobały mi się takie maleństwa w pancerniakach, te wojny między szkołami etc. Może trochę widziałam grafik z World of Tanks, ale co mnie to obchodzi? Było warto, strasznie kochane.
9. Hentai Ouji to Warawanai Neko - Anime jest świeże, niedawno zakończone. Pod koniec stawały mi łzy w oczach, bardzo mi się podobało. Irytowali mnie czasem bohaterowie, zwłaszcza siostra Tsukiko, ale dało się to znieść. Dla rozrywki i lekkiej porcji śmiechu warto obejrzeć.~
10. Highschool of the Dead - Moje pierwsze anime polecone przez Gilberta. Jest taki głupie, śmieszne, czasem krwiste i nielogiczne, że aż je pokochałam. Ecchi to może niezbyt dobry początek, ale to było naprawdę fajne i z chęcią obejrzałabym je jeszcze raz, gdyby nie czekające na mnie serie.
11. Hiyokoi - To w sumie special, jednoodcinkowe anime czy coś. Na podstawie mangi, którą zaczęłam dzisiaj czytać i doszłam do połowy. Kojarzy się z Toradorą - niewielka i nieśmiała dziewczynka zakochuje się w popularnym licealiście. Manga jest warta uwagi, a te dwadzieścia minut animacji tylko zachęca do przeczytania. Niestety, po polsku jest tylko 14 z 40 rozdziałów.
12. Inu x Boku SS - Zakochałam się w Miketsukamim. Jego oczyska i sposób bycia. Fajne poczucie humoru w anime, romans, główni bohaterowie. Jestem zadowolona, nawet pofatygowałam się do obejrzenia speciali, co robię rzadko.
13. K - Wzruszyłam się na koniec. Wszyscy bohaterowie, fabuła, kreska (!) - świetne. To jedno z tych anime, na które warto spojrzeć. Przy okazji świetni seiyuu.
14. K-On!! - KOCHAM! Obejrzałam oba sezony i wszystkie speciale oraz OVY. Uwielbiam te głupiutkie postacie, muzykę, kreskę szczególnie (dla niej obejrzałam Tamako Market). Naprawdę warto, bo jest pełne uroczego humoru.
15. Kaichou wa Maid-sama! - Nie podobało mi się, szczerze. Może i fajny wątek miłosny, ale nic poza tym. Nie zachwycił mnie ani Usui, ani główna bohaterka, której imienia nie pamiętam. I nie chcę pamiętać. Może i się nie znam, ale nie jest dla mnie zachwycające i tyle.
16. Kamisama Hajimemashita - Strasznie urocze. Kreska jako-taka, ale bohaterowie i to, że anime jest jedynie doprawione romansem dają naprawdę fajny wytwór. Bardzo mi się podobało i oglądałam szczęśliwa do samego końca.
17. Karneval - Nai i Gareki są wspaniali. Kupiłam mangę i mam zamiar kontynuować, bo jest równie warta uwagi jak anime. Świetne, naprawdę. Zakochałam się po prostu. .///.
18. Kuroko no Basket - Tytuł jest głupi, ale to nic. xD Bishe, o to mi chodziło! I to jeszcze mądre, bez głupiej bohaterki, która wpierdala się z buciorami gdzie chce i udaje przeżutą skarpetę (tu patrz Amnesia i Uta no Prince-sama: Maji Love 1000% & 2000%). Bardzo mi się podobało, czekam na drugi sezon.
19. Kuroshitsuji I i II - Fajne, ale: pierwsza seria lepsza od drugiej; manga lepsza od anime. Szkoda tylko, że manga jest tasiemcem, a ja mam zamiar wydać kasę i dozbierać do końca. T___T
20. Lovely Complex - Uroocze. Naprawdę. .///. Z tym anime kojarzy mi się też w.w. Hiyokoi, gdzie (na odwrót, upsi) to dziewczyna jest nieprzeciętnego wzrostu, zaś chłopiec okazuje się być niemiłosiernym kurduplem. Słodkie, kocham.
21. Mahou Shoujo Madoka Magica - Wszyscy mówią, że zakończenie ryje mózg. No ciekawe komu. Nie było jakieś szczególne, choć interesujące, a kreska dobrze podtrzymywała ten psychodeliczny klimat całości. Dlatego nie polecam mangi, bo widziałam kreskę i to już na pewno nie będzie to samo.
22. Mirai Nikki - Naprawdę spodobali mi się bohaterowie, kreska, wątek. Zwłaszcza Yuno Gasai okazała się doskonałą yandere. Polecam to anime, Lena.
23. No. 6 - Postacie ok. Fabuła ok. Kreska ok. ALE CO TAM, DO CHOLERY ROBI WĄTEK SHOUNEN AI, KTÓRY WIDZĘ AŻ ZA MOCNO?! Nie lubię go, nie cierpię, bo kompletnie mi zryło wizję tego anime. Ale gdyby pominąć ten fakt, jest bardzo przyjemne.
24. Onii-chan no Koto nanka Zenzen Suki Janain Dakara ne!! - Sama się siebie pytam: dlaczego? Dlaczego obejrzałam coś, co zapowiadało się na totalne dno po tytule, kresce i opisie? Dlaczego? A mimo wszystko fajnie jest się pośmiać i podnieść na duchu, przekonując się wreszcie, że gdzieś na świecie mogą być ludzie dziwniejsi od ciebie.
25. Ouran Koukou Host Club - Dzielnie brnę do końca mangi, bardzo mi się podoba tak jak anime. Główna bohaterka jest niedorozwinięta w kwestii uczuć, ale to nic - ważne, że jakoś się wszystko rozwiązuje.
26. Pandora Hearts - Nie za bardzo zrozumiałam to anime. I nie polubiłam głównych bohaterów za wyjątkiem Gilberta i Woli. Trochę przeszkadzała mi kreska, ale zniosłam do samego końca. Jakoś.
27. Robotics;Notes - Absolutnie kocham. Nie miałam dobrego internetu, kiedy to oglądałam, ale zaparcie łaziłam po budynku z telefonem, szukając tych kilku kresek do obejrzenia kolejnego odcinka. Ogółem historia polega na dwójce licealistów, którzy wspólnie budują gigantycznego robota rodem z anime pt. Gunvarrel. Potem przychodzi zagłada wszechświata i zbudowany robot ratuje ludzkość. Brzmi błaho, ale to jedno z lepszych anime, jakie obejrzałam. Do tego świetne openingi i endingi.
28. Sakurasou no Pet na Kanojou - Uwielbiam Mashiro, opening jest urooczy. Kreska też przyjemna dla oka, fabuła dziwna, trochę nijaka. Ale dla humoru i chłopaka, który ma jakąś fobię przed bielizną warto je obejrzeć.
29. Sekaiichi Hatsukoi - Cóż, moje pierwsze, jedyne i ostatnie yaoi w życiu. Nie wyszło mi z Junjou Romantica, więc spróbowałam tego - wyszło na to, że nie nadaję się na fangirla gejów. Zdecydowanie się nie nadaję.
30. Sukitte Ii na Yo - Czyli powiedz mi, jak bardzo mnie kochasz, a potem dźgaj nożem moje serce. Anime ultra boskie z szybkim zakochaniem i długą, wyboistą ścieżką związku. Dlatego je pokochałam. Zachęcona mangą zabrałam się i za anime. Pozytywnym zaskoczeniem była prawie niezmieniona kreska i ciąg wydarzeń. Jestem całkowicie zauroczona Yamato i Mei. Warto obejrzeć, jeżeli ktoś lubi romansidła. Do tego opening jest tak delikatny i uroczy, że moje serce całkowicie się stopiło.
31. Sword Art Online - Wszyscy chyba wiedzą, jaką popularność zdobyło to anime, a ja się temu nie dziwię. Nie chcę się o nim rozpisywać, bo mogłabym robić to w nieskończoność. Jest dla mnie ideałem pod każdym względem - kreski, muzyki, bohaterów, teł i... absolutnie wszystkiego. I jeszcze ten zwrot akcji... ale nie chcę spojlerować.~ Wspaniałe. *^*
32. Tamako Market - Wspominałam o nim wcześniej, bo kreska jest ta sama, co w K-On!; anime również ocieka słodyczą i pięknem. Plus za opening i mniej głupkowate postacie. Ogółem jest to zbiór radnomowych wycinków z życia córki właściciela sklepu z mochi, które kocha ponad wszystko. Słoodkie.
33. Toradora! - Khh, patrz opis do Hiyokoi. ;_; Mniej więcej na tym to anime polega, jest wspaniałe. Z tą różnicą, że główna bohaterka nie jest ani trochę delikatna, a główny bohater ani trochę popularny. Warto obejrzeć, ocieka romansem. <3
34. Umineko no Naku Koro ni - Nic wartego uwagi poza krwią, ciekawymi śmierciami i psychiczną dziewczynką. Szczerze nie wiem, czy to ja jestem na nie za głupia, czy to ono jest za głupie dla mnie.
35. Uta no Prince-sama: Maji Love 1000% & 2000% - Gdyby nie główna bohaterka, która rozkochała w sobie każdego bisha, byłoby do zniesienia. Podobała mi się muzyka i kreska, do tego wspaniali bishe, ale Nanami... Nanami z tymi jej oczami jak u tępego pingwina zabijała wszystko. Z niechęcią zaczęłam drugi sezon, pocieszałam się tylko zasłyszanymi plotkami, że została przyćmiona przez chłopców. I powiedzmy, że się sprawdziło.

Obecnie oglądam Free! oraz Soul Eater, zaś na liście do obejrzenia mam Brothers Conflict, Ore no Kanojo to Osananajimi ga Shuraba Sugiru oraz Shinsekai yori.
Powrót do góry Go down
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Anime.   Wto Lip 30, 2013 5:47 pm

Obecnie także oglądam Free!. Ale po czterech odcinkach trudno mi cokolwiek ocenić, skoro jak dla mnie nic nadzwyczaj szczególnego jeszcze się tam nie wydarzyło. Na razie mogę uznać jedynie, że kreska jest przyjemna dla oka. Tak bardzo dużo to komukolwiek mówi. ~

Boku no Pico ― yyy... tak. To prawdopodobnie najdziwniejsza rzecz, jaką w życiu widziałem. Stwierdziłem, że to anime dla osób lubiących dziecięcą pornografię i to w wersji yaoi. Ogólnie niby genitalia są cenzurowane, ale... RANY. To jedno z takich anime, gdzie oczywiście nie ma fabuły, bo każda sytuacja wydaje się być dobra do ruchania się. Nie rozumiem kompletnie koncepcji tego, dlaczego skupiono się tam na dzieciach i czemu ci chłopcy wyglądali, jak dziewczyny, ale dobra. Znaczy, NIE DOBRA. Ogólnie kreska była żadna, a ja nie sądziłem, że sperma wytryskuje aż tak daleko. *tak bardzo dziwne spostrzeżenia* Siłą rzeczy, nie polecam. Chyba, że komuś zależy na mindfucku.

Shingeki no Kyojin/Attack on Titans ― zabrałem się za to dzisiaj i aktualnie przymierzam się do obejrzenia już jedenastego odcinka. Strasznie wciąga. Ogólnie na początku miałem pewne opory przed zabraniem się za to, bo kreska jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła, właściwie nadal wydaje mi się dość... nietypowa. Przede wszystkim jest gruba, a te grube linie zwykle wyróżniają postacie w pierwszym planie, przez co momentami wygląda to tak, jakby ktoś wyciął je z papieru i wkleił. Nie mówię o zatrzymywanych scenkach, ale ogólnie często jest to zauważalne, chociaż właściwie to nie przeszkadza, ne. A dalej... już sam fakt, że pochłaniam te odcinki jeden za drugim mówi sam za siebie. Spodobało mi się i to bardzo. I o ile wcześniej nie rozumiałem zachwytu tym (kij, że z powodu kreski), tak teraz wreszcie dotarło do mnie, dlaczego ludzie to polecają. Nie żałuję, że wreszcie zdecydowałem się to włączyć.
Jak powiedział Gilbert – główny bohater faktycznie za dużo się drze, ale jakimś dziwnym sposobem lubię go. Naprawdę. Może się mylę i może nie widziałem za wiele, ale często jest tak, że główni bohaterowie drą się, próbują zostać wybawicielami, dotrzeć do czegoś, a ostatecznie wychodzi na to, że są sierotami, często wątpią w swoje możliwości i tak dalej. Tu podoba mi się to, że Eren nie chce dopuszczać do siebie świadomości tego, że jest słaby. W dodatku nie siedzi z założonymi rękami, gdy dookoła rozgrywa się ta krwawa rzeź. Chce wolności – dąży do niej i nie interesuje go to czy zrobi to sam czy z pomocą innych. Chociaż to się może jeszcze zmienić, ale mam szczerą nadzieję na to, że nie. Sam też już widzę, że pewnie polubię Leviego, bo jest chamem, ale na razie nie było go tam za wiele. No, a poza tym w samym anime jest dużo krwi i brutalnych scen, przez co wszystko wydaje się być jeszcze bardziej atrakcyjne. ~ Także polecam i macie ode mnie nawet dwa kopy, che.

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Anime.   Czw Sie 29, 2013 6:26 pm

Tak bardzo nie wiem co oglądać... Co proponujecie? ._.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Anime.   Czw Sie 29, 2013 6:56 pm

Na razie pójdę na łatwiznę i zostawię moją listę anime, a potem edytuję post i napiszę o wartych uwagi anime, a przynajmniej wartych według mnie >D

http://myanimelist.net/animelist/Lettybon


EEEEDIT;

Ha, zamiast kilku anime macie prawie całą moją listę. Enjoy:

Amnesia – myślałam, że będzie to coś warte, bo ciągle było na moim dashobardzie na tumblrze. O jakże się myliłam. Miałam przynajmniej z tego anime bekę, więc dałam aż 7 na animelist. Nie sugerujcie się moją oceną na liście, jeżeli szukacie dobrego anime >D

Another – woah, dawno oglądałam, ale zapamiętałam bardzo dobrze. Czegoś jednak brakowało, by dostało 9.

Black Rock Shootery – o mój boże... Miałam na to hype, bo piosenka bardzo fajna, ale okazało się to tragedią.

Sayonara Zetsubou Sensei – za pierwszym razem, gdy się za to zabierałam, to mi się nie podobało. Później nie miałam co robić i znów zaczęłam oglądać. Mam dobre wspomnienia z serią, jednak humor bardzo specyficzny.

Highschoold of the Dead – CYCKI, ZOMBIE, BROŃ PALNA, FUCK YEAH

Hotaru no Haka – ojej... ciężki film. Niektórzy niby na nim histerycznie płakali, ale ja... Cóż, byłam bliska płaczu i film wprowadził mnie w dosyć nieprzyjemny nastrój. Taki miał zamiar. Bardzo realistyczny.

Little Witch Academia – BOŻĘ TA ANIMACJA BOŻE HIPERWENTYLACJA. Tylko szkoda, że krótkie. Na szczęście robią drugą część :3

Mahou Shoujo Madoka Magica – radosne anime o magicznych dziewczynkach? Fuck no, horror psychologiczny. Niesamowite anime, które do dzisiaj wspominam. Niektórym może nie przypaść do gustu kreska, ale fabuła już prędzej.

Maria Holic – lesbijka w prywatnej szkole katolickiej? Mmm ♥ Mnie osobiście się bardzo podobało.

Mirai Nikki – Ok, pierwsza dziesiątka na liście. Nawet po takim czasie od obejrzenia nadal uważam, że Mońkowa Dziesiątka się należy. Dobre postacie, świetna fabuła. Podobna do Igrzysk śmierci >D

Mirai Nikki Redial – to OVA było masakrą po tym, co było nam zaserwowane w anime. Można obejrzeć, żeby się dowiedzieć więcej o postaciach, ale dla mnie to była strata czasu. Wielu ludzi próbuje bronić to OVA, ale ja jestem nieubłagana. Rozczarowanie :C

Mononoke – och, Mońku, czyżbyś nie za bardzo szastała tymi dziesiątkami? Otóż nie, uważam Mononoke doskonałe pod każdym względem. Fabuła, postacie, KRESKA FHISHGSsdg i muzyka. Ja się nim zachwycałam, zachwycam i zachwycać będę. Jeżeli ktoś nie lubi japońskiego folkloru i tak dalej, to niech się nie bierze za to anime.

No. 6 – pierwsze „yaoi”, które odważyłam się obejrzeć. Prawie brak yaoi, dla mnie to w sumie dobrze. Anime bardzo średnie, bardzo bardzo. Fabuła średnia, postacie średnie, muzyka nie zwróciła mojej uwagi, prócz openingu.

Ookami Komodo no Ame to Yuki – ten film was zniszczy. Zniszczy wasze serca, a chociażby zniszczył moje. Jest przepiękny, niesamowity i jeszcze więcej pozytywnych epitetów mogłabym tu użyć. Przyznam – płakałam.

Spice & Wolf – zapamiętałam tę serię wybitnie dobrze, pewnego czasu bardzo za nią tęskniłam. Teraz natomiast jak tak się zastanowię, to nie było w niej nic bardzo specjalnego. Kreska nie jest wybitna, postacie... Hm, mądry wilk Horo <3 Openingi i endingi mi się bardzo podobały i nadal je lubię od czasu do czasu obejrzeć/posłuchać.

Otome Youkai Zakuro – dałam 7? Nie wiem w sumie czemu. Anime nie było złe, ale nie ma w nim nic specjalnego.

Pandora Hearts – polecone mi przez Cementa. Mówił, że świetne, super i tak dalej. Dla mnie takie nie było, zawiodłam się.

Shiki – aaach, to anime było świetne. Tylko pod względem fabuły i postaci, bo za kreskę aż nie postawiłam 10 czy 9, ale 8. Boże, jak ta kreska mnie wkurzała, te latające włosy i dziwne proporcje ciała, te śmieszne kształty twarzy. Opening do dzisiaj nucę <3

Sword Art Online – kolejne świetne anime, naprawdę mi się podobało. Fabuła, postacie i tak dalej. Jako, że jestem „graczem”, to jest mi dosyć bliskie. Dałabym się wciągnąć do tego świata, bo i tak nie mam życia! ;u; Czegoś jednak brakowało do 10.

Toki wo kakeru shojo – DZIEWCZYNA SKACZĄCA PRZEZ CZAS GSFSDYfkrbgfksuk
Nawet nie będę się już rozpisywać, jak doskonały jest ten film. Po prostu warto go obejrzeć, tyle wam powiem. Time waits for noone! ♥

Umineko no Naku Koro ni – ok, lepsza kreska niż w nowelce (lol). Ale nudziłam się, po prostu się nudziłam. Nie lubię anime robionych z nowelek, bo dużo rzeczy nie pasuje w anime, co w nowelce jest najlepszym rozwiązaniem.

Uta no Prince-sama Maji love 1000% - DOKI DOKI DE KOWARESOU 1000% LOVE
Anime o tym, jak bardzo zniewieściali faceci mogą być, aby pozostać hetero. Jeżeli chce się popatrzyć na ładnych chłopców w 2D – proszę bardzo. Piosenki poza openingiem – fatalne. A anime jest o piosenkarzach, więc nieco żałosne :C

Jigoku shoujo – to anime mnie tak nudziło, że aż dropnęłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Anime.   

Powrót do góry Go down
 
Anime.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Anime
» Zniszczone laboratorium w podziemiach
» Co to za film/serial/anime?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 

 :: Otaku!
-
Skocz do:  
_______________________