IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Siłownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Leila
Diabelski Bazyliszek

avatar

Female Dołączył : 01/06/2013
Liczba postów : 118
GHOST : Zabójca
Godność : Elizabeth von Krokin
Wiek : 22 lata
Rasa : Monstrum z zabójczymi oczkami
Orientacja : bi?
Wzrost i waga : 165 cm/50kg
Partner : brak
Pan/Sługa : brak
Znaki szczególne : Aktualnie białe włosy, kolczyk w prawej brwi, 5 w chrząstce prawego ucha, 3 w płatku lewego, monroe.
Aktualny wygląd : Glany do kolan, czarne pończochy na pasie, rozszerzana skórzana spódniczka, czerwona bluzka na ramiączkach i skórzana ramoneska.
Ekwipunek : Czarne etui a w nim duży, czarny miecz, papierosy i zapalniczka.

PisanieTemat: Siłownia   Sro Sie 28, 2013 8:17 am

Cóż jak opisać salę. Dość duży pokój oświetlany świetlówkami o niezdrowym, błękitnym kolorze. Za to znakomicie wyposażony w maszyny do ćwiczeń. Oprócz sprzętu bardzo dobrej klasy jest tu stare radio przyniesione przez kogoś i lodówka, w której można sobie schować napoje, by się schłodzić po treningu.

...

Przy worku treningowym stała dziewczyna...albo i nie?
I tak cię nie słyszała...
Cóż oprócz niskiego wzrostu ciężko było by z wejścia określić płeć ćwiczącej tam osoby. Na nogach miała czarne buty do biegania, do tego czarny, męski dres opadający jej nisko na miednicę, spod którego było widać czerwoną, satynową bieliznę. Jednak zasłaniała ją duża również czarna bluza. Włosy związane w warkocz i upięte w kok na głowie zasłaniał zarzucony na nią kaptur. Postać wykonywała celne i mocne ciosy owiniętymi bandażami dłońmi w worek treningowy. Cały czas trzymała gardę i odpowiednią pozycję jakby stała naprzeciw prawdziwego przeciwnika.
Sama właściwie nie wie jak długo już ćwiczy przy worku, a jeszcze czekała ją bieżnia i atlas. Cóż skoro mieli tak rzadko używaną siłownię mogła skorzystać z niej spokojnie. W słuchawkach zmienił się kolejny kawałek...
Dziewczyna skończyła wyżywać się na worku i zdejmując kaptur podeszła do atlasa, gdzie zostawiła ręcznik. Wytarła sobie nim czoło i kark po czym rozpięła bluzę i ją zdjęła ukazując swoje ciało zakryte dresem i topem sportowym, również w czarnym kolorze. Zarzuciła sobie ręcznik na ramiona i kiwając się w rytm muzyki z przymkniętymi oczami podeszła do lodówki by wyciągnąć z niej lekko schłodzone piwo. Cóż zrobi sobie krótką przerwę i potruje trochę organizm. Włączyła klimatyzację by ochłodzić pomieszczenie. Otworzyła piwo o kant ławki i usiadła na niej rozkładając się. Cóż nie przejmowała się nikim, bo nie sądziła, że ktoś oprócz niej w ogóle tu zagląda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sunshine
Czarny Goniec

avatar

Male Dołączył : 28/07/2013
Liczba postów : 241
GHOST : Medyk
Godność : Promyczek
Wiek : wizualnie 19
Rasa : Szachy
Orientacja : biseksualna
Wzrost i waga : 178 cm; 52 kg
Partner : hehe... nie.
Znaki szczególne : fioletowe oczy; tatuaż na szyi; liczne kolczyki w uszach
Aktualny wygląd : minka ,,Całujcie Mnie Wszyscy w Dupę"; jeansy; czarne creepersy; skórzana kurtka i podkoszulek (aktualnie zdjęte); całe ciało, a także włosy lekko zabarwione na różowo
Ekwipunek : klucze; spluwa; sztylet, jak zwykle, w tylnej kieszeni; całkiem dobry humor
Obrażenia : kilka blizn zakrytych przez ubrania; ślad paznokci przy obojczyku
Fabularnie : Agito || ...

PisanieTemat: Re: Siłownia   Sro Sie 28, 2013 1:46 pm

Dzień jak co dzień? Nie. Wystarczy raz spojrzeć na niego i od razu widać, że żaden z niego kulturysta, nieprawdaż? Ponadto, zdecydowanie bardziej wolał hasać po polach sportowi oddawać się w miejscach, gdzie, mimo wszystko, istniało mniejsze ryzyko na natknięcie się jakiejkolwiek innej istoty. Niektórzy mieli skłonności do witania go szerokim uśmiechem i rozpoczynania przydługawej, nudnej dyskusji zazwyczaj na temat aktywnego trybu życia, a Shine raczej takiego nie prowadził, nawiasem mówiąc. No a już na pewno nie przepadał za takimi paplaninami. Ćwiczyć wolał może nie tyle co sam, ale w ciszy, niezmąconej żadną muzyką, czczym gadaniem, a przerywanej jedynie westchnięciami czy stęknięciami. Nie, nie oddawał się wtedy własnym rozmyślaniom – wyłączał się. Swoją drogą, to chyba jeden z najlepszych sposobów na odreagowanie stresu i zapomnienie o problemach, tyle że nie zawsze skuteczny. Więc wychodzi na to, że Promyczek miał problemy. Cóż, ciężko byłoby powiedzieć, że jest istotą tak szczęśliwą, iż jedynym jego problemem jest obawa przed utopieniem się w owym szczęściu, aczkolwiek nie było to nic, przed czym miałby uciekać. Ot, chwila sportu dla siebie, dla zdrowia, bez większego powodu. Może trochę z nagłej ochoty, a może trochę z braku lepszego zajęcia. Nieważne. To w końcu nie miało jakiegokolwiek znaczenia. Tak więc dzień nie był ani nadzwyczajny, ani przepełniony rutyną, a sam humor Szacha pozostawał nieokreślony. Obojętny, chłodny… i skłonny do zmiany. Uwaga, gryzę! …Nie gryzł. Na razie.
Jak wyglądał? E, nic wyjątkowego, chociaż pozostawiam to wedle uznania, gusta są różne, nie? Ubrał szare, dresowe spodnie, spod których wyłaziły kości, ale nie bielizna, czarne adidasy… i właściwie na tym koniec. Jakąkolwiek bluzkę sobie odpuścił (zamiast niej przerzucił ręcznik przez szyję, ale to trochę inna bajka). Ach, no i miał jeszcze torbę. Oprócz stałej zawartości, wrzucił tam butelkę wody i dwie pomarańcze. Hah, teraz jeszcze wyszło, że on to się zdrowo odżywia. Nie jadał zbyt często posiłków, które miały w sobie więcej kalorii niż on mógłby spalić w ciągu dwóch godzin, ale nie przejmował się zbytnio dietą. Zresztą, proszę rzucić okiem na tego oto Szacha; trochę skóry, trochę więcej kości i trochę mięśni, i trochę tłuszczu. Trochę za mało tłuszczu, żeby musieć się odżywiać. Pomarańcze jednak były wręcz idealne po każdym treningu, niezależnie od tego, czy mamy na myśli seks pięć minut czy pięć godzin. No, także tego… Wszedł do siłowni kolejny osobnik o płci (chyba) doskonale widocznej, oczach ametystowych, białych włosach i poranionym ciałku.
I napotkał drugiego osobnika. Kobietę, mężczyznę? Ee… tutaj napotykamy niejakie komplikacje… Pierwsza myśl – kobieta. Ale z drugiej strony, nieraz widywał mężczyzn jeszcze chudszych od niego samego, więc równie dobrze taki mógłby się skrywać pod za dużymi ubraniami. Rasy nawet zgadywać nie próbował, mógł tylko zgadywać, co i tak nie dałoby zbyt wiele, bo z tej odległości, pod tym kątem pewności nie zdołałby nabrać. Ach, no i jeszcze jedno pytanie; ma przed sobą członka czy podopiecznego organizacji? Chyba wolałby spotkać tego pierwszego, choć spotkanie z tym drugim mogłoby nabrać… hm, ciekawszego przebiegu. Koniec. Przyszedł tu w końcu poćwiczyć, prawda? Koniec analizowania i czegokolwiek innego, co tylko oddala od czynności planowanej. Dalej, rusz dupę, Sunny.
…Ale najpierw mógłbyś się chociaż przywitać! Taa, wiem, wiem, najlepiej poczekać. Kiedyś się odwróci, a jeśli nie, to zdobędziesz pewność, że cię zignoruje, a jak pomacha, to też pomachasz, choć z uśmiechem ci raczej nie wyjdzie, a jak rozpoznasz, to może pomachasz z większym entuzjazmem. Pewnie zauważy. Siedząc na ławce… pewnie zauważy. Zwłaszcza jak podejdziesz – a podejdziesz z pewnością – żeby zostawić swoje rzeczy obok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila
Diabelski Bazyliszek

avatar

Female Dołączył : 01/06/2013
Liczba postów : 118
GHOST : Zabójca
Godność : Elizabeth von Krokin
Wiek : 22 lata
Rasa : Monstrum z zabójczymi oczkami
Orientacja : bi?
Wzrost i waga : 165 cm/50kg
Partner : brak
Pan/Sługa : brak
Znaki szczególne : Aktualnie białe włosy, kolczyk w prawej brwi, 5 w chrząstce prawego ucha, 3 w płatku lewego, monroe.
Aktualny wygląd : Glany do kolan, czarne pończochy na pasie, rozszerzana skórzana spódniczka, czerwona bluzka na ramiączkach i skórzana ramoneska.
Ekwipunek : Czarne etui a w nim duży, czarny miecz, papierosy i zapalniczka.

PisanieTemat: Re: Siłownia   Czw Sie 29, 2013 1:17 pm

Nie ma to jak chłodne piwo w przerwie w treningu prawda? Cóż dla niektórych odpowiednikiem jest woda, jednak kto by się tym przejmował. Tak samo jak przejmowanie się czyjąś wizytą w siłowni. No cóż w publicznym miejscu można śmiało zignorować nową osobę, jeśli się jej nie zna. Tutaj, kiedy siedzą sami było by to zdecydowanie nieuprzejme. Dziewczyna podniosła swój leniwy tyłek i zdejmując słuchawki z uszu podeszła do mężczyzny z wyciągniętą ręką, aby się przywitać. Szybkim spojrzeniem objęła jego sylwetkę oceniając możliwości walki wręcz. Cóż przynajmniej z wyglądu oceniła by, że za silny to nie jest. Ale zawsze mogła się mylić prawda? No oczywiście, że tak! Wystarczyło popatrzeć na samą Leile, by móc się pomylić co do jej zdolności fizycznych. Zresztą nie na próżno została zabójcą. W końcu ciężko było by jej walczyć samą mocą bez walki wręcz. Zresztą wolała taką walkę niż magiczne sztuczki. Nie podobało jej się to zbytnio i sama wolała zabijać swoje ofiary ręcznie.
Jednak przecież nie o tym tutaj, Leila po wyciągnięciu reki posłała białowłosemu półuśmiech, lekko ironiczny jak zawsze ale trochę miły.
-Witaj jestem Leila.
Cóż miło było zawsze się przywitać i poznać kogoś z tej samej organizacji, do której należała co nie?



//wybacz, że minimum ale 4 raz post pisze -.-.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sunshine
Czarny Goniec

avatar

Male Dołączył : 28/07/2013
Liczba postów : 241
GHOST : Medyk
Godność : Promyczek
Wiek : wizualnie 19
Rasa : Szachy
Orientacja : biseksualna
Wzrost i waga : 178 cm; 52 kg
Partner : hehe... nie.
Znaki szczególne : fioletowe oczy; tatuaż na szyi; liczne kolczyki w uszach
Aktualny wygląd : minka ,,Całujcie Mnie Wszyscy w Dupę"; jeansy; czarne creepersy; skórzana kurtka i podkoszulek (aktualnie zdjęte); całe ciało, a także włosy lekko zabarwione na różowo
Ekwipunek : klucze; spluwa; sztylet, jak zwykle, w tylnej kieszeni; całkiem dobry humor
Obrażenia : kilka blizn zakrytych przez ubrania; ślad paznokci przy obojczyku
Fabularnie : Agito || ...

PisanieTemat: Re: Siłownia   Sob Sie 31, 2013 8:49 pm

Czy tak miło? Oj, zdania mogą być podzielone. Bo wiesz, Shine niekoniecznie mógł się okazać miłym typkiem stworzonym do rozmów o pracy, pogodzie, ćwiczeniach, whatever. Mógł się okazać na przykład… na przykład… O, ponurakiem i gburem, mającym osobistą, głęboko zakorzenioną niechęć do kobiet! Zakochał się kiedyś, dostał kosza i takie tam, wielkie rozczarowanie plus uraz do końca życia. I takie stworzenia się zdarzają, wierz na słowo, znam takiego księdza. Nie chciałabyś go spotkać, bo chyba aż taką masochistką (jesteś masochistką?) nie jesteś, prawda? Kim to jeszcze mógł być… Świrem! Niee, mam wrażenie, że to już nie jest takie ogromne „wow”, widocznie wyszło z mody, a mnie przy tym nie było, ech. Ale ze świrem to nigdy nie wiadomo, zawsze jest opcja, że zeświruje jeszcze bardziej, także tego… Hm, co by tu… Podopieczny organizacji chcący udusić każdego, kogo nie znał? No, nieważne. …Albo jakiś słodki do porzygu bólu chłoptaś. Nie orientuję się, kogo chciałabyś spotkać najmniej, ale wiedz, że to może być Promyczek!
Och, czyli jednak kobieta. Dobry czy zły news? Trzeba sprawdzić. Miejmy nadzieję, że nie ugryzie, nie rzucił jej chłopak ani nie jest zazdrosna (co, nawiasem mówiąc, sprowadza się do tego pierwszego), a wkurwiona kobieta w końcu może wszystko. Gdzie jest wyjście ewakuacyjne, heh? Na wszelki wypadek, heh. Obawy? Skądże!.. heh.
- Shine. – Właściwie to już miał wyciągać tę swoją nieco kościstą łapę… ale przypomniał sobie, że to ona jest kobietą. Cóż, wieku – tego prawdziwego, oczywiście – raczej nie udałoby mu się stwierdzić, aczkolwiek na pierwszy i drugi, i trzeci rzut oka zdawała się być jego równolatką. O, patrz, Promyczku, jednak wyciągnęła. Uścisnął ją lekko, odwzajemnił uśmiech (wyszła parodia, no nie? Grymas, oj), a następnie oparł swój dobytek o ławkę i przeniósł spojrzenie na Leilę. – Po czy w trakcie treningu? – rzucił ni to przyjaznym, ni nieżyczliwym, ni obojętnym tonem. Coś pomiędzy. Taki tam mix.
Dla Promyczka odpowiednikiem najwyraźniej pozostawała woda. Piwo? Jasne, czemu nie, ale później. A co do jego możliwości fizycznych… ee, zawsze można sprawdzić, choć raczej wątpię, by sam mężczyzna miał na to ochotę. Przyszedł poćwiczyć, przy okazji poznał kogoś z organizacji, więc nie zamierzał sobie zaprzątać głowy takimi pierdółkami jakimi były jakieś tam bójki. Sparring też odpadał. Kiedy indziej. Można go ewentualnie wkurwić, ale to czasochłonne i w ogóle. Komu by się chciało fatygować, no nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila
Diabelski Bazyliszek

avatar

Female Dołączył : 01/06/2013
Liczba postów : 118
GHOST : Zabójca
Godność : Elizabeth von Krokin
Wiek : 22 lata
Rasa : Monstrum z zabójczymi oczkami
Orientacja : bi?
Wzrost i waga : 165 cm/50kg
Partner : brak
Pan/Sługa : brak
Znaki szczególne : Aktualnie białe włosy, kolczyk w prawej brwi, 5 w chrząstce prawego ucha, 3 w płatku lewego, monroe.
Aktualny wygląd : Glany do kolan, czarne pończochy na pasie, rozszerzana skórzana spódniczka, czerwona bluzka na ramiączkach i skórzana ramoneska.
Ekwipunek : Czarne etui a w nim duży, czarny miecz, papierosy i zapalniczka.

PisanieTemat: Re: Siłownia   Nie Wrz 01, 2013 8:03 am

Hahaha i kto tu nie wie na kogo może trafić? Oj, to teraz zła wiadomość bo promyczek trafił na dość dziwną osobę. Czy była świrem? Nie, po prostu posiadała drugą jaźń, miała hopla na widoku krwi i w amoku potrafi zabić wszystkich na swojej drodze. Jednak kto by się przejmował takimi pierdołami jak zwykła, jebnięta psychicznie dziewczyna o drugą osobowością, która ucieleśnia się z jej potwornym wyglądem (what a hell?!).
Cóż Promyczek zdawał jej się tak delikatny jak podejrzewała na początku. Na jego pytanie uśmiechnęła się spokojnie.
-W trakcie.
Ale czy jej ćwiczenia były właściwie treningiem? Chyba raczej nie, po prostu przyszła się wyżyć i pozbyć nadmiaru energii z organizmu. Wyciągnęła z dresu paczkę papierosów i włożyła jednego do ust dopiero po chwili przypomniała sobie, że jednak nie jest sama i zwróciła się spokojnie w stronę promyczka. Przecież nie powinna zatruwać innych bez ich zgody co nie? No to raczej było oczywiste i musiała się do tego dostosować.
[color-darknes]-Nie będzie ci przeszkadzać jak zapalę?[/color]
Cóż bezpieczne pytanie. Jak będzie mu przeszkadzać to wyjdzie na korytarz i potem wróci. Jak nie to po prostu zapali przy nim. Jak będzie chciał to da mu jednego zapalić. A jak zacznie jej prawić wywody o szkodliwości palenie zdenerwuje się i go jebnie. Proste? Moim zdaniem jak żyłka zwinięta w kłębek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sunshine
Czarny Goniec

avatar

Male Dołączył : 28/07/2013
Liczba postów : 241
GHOST : Medyk
Godność : Promyczek
Wiek : wizualnie 19
Rasa : Szachy
Orientacja : biseksualna
Wzrost i waga : 178 cm; 52 kg
Partner : hehe... nie.
Znaki szczególne : fioletowe oczy; tatuaż na szyi; liczne kolczyki w uszach
Aktualny wygląd : minka ,,Całujcie Mnie Wszyscy w Dupę"; jeansy; czarne creepersy; skórzana kurtka i podkoszulek (aktualnie zdjęte); całe ciało, a także włosy lekko zabarwione na różowo
Ekwipunek : klucze; spluwa; sztylet, jak zwykle, w tylnej kieszeni; całkiem dobry humor
Obrażenia : kilka blizn zakrytych przez ubrania; ślad paznokci przy obojczyku
Fabularnie : Agito || ...

PisanieTemat: Re: Siłownia   Czw Wrz 05, 2013 6:00 pm

Dlaczego zła? No wieeesz, zakładasz z góry, że akurat Promyczek akurat takich osób nie lubi… Błąd. Nie można powiedzieć, że lubił wszystkie dziwne osoby i w ogóle najchętniej powskakiwałby im w ramiona, jednakże zawsze miał do nich coś niecoś ze specyficznego sentymentu, który, nawiasem mówiąc, wziął się nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak i nie wiadomo kiedy. Ale był. Jasne, nawet z nim można było kogoś wyjątkowo mocno znielubić, ale cóż, trzeba przyznać, że nielubienie z sentymentem od zwykłego, pospolitego nielubienia się różni. …Co dostrzegłby pewnie tylko Shine i pewnie tylko w swoim wypadku, jako że nawet po głębszej obserwacji raczej ciężko byłoby to załapać. …Jeden znudzony, genialny obserwator na teraz, proszę.
Liczysz się?
Nie no, błagam. To zabrzmiało jakby wyglądał i zachowywał się do reszty zniewieściały pedał. A on nie był ani zniewieściały, ani nie był pedałem… tak do końca. TAKŻE UPRZEJMIE UPRASZA SIĘ O NIEOBRAŻANIE. Albo wpierdol. Nie, nie od tego białasa. Ode mnie. Buzi.
Aż przez chwilę kusiło mnie go, żeby jakoś tego papieroska, skomentować, podsumować, tylko… Po cholerę? - Możesz, jasne. Chyba nie zamierzam się bawić w niczyją niańkę… i nie powinno to szczególnie pogorszyć mojego stanu zdrowia – odparł spokojnym tonem, a następnie uniósł głowę i cmoknął cicho. Eee, w ramach wyrazu… Niczego? Tak, właśnie. Bardzo durne pytanie, szczerze mówiąc. Pytasz z grzeczności, a ja odpowiadam, też z grzeczności. Przymknął powieki, czując nagłe znużenie. Nie zapowiadała się ciekawa rozmowa, choćby i dziewczyna miała ciekawą osobowość. Hah, nie zapowiadało się nic. Wymiana kilku słówek i tyle. Zresztą, mniej więcej na to liczył. To co? Do roboty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila
Diabelski Bazyliszek

avatar

Female Dołączył : 01/06/2013
Liczba postów : 118
GHOST : Zabójca
Godność : Elizabeth von Krokin
Wiek : 22 lata
Rasa : Monstrum z zabójczymi oczkami
Orientacja : bi?
Wzrost i waga : 165 cm/50kg
Partner : brak
Pan/Sługa : brak
Znaki szczególne : Aktualnie białe włosy, kolczyk w prawej brwi, 5 w chrząstce prawego ucha, 3 w płatku lewego, monroe.
Aktualny wygląd : Glany do kolan, czarne pończochy na pasie, rozszerzana skórzana spódniczka, czerwona bluzka na ramiączkach i skórzana ramoneska.
Ekwipunek : Czarne etui a w nim duży, czarny miecz, papierosy i zapalniczka.

PisanieTemat: Re: Siłownia   Pią Wrz 06, 2013 6:29 pm

Jak chcesz wpierdol to zapraszam
Ehhh...zrobiło się, um nieswojo? Tak, dokładnie, cóż Leila tego nie zauważyła, zapaliła papierosa i popijała swoje piwo spokojnie.
-Wiesz co, nie musisz być na siłę miły.
Kuźwa, niby jak można rozładować taką atmosferę kiedy jest się osobą w gruncie rzeczy niezbyt rozmowną. Cóż nie wiem, sama chyba aby to wymyślić zaczęła bym walić głową w ścianę z desperacji.
-Może piwka?
Zapytała się spokojnie pokazując palcem lodówkę za jej plecami w której znajdowały się może z 4 butelki. Cóż miała zrobić, raczej lepiej było zagadać chociaż właściwie nie wiedziała jak. Zazwyczaj to ją zagadywano, a potem jakoś się zaczynało rozwijać. Nie była jakoś specjalnie gadatliwa, dlatego nie potrafiła zbytnio nawijać ozorem. Cóż może to i spaczenie zawodowe skoro miała kontakt głównie z trupami? Łał jak słodko nekrofilia.
Kurwa mać niech ktoś się odezwie?! Jezu przecież nikt nie potrafi wytrzymać takiej ciężkiej atmosfery. Dziewczyna pokręciła głową i odezwała się do siebie. No cóż może jednak trochę za głośno niż tylko do siebie.
-Chyba nie jestem urodzonym mówcą.
Cóż zawsze jakaś zabawna gafa musi być, a nóż widelec rozpocznie ona ciekawą konwersację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siłownia   

Powrót do góry Go down
 
Siłownia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poziom II-
Skocz do:  
_______________________