IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park Czterech Jezior.

Go down 
AutorWiadomość
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Park Czterech Jezior.   Sro Cze 26, 2013 12:52 pm

Ogromny, otwarty teren, który swoją nazwę nosi ze względu na ‒ normalnie szok! ‒ występowanie tam czterech niewielkich jezior, z czego trzy z nich połączone są ze sobą strumieniami, zaś jedno nie bez powodu jest nieco oddalone, zaś jego woda jest krystalicznie czysta, choć stale mieni się w nienaturalny sposób, a i niewiele osób wie, że woda z samotnego jeziorka ma właściwości lecznicze ‒ jest w stanie przyspieszyć proces gojenia się drobnych ran (otarć czy zadrapań). Cały park obfituje w różnorodną roślinność, która nadaje mu bajecznego wyglądu. Feeria barw jest jedną z podstawowych cech, która rzuca się w oczy w tym miejscu. Nie umkną też uwadze unoszące się znad połączonych ze sobą jezior bańki mydlane, które zwykle towarzyszą innym, gdy ci przechadzają się licznymi ścieżkami tego obszaru lub też odpoczywają na zielonej trawie czy na jednej z wielu znajdujących się tu ławek. Jeżeli szukasz miejsca, w którym twój pupil będzie miał okazję się wybierać lub też wybrać się na piknik albo w gorący dzień odpocząć w cieniu ‒ to miejsce jest dla ciebie idealne.

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Pon Wrz 02, 2013 5:13 pm

Szła już normalnie, ale wciąż nie mogła ruszać dłońmi. Zdrętwiały jej i jednocześnie koszmarnie swędziały, musiała się ciągle pilnować, żeby przez przypadek nie zdrapać sobie skóry. To dziwne, że ogień, który poparzył jej dłonie zadziałał tak mocno. Może to tylko strach tak wyolbrzymiał ból? Tengo uznała, że to możliwe, psychika ma wiele do gadania w takich sprawach.
Paleta barw w tym miejscu sprawiła, że na chwilę stanęła oniemiała. Piękne. PIĘKNE. Gdzieś poniżej płuc a trochę wyżej od żołądka poczuła to specyficzne uczucie zachwytu, które kochała. Uwielbiała piękne rzeczy, kolory, a te bańki, których mnogość refleksów na mydlanej powierzchni mieniła się w zachodzącym słońcu niczym... niczym... rozlana benzyna na mokrym asfalcie, dało się opisać tylko dzięki niemądremu i mało poetyckiemu porównaniu do niechlujnie zmarnowanego węglowodoru alifatycznemu na drodze.
- O rety... - mruknęła widząc to wszystko, bo właściwie brakowało słów.
- Ajć, uhm, w każdym razie, które to jeziorko? - spytała rozglądając się dookoła. Powierzchnia na której się znajdywały była dość duża, ale niedaleko już widziała trzy tafle jezior i te nieszczęsne bańki mydlane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Pon Wrz 02, 2013 6:30 pm

Tak, jak Tenebrae się spodziewała, dojście do tego miejsca nie zajęło im długo. Tym lepiej, bo ból od poparzeń na pewno nie zniknął sam z siebie. Miejsce - owszem, było przepiękne i zaskakiwało ilością kolorów, ale nie było teraz na to czasu. Z resztą ona nie poświęcała swojego życia na takie małostkowe rzeczy, które dawały jej tylko małą chwilkę satysfakcji. Słońce zachodziło, co było rzeczą oczywistą, ale nie zbyt podobało się to czarnowłosej. Nie miała ze sobą żadnych okularów przeciwsłonecznych, a także spędziła dużo czasu na zewnątrz, ale nie w nocy. Nawet nie zauważyła, kiedy tyle czasu minęło. Dopiero teraz zdała sobie z tego sprawę, kiedy już sprawa Tengo zaczynała się układać. W jej zasięgu wzroku znajdowały się już trzy jeziora, lecz Tene zaczęło bardziej interesować gdzie znajduje się czwarte.
- Myśląc nielogiczną logiką Otchłani, to nie są te jeziora. Musi gdzieś tu być te czwarte - mruknęła dziewczyna, poprawiając okulary, jakby mogło jej to w czymś pomóc. Skoro jezioro miało specjalne właściwości, to powinno mieć też swoje specjalne miejsce, a przynajmniej tak rozumowała czarnowłosa. Książki nie zawsze mogą ci podać wszystkie informacje, poza tym to była tylko plotka. Czasem jednak warto zaryzykować i uwierzyć w pogłoski, szczególnie tutaj, w Otchłani. Nie zatrzymała się nawet na chwilkę, gdy były już blisko tafli jednego jeziorka, nawet nie zwolniła. Szła dalej, nie wiedząc za bardzo dokładnie gdzie. Kiedyś musiały dotrzeć do tego uleczającego zbiornika wodnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Pon Wrz 02, 2013 7:00 pm

Dreptała za Tene, potakując na jej słowa. - Czwarte jeziorko, tak? - żachnęła z westchnieniem, bo nie uśmiechało się jej akuratnie teraz bawić w detektywa. Jednak zaraz ocknęła się. Na litość, przecież jej specjalizacja to szpiegostwo! Dywersje, wyszukiwanie baz potencjalnego celu, penetracja, rozpoznanie w terenie. Zdenerwowała się, nie mogąc pojąć jak jej ciało potrafi odwrócić uwagę od trzeźwego i rozsądnego myślenia. Nie była przecież dzieckiem, potrafiła o siebie zadbać, starała się wykorzystać swój umysł i ciało jak tylko mogła. Była wyćwiczona, zręczna, a jej umysł pracował non-stop, świadomie czy też nie, ale analizowała wszystko co działo się w okół niej, zbierała informacje, myśli, obrazy, dźwięki. Potrafi z tego skorzystać, o ile tylko weźmie się w garść.

Strzepnęła więc dłońmi i wyminęła towarzyszkę rozglądając się dookoła niczym wiewiórka za zgubionym orzechem. Jakimi kryteriami powinna się kierować szukając małego, legendarnego jeziorka o magicznych leczniczych właściwościach na ogromnym terenie pełnego bujnej roślinności i całej masy kolorów niczym wyjętych z tęczy? W którą stronę iść? Na początek ustaliła, że warto oddalić się od trzech pozostałych, i to uznała za pewnik. Ale w którą stronę się oddalić? Czy tam gdzie będzie lecznicza woda rośliny będą bardziej zieleńsze, zdrowsze, bujniejsze? Czy to miejsce próbowało ją zwieść? Może to bajoro jeży w tak oczywistym i odsłoniętym miejscu, że nikomu nawet do głowy by nie przyszło, że rozwiązanie jest tak ordynarnie proste? Ale z drugiej strony, może to działać odwrotnie - najdalszy kąt, najgłębsza dziura, miejsce zwodzące blaskiem iluzjonistycznych barw? Czy Otchłań próbowała sobie z niej zadrwić? Myśli Tengo wrzały jak szalone chłonąc otoczenie. Niepewnie spojrzała na Tene, sprawdzając czy może ona coś dostrzegła.
To miejsce z niej ewidentnie drwiło. Blefowało. Podwójnie blefowało? W każdym razie - mąciło w umyśle. Czy Tengo właśnie nie grała w jakąś urojoną grę z... miejscem? To szalone!
- UUuuuuaaaaa! @_@ - krzyknęła sfrustrowana niczym dzieciak, który próbując pokolorować perfekcyjnie kolorowankę nagle wyjechało wściekle czerwoną kredką poza linię i wiedziało, że żadna gumna na świecie nie będzie w stanie już pomóc. Wyjąc jak syrena alarmowa po prostu pobiegła przed siebie.

I najwidoczniej Los chciał, aby potknęła się, przekoziołkowała po ziemi, wleciała miedzy krzaki, a tam twarzą prosto w krystalicznie czystą wodę ukrytego jeziorka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Pon Wrz 02, 2013 7:31 pm

Czarnowłosa nadal szła bez celu, przed siebie, mając nadzieję, że w końcu dostaną się do tego magicznego jeziorka. To mogło zająć im trochę, bo nie znały terenu. Jej towarzyszka nagle się pobudziła do działania, jakby zapomniała o bólu towarzyszącym przy poparzonych dłoniach. Tenebrae patrzyła na nią spokojnym, lekko znudzonym wzrokiem, nic nie mówiąc. Gdy została wyminięta, po prostu się zatrzymał w miejscu i odprowadziła towarzyszkę wzorkiem. Najwyraźniej wpadła na jakiś pomysł, ale skoro nic o tym nie mówiła, to musiało oznaczać, że wyjątkowo się skupia. Tak więc dziewczyna w czerwonych okularach nie śmiała jej w tym przeszkadzać. Kiedy zielonooka oddaliła się wystarczająco od niej, to zaczęła za nią podążać, wciąż pogrążona w ciszy. Przy przy okazji sama nadal się rozglądała. Skoro nazwano to miejsce Parkiem Czterech Jezior, to naturalnie ktoś musiał je już wcześniej odkryć, nie musiało to być aż tak skomplikowane. Obserwowała jedynie poczynania Spooksa, chodząc za nim. Jak Tengo na nią spojrzała, ta jedynie wzruszyła ramionami i pokręciła głową. Dziewczę o zielonych włosach widocznie stawało się coraz bardziej sfrustrowane całą tą sytuacją i okazało swoje emocje głośno krzycząc. Tenebrae ze stoickim spokojem to zniosła, jednak skrzywiła się nieco na ten przeraźliwy dźwięk dla jej uszu. Gdy zielonooka dosłownie zwariowała i pobiegła prosto przed siebie, gdzieś w jakieś krzaki, czarnowłosa szepnęła "ojej". Reszta potoczyła się dosyć szybko. Dało się słyszeć głośny plusk i fioletowooka uśmiechnęła się swoim standardowym półgębkiem i mruknęła do siebie
- Ta to ma dopiero szczęście. - Ruszyła pośpiesznie w stronę dźwięku plusku, przedzierając się ostrożnie przez krzaki, gdyż nie chciała, aby jej rajstopy poszły na marne. To nie tak, że nie martwiła się o stan Tengo, ale w pewnym sensie była pewna, że zimna woda jeziora ją otrzeźwi i nie będzie w niej siedzieć, jak zaklęta. Gorzej, jeżeli nie potrafi pływać, bo umiejętności pływackie Tenebrae są... Cóż, ciut żałosne.
- Wszystko w porządku? - zapytała na wszelki wypadek. Musiała zrobić sobie małą mapę drogi do tego miejsca. Tym razem miała ze sobą to, co było do tego potrzebne. Kto wie, może kiedyś jej się przyda woda z tego miejsca. Szkoda, że nie posiadała jakiegoś zamykanego naczynia, to mogłaby już ją wziąć ze sobą, choć nic jeszcze nie było pewne. Możliwe, że ta woda tak naprawdę nic nie robiła, ale zaraz się o tym Tengo przekona sama na własnej skórze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Pon Wrz 02, 2013 7:55 pm

- ŻARTUJESZ? To jest... po prostu cu-do-wne! - zaśmiała się przelewając z dłoni do dłoni wodę. W ogóle nie było śladu po poparzeniu, a co więcej - niedawno złamany paznokieć był jak nowy, a jej obgryzione skórki się zrosły. Nieprawdopodobne!
Tengo jest dzieckiem techniki, tworem komputerowym, wirusem zmieszany z duszą człowieka. Była czymś w rodzaju przeciwieństwa magii. Potrafiła kontrolować urządzenia elektryczne. A tu nagle... magia!~~ Wbrew pozorom myślała bardzo ludzko, choć nie zdawała sobie z tego sprawy. Pewnie dlatego takie drobne sprawki w Otchłani, jak na przykład leczące jeziora, były cóż... fascynującą, niezmierzoną i niezbadaną atrakcją dnia! Bo wiedziała jak działa telefon komórkowy, jak rozłożyć na części kosiarkę, ale czy zmierzy i ogarnie tak proste zjawisko, naturalne w tym świecie, jak lecznicze bajoro? Nope.

Rękawem przetarła mokrą twarz. Wyszczerzyła się do Tenebrae i przykucnęła na skraju wody. Zapatrzyła się na przejrzystą taflę.
- Hej, Tene... - zaczęła spokojniej. - Dzięki, wiesz? Mogłaś mnie zostawić. Albo zachować się jak ten creepy gbur w Kryształowym Lesie. Swoją drogą, myślę, że to jego sprawka, ten ognisty interes - rzuciła wzruszając ramionami. Czy była zła, niezadowolona? Cóż, bolało ją, została skrzywdzona, ale... - ech, czy powinnam być na niego zła? Albo coś takiego? - spytała ni to siebie ni to Tene.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Pon Wrz 02, 2013 8:27 pm

Odetchnęła, gdy dziewczyna dała jej taką odpowiedź. Czarnowłosa podeszła do brzegu jeziorka i przykucnęła przy nim, tak samo, jak Tengo. Zostawiła gdzieś za sobą swoją torbę, później zajmie się rysowaniem drogi. Westchnęła melancholijnie rozglądając się dookoła. Cały dzień poza domem. Raz na rok ruski jej się zachciało wyjść ze swojego kąta i tyle rzeczy się dzieje. Ile ją codziennie musi omijać w takim razie? Tenebrae spojrzała na chwilę na dłonie zielonookiej i rzeczywiście poparzenia zniknęły w mgnieniu oka. Otchłań potrafi być straszna i odrzucająca, ale też piękna i cudownie magiczna. Harmonia musi zostać zachowana. Może i w spełnianie marzeń przez motylki nie wierzy, ale w cuda już tak. Nie tak trudno je spotkać w tym świecie. Gdy Tengo ją zagadnęła, ona przeniosła swój wzrok na jej twarz.
- Nie ma za co... - odpowiedziała cicho. Mimo ciągłego przebywania w swoich czterech ścianach, nadal potrafiła zachowywać się normalnie, nie zdziczała, nie zatraciła się w samotności. Najprawdopodobniej to tylko i wyłącznie dzięki swojej harmonii i spokojowi.
- Domyśliłam się, że to jego sprawka - mówiąc to, usiadła i podkurczyła nogi pod brodę, aby nie było widać tego, czego nie powinno, podczas noszenia spódnicy. Zamknęła oczy i spoczęła głowę na swoich kolanach. Była taka... zmęczona. W pozytywny sposób, ale zmęczona. Dzisiaj jej jedynym celem po przyjściu do domu będzie umycie się, przebranie i pójście spać. Przez chwilę była cicho, aż w końcu postanowiła się odezwać.
- Masz prawo. Ale nie musisz, czasem trzeba wybaczyć innym to, że są bezmyślnymi idiotami albo to, że chcą cię skrzywdzić - wymawiając te słowa, jej wargi lekko drgnęły, kiedy wspomniała o pewnym bezmyślnym idiocie. Ale to była przeszłość, która już nie powróci. Ale czy nie tak zaczęła się tamta poprzednia znajomość? On szukał pomocy, ona mu pomogła, a później poczuła do niego dziwną sympatię, której nie potrafiła wytłumaczyć. Lubiła różnice między nimi, lubiła tę harmonię, jaką tworzyli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Wto Wrz 03, 2013 1:45 pm

Pokiwała głową na jej słowa i zamilkła trawiąc to co usłyszała. Nie była zła czy obrażona za ten chwilowy uszczerbek na zdrowiu, ale mimo wszystko... chciała Shevranowi spłatać figla. Nie przez złośliwość, zemstę czy cokolwiek innego. On jej, ona jemu. I nie myślała o konsekwencjach swojego małego planu, nad którym już rozmyślała. Zresztą - pożyjemy, zobaczymy!

Udzielił się jej melancholijny nastrój zamyślenia i zmęczenia od Tenebrae. Nie lubiła zapadać w taką ciszę. Cudze myśli stawały się wolniejsze, mocniejsze, bardziej skupione, bo był na to czas. Czuła się okropnie, bo odczytywanie ich było niesamowicie proste i nawet nie musiała się starać, więc była jak szpieg i włamywacz(taki tam szczegół, że rzeczywiście było to jej profesją, ale...), to jakby obdzierała kogoś z najbardziej intymnych spraw. Nie była zaproszona do słuchania tych rzeczy. Dlatego między innymi miała bardzo niewielu znajomych, pomimo swojego radosnego i energicznego trybu życia i starała się ukrywać fakt, że czytała w myślach. Inni po prostu tego nie tolerowali, obwiniali ją i naskakiwali na nią, że robi właśnie takie rzeczy, jak wpychanie się do cudzych głów. Z tego powodu przemilczała ten fakt przed Tenebrae. Może sama się już domyślała, co Tengo robi, ale Spooks po prostu bała się kolejnego odtrącenia. Potencjalnego odtrącenia, bo jeszcze nie była pewna czy ze strony Nocnej Mary doszło w ogóle do jako takiej akceptacji czy czegoś w tym stylu.

- Posłuchaj... - zaczęła ostrożnie, ale raptownie przerwała. Zerknęła na Tene i po chwili wyciągnęła z kieszeni pudełko po zapałkach z rubinowym motylem wewnątrz. Wyciągnęła pojemniczek w jej stronę, choć zdążyła się już zorientować jaki stosunek Tene miała do takich rzeczy jak motyle spełniające życzenia.
- Wypuść go. Chyba już go nie zdążę donieść do pani Red - powiedziała cicho. Było jej z tego powodu żal, ale obiecała sobie, że najdzie coś innego.
- Tu nie chodzi o to, że wypuszczony motyl spełni marzenie - wyjaśniła wpatrując się w taflę wody. - Tu chodzi o, no wiesz, o nadzieję. To nie to zwierzątko ma je spełnić, to taki... - machnęła wolną dłonią w powietrzu szukając odpowiedniego słowa. - ...gest. Symbol. - Wyjaśniła, jakby bojąc się, że Tene uzna to wszystko za głupstwo i odmówi. Spojrzała na nią wyczekująco podsuwając pudełko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Wto Wrz 03, 2013 3:27 pm

Tenebrae i Tengo łączyło to, że ich naturalne i dla nich kompletnie normalne cechy mogły odpychać ludzi. U zielonookiej było to właśnie czytanie w myślach, a czarnowłosa wystarczy, że wymawia nazwę swojej rasy i inni już czują do niej awers. Ona musiała się z tym pogodzić, mimo że nikomu zazwyczaj nie wyrządzała krzywdy. Zazwyczaj. Po prostu, jak komuś się należało, to wtedy otrzymywał swoją karę. Ludźmi mogła bawić się do woli, ale używanie swoich mocy w Otchłani nie było już takie bezkarne. Człowiek nadal mało wiedział o potworach, więc nie zawsze wiedział, dlaczego nagle zauważył wielkiego potwora biegnącego w jego stronę w biały dzień, a pozostali na to nie reagowali. W Świecie Ludzi mogła dostać taką zabawę, jaką pożądały jej prymitywne rasowe instynkty. Gdy Tengo do niej przemówiła, ona zwróciła swój wzrok na nią, a jej głowa nadal spoczywała na kolanach. Dziewczyna spojrzała na swoją towarzyszkę pytającym spojrzeniem, kiedy ta wyjmowała pudełeczko po zapałkach, w którym znajdował się motyl. Według oryginalnego pomysłu miał on pasować do włosów pani Red, która to miała pomyśleć życzenie i wypuścić na wolność bezbronne stworzonko. Tenebrae dobrze o tym pamiętała, więc nie rozumiała przez chwilę działania zielonowłosej, dopóki Tengo nie odezwała się ponownie. Przez długą chwilę była cicho, nie drgnęła nawet o milimetr, wciąż wpatrując się w opakowanie. Jednak w końcu się zdecydowała i sięgnęła po pudełeczko. Czy naprawdę tego była warta? Bo czuła, jakby to był zaszczyt.
- Zrobię to, ale nadal nie pomyślę życzenia - odrzekła, głaszcząc opuszkiem palca spód chwilowego domku tego małego stworzonka. Po pierwsze nie miała marzeń. Była zadowolona z tego, jak teraz żyje. Miała książki, herbatę i swój dom, a także od czasu do czasu wychodziła do Świata Ludzi. To wszystko dawało jej szczęście i spokój. Po drugie wydawało jej się to głupstwem, zniewalać jakiekolwiek zwierzę, by później ponownie zwrócić mu wolność, bo uważa się to za gest. Jej tego się nie wytłumaczy, ale będzie tolerować takie zachowanie. Jeszcze go nie wypuściła, lecz wysunęła na kilka milimetrów wnętrze pudełka i motyl wtedy znów zaczął wariować w środku. Spojrzała jeszcze raz na Tengo, by upewnić się, że ta się zgadza. Pani Red była bardzo ważną osobą, skoro Spooks takie piękne prezenty jej sprawia. Nareszcie zdecydowała się ostatecznie, że to zrobi, wykona ten "gest". Otworzyła całe pudełko, a owad wydostał się z niego czym prędzej, wylatując na upragnioną wolność. Tenebrae jedynie odprowadziła go wzrokiem, a jej wargi wygięły się w ledwo zauważalny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Wto Wrz 03, 2013 4:32 pm

Zadowolona, że Tenebrae spełniła jej prośbę zachichotała cicho do siebie zasłaniając usta dłońmi. Gdy motyl wzniósł się w niebo, jego rubinowe, cienkie skrzydełka zabłyszczały na sekundę w ostatnich promieniach słońca, które kryło się coraz to bardziej za horyzont. Zaczynało się robić chłodno. Po skórze Tengo przeszła gęsia skórka, więc potarła energicznie ramiona.
- Spokojnie, ja pomyślałam życzenie dla ciebie - powiedziała i mrugnęła do niej.

Podniosła się i jeszcze raz przyglądnęła się swoim dłoniom, myśląc o tym, jakie szczęście miała, że Tenebrae znała to miejsce i na dodatek jej jeszcze pomogła. Tengo nie miała najmniejszej ochoty na domowe sposoby leczenia, ani na szpitale. Może to to poważnym obrażeniem nie było, ale mimo wszystko. Przeciągnęła się i zrobiła parę razy skłony dotykając dłońmi stóp, żeby się rozruszać.
- Heeej, wyglądasz na zmęczoną - rzuciła zerkając na Tene. - Pewnie cię wymęczyłam, co? Pfff, tak to już z wami wszystkimi jest, zero przystosowania do życia w towarzystwie i zero ruchu na zdrowym powietrzu - burknęła przewracając teatralnie oczyma. Czytając cudze myśli przekonała się jak wiele osób jest chorobliwie zamkniętych w sobie, w swoich czterech ścianach, jak niechętnie mówią co myślą. Dobrze to czy źle, nie jej oceniać.
- Pewnie będziesz się już zbierać, prawda? - westchnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Wto Wrz 03, 2013 6:02 pm

Dla Tenebrae nadchodzący chłodek był przyjemną bryzą po dosyć słonecznym dniu. Wyjście raz do roku z domu w dzień odbębnione. Nie można przed Słońcem wciąż uciekać, bo gdy zapomni się o jego jasności i cieple, nie będzie się w stanie doceniać wspaniałości cienia. W odpowiedzi na to, co powiedziała zielonooka, jedynie mruknęła pod nosem. Zapatrzona w dal, nie skupiając swojego wzroku na niczym specjalnym, pogrążona w swoich myślach. Nagle drgnęła i wstała z ziemi. Zanim stąd sobie pójdzie, musi w końcu narysować tę mapkę. Lepiej to zrobić teraz, niż nie mieć jej, kiedy naprawdę będzie jej potrzebować. Sięgnęła do swojej torby po notatnik i długopis. Wolała pisać piórem, ale czasem lepiej zabrać ze sobą coś mniej rozlewającego i psującego się. Szybko i nieco niedbale zaczęła poruszać dłonią po losowej kartce, na której akurat otworzyła swój notatnik. Różne rzeczy w nim były. Od ciekawych cytatów z książek, po jej przemyślenia, kiedy myśli nie dawały jej spokoju, do właśnie takich rzeczy, jak mapy i jej własne notatki i odczucia dotyczące Świata Ludzi. Tengo do niej coś powiedziała, a ona nie do reszty słuchając, kiwnęła głową. Była teraz skupiona na przypominaniu sobie tej trasy. To nie było jakoś specjalnie trudne, jednak trudno było oszacować jaka jest dokładna odległość między pozostałymi trzema jeziorami. Najwyżej później to poprawi. Raptownie oderwała długopis od strony, gdy usłyszała następne słowa jej towarzyszki.
- Co powiedziałaś? - rzekłą i dała jej szansę na powtórzenie tego, co powiedziała. Jej ton był surowy i chłodny, a jednocześnie ironicznie zbity z tropu. Chodziło jej dokładnie o tę część, która mówiła "zero przystosowania do życia w towarzystwie", bo co ją obchodziło to o ruchu na zdrowym powietrzu. Tenebrae zazwyczaj co drugą noc wychodziła z domu, tak po prostu, gdy jej się już znudziło na chwilę czytanie książek. Czarnowłosa starała się być miła dla wszystkich, dopóki jej nie zdenerwują i tutaj Tengo zaszła za daleko. Tene nie była przystosowana do życia w towarzystwie, oczywiście, że nie, gdyż w jaki sposób niby miała być przygotowana na długotrwałe starcia z gadatliwymi istotami? Wszyscy ją oceniali z góry, kiedy tylko słyszeli "Nocna Mara". Jedni się jej bali, drudzy potępiali, a trzeci pozbywali się jej jak najprędzej. Nie dawali jej szansy i jak tu nie być skorumpowanym do cna, jak nie być zamkniętym w sobie, jak można zaufać drugiej osobie? Mimo to Tenebrae się nie poddawała i dalej próbowała. Jednak jedynymi przyjaciółmi, którzy jej nie zostawili, były książki. Zatapiała się w ich fabułę lub informacje, jakie miały za zadanie przekazać, pozostawiając za sobą całą Otchłań. Nie zareagowała nawet na jej pytanie, tylko czekała, aż powtórzy swoją wcześniejszą wypowiedź.  Jej ręka nadal wisiała w powietrzu nad kartką, tak jakby czas się zatrzymał.
-Powtórz to. To zdanie, gdy przewracałaś oczami - powiedziała, a jej głos był nieco niższy niż przed chwilą, groźniejszy i agresywniejszy. Nie obchodziło ją to, czy to miał być jakiś pół-żart. To nie były słowa, które się wymawia przy niej. To było, jak uderzenie w twarz. Prawie jakby powiedzieć dziecku, które pokazuje swój rysunek, z którego jest dumne i pyta się, czy "ładny" i odpowiedzieć "nie, ohydny". Tak samo Tene starała się budować swoje relacje z innymi, nie zawsze jej to pięknie wychodziło, ale starała się jak mogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Wto Wrz 03, 2013 8:49 pm

Zdecydowanie brak odporności psychicznej w zwyczajnej rozmowie. Jak tak ma wyglądać każda reakcja, kiedy coś ją ubodzie, to ja... ughfshf. Pomyślała, kiedy przejął ją dreszcz zaskoczenia i niepewności. Znieruchomiała na dźwięk zmienionego głosu Tenebrae. I co miała teraz niby zrobić? Bo powtórzyć to za nic na świecie swoich słów nie powtórzy, z prostego powodu, bo nie chciała zarobić śmiertelnego ciosu czy też zasmakować jakiejś nieprzyjemnej mocy na swoim ciele czy umyśle.
- Uhumh. Towieszco? Jajużchbabędęleciaładodomu,bostraszniepóźnosięzrobiło... - wyrecytowała błyskawicznie cofając się do tyłu. Była bardziej zdezorientowana niż przestraszona, ale pod skórą coś jej mówiło, że lepiej nie czekać aż Tene zrobi coś, czego obydwie mogły później żałować. Nie, po prostu nie. Nieobliczalność była jedną z tych rzeczy, których Tengo się bała. Głównie dlatego, że... no cóż, nieobliczalność była nieobliczona, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. I nie potrafiła się przed tym bronić.
Wszyscy ciągle myśleli. Nawet jeśli zdawało się im, że potrafią zrobić pustkę w głowie, że potrafią omamić czytającego w myślach, to się mylili. Nieświadome myśli, myśli podświadome, irracjonalne, emocjonalne. Myśli mogą przyoblec kształt asocjacyjny, czyli mimowolny, nieuporządkowany, niekontrolowany. Myśli zapomniane, schowane, zniekształcone, życzeniowe, marzeniowe, tego jest naprawdę w cholerę, a Tengo w tym wszystkim brodziła po kolana. W cudzych myślach. Ale nie potrafiła wyczytać nieprzewidzianego, nieobliczalnego, bo właśnie o to w tym chodziło, że pojawiało się zupełnie znienacka, zmieniając drastycznie umysł i myślenie.
Dlatego nie próbowała zażegnać sytuacji dobrym słowem, rozmową czy czymś innym, bo, po pierwsze, i tak by to nic nie dało, po drugie, nieobliczalne jest niebezpieczne. Próbowano ją zabić nie raz czy dwa, ale zawsze była o krok do przodu, bo znała ich myśli, wiedziała co zrobią, co chcą zrobić, co potrafili by a na co zabrakło by im sił. Była manipulatorką, i było jej z tym dobrze oraz bezpiecznie. Więc teraz, kiedy myśli Tenebrae stały się twarde i chłodne, tak samo jak jej głos, wiedziała, że lepiej nie zaczynać, bo i tak już zaczynała tracić grunt pod nogami. Nie czuła się dobrze, kiedy nie słyszała myśli. Ale też często nie czuła się dobrze, kiedy słyszała je aż za dobrze i za głośno, intensywnie. I tak, do cholery, źle i tak nie dobrze. Nie chciała nawet patrzeć w stężały i napięty umysł Nocnej Mary.

I wtedy ją olśniło. Dopiero teraz mogła z niej to wyczytać - była Nocną Marą, jak pani Red. Co więcej, obydwie były Cienistymi Władczyniami. Odczytywanie ras po myślach jest, powiedzmy sobie szczerze, piekielnie trudne, ale nie niemożliwe. Zwłaszcza, jeśli coś się zaczynało dziać. Tengo przełknęła ślinę, a jej usta zamieniły się w smutną podkówkę.
I co miała robić, przepraszać? Uciekać? Nie chciała zostawiać Tene, mimo wszystko. Coś czuła, że rzucenie prostego 'przepraszam', też sytuacji nie zmieni. Ale hej, to przecież nie jej wina, że ktoś tu jest ździebko przewrażliwiony! Więc po prostu stanęła i patrzyła w fioletowe oczy Nocnej Mary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Sro Wrz 04, 2013 9:19 pm

To nie jest jej zwyczajna reakcja, na coś, co ją zdenerwuje. Zazwyczaj jest to zwykłe, rozczarowane "och”. Jednak tym razem tak nie było. Słowa Spooksa wyjątkowo ją zraniły, niczym szpada wbijana prosto w serce od osoby, której już zaczęła ufać. Właśnie dlatego Tenebrae niczego jeszcze jej nie obiecała. Ta dziewczyna po prostu nie umiała ważyć swoich słów, była zbyt impulsywna i nie zawsze potrafiła zrozumieć swój błąd, a jak już go popełniła, to niczym ostatni tchórz nie chciała się przyznać. Czarnowłosa syknęła z pogardą i zacisnęła swoje dłonie w pięści. Ona nie była przewrażliwiona, to nie ona padła na ziemię z płaczem, bo lekko poparzyła swoje ręce. Ona pomogła tej żałosnej osobie, gdy ta była w potrzebie. Realnie zażegnała jej problem, a nie wypuściła motylka na wolność. Poświęciła jej swój czas, swoje informacje, całą siebie. I nagle pojawiła się myśl w jej głowie. Tak czysta, oczywista, wyraźna i cudowna. "Nie warto być miłym dla ludzi, bo i tak cię zmieszają z błotem, prędzej czy później". Tenebrae aż rozszerzyły się oczy na sekundę i zachłysnęła się powietrzem. Była Nocną Marą, mogła być prawdziwym drapieżnikiem, ale wolała obrać drogę potulnego roślinożercy. Mogła siać strach i wszyscy mieliby do niej szacunek dzięki przerażeniu, które by zagnieździła w ich sercach. Po tylu latach przebywania w Otchłani w końcu to zrozumiała. Tylko najsilniejsi wygrywają czyli ci, którzy zostawiają słabszych na pożarcie. Te wszystkie myśli były tak inwazyjne, a jednocześnie tak wspaniale doskonałe.
- Gdy Słońce zachodzi, cienie wychodzą – rzekła wyraźnym szeptem, szeroko wyszczerzając swoje zęby, zaś w jej oczach zagościło szaleństwo. Nadal pewna część Tenebrae, teraz rzucona gdzieś w kąt jej umysłu, kazała jej się uspokoić i zagłuszyć te straszne pomysły. Tengo miała szczęście, pewnie nawet nie wiedziała jakie. Jej rany mogła uleczyć magiczna woda z jeziorka, ale duszy Nocnej Mary już nic nie mogło uratować. Pod cienką warstwą uprzejmości i zamknięcia w sobie była prawdziwym potworem. Wiele osób już tego okrucieństwa zaznało i to bardzo dogłębnie. Jednym udało się uciec przed zagładą z ręki czarnowłosej, drugim już nie. Jednak niczego nie żałowała, wszystko co zrobiła, mogło zostać uznane za lekcję życia. Niczego, oprócz jednej rzeczy. Miała dobrego przyjaciela, bardzo dobrego. Ale to też udało jej się zniszczyć, a to wszystko przez to, że... nie mogła się opanować, gdy było już za późno. Mimo że Tenebrae wydawała się taką opanowaną i cichą osobą, wystarczyło tylko poruszyć temat, który w jej głowie był ocenzurowany, niemalże wymazany ze swojego istnienia, by mogło się to diametralnie zmienić. Raptownie fioletowooka zasłoniła swoją twarz dłońmi, nadal mając otwarte oczy. Teraz jedynym słowem w jej głowie, było imię: „Eaber”.

E͈̲̖͗̉ͫ̋a̘̝͇̺̦͓͎̅bͯͧͣͩ̊̔͏̳̮e̼̪̟̫͂̒͐̔ṟ̥̮͎͙ͦ͗͌ͨͧ̉̉E̩̗̻͍a̛̮͈ͮͯ̃ͮͣb̹̙̻̮̲̖͍ͨ̇̑͝e̞̥̯͓̟͍͇r̒̆͋ͨ͏̻̪͕̭͈̤ͅE̻͉͚͈͒ͮ̏a̖̪̥̹̒̔̐͂ͯ͋̅͜b̏̿͂̏ͥ̉́ḙ̫̲̪̉̾ͮͧ̅r̫̱͔͆ͨ̊̄̐ͦ̎E̻̪a̘͍̩b͇͙̬̰͟e͖̟͡r̜̪͖̳E͔̯̠a͓͙̞̲̠͜b̘̺̳̺͉͉e̮̠͞ͅr̼͔E̤͇̭a̧̗ḇe̶̼̲r͎̲̘̜E҉̷a̡b́͢e҉r̷̷E̡͟͜abe̕r̵Ea̶b͠e̴rEaberEaberEaberEaberEaberEaberEaberEaberEaber...

Cofnęła się, o mało co nie potykając się o swoje własne stopy. Wbiła swoje paznokcie tam, gdzie akurat znajdowały się jej palce. Całe jej ciało zaczęło się trząść i wydawało się, jakby traciła oddech.
- Jestem potworem – wyszeptała słabym tonem, a drgawki nie ustawały. - Jestem prawdziwym potworem – powtórzyła, a jej głos się załamał. Oderwała swoje ręce od twarzy i spojrzała przestraszonym wzrokiem na Tengo i znów zrobiła krok do tyłu. Zaczęła powoli kręcić głową, tym razem nie mając spojrzenia skupionego bezpośrednio na osobie przed nią, ale gdzieś w oddali.
- Ja przepraszam... Tak bardzo przepraszam...- Nogi się pod nią załamały i upadła na ziemię, podtrzymując się dłońmi. Głośno przełknęła ślinę, wciąż głęboko oddychając. Najgorszy koszmar za nią, ale już wiedziała, że nie zasługiwała na zaufanie zielonookiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tengo
Kod Dostępu



Female Dołączył : 22/08/2013
Liczba postów : 34
Wzrost i waga : \

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Czw Wrz 05, 2013 3:40 pm

Oczy zaszkliły się jej mocno, kiedy cały ciężar Tenebrae spadł również i na nią. Miała ochotę krzyczeć i krzyczeć i krzyczeć, jakby wrzask miał jej pomóc opróżnić z własnej głowy myśli Tene. Imię, które jak oszalałe pulsowało w skroniach nie pozwalało jej złapać oddechu. Eaber. Kim od cholery jest Eaber?!
- PRZESTAŃ!! - wrzasnęła łapiąc się gwałtownie za głowę. Nie potrafiła tego poskromić, nigdy coś takiego się jej nie przydarzyło. Czytała już setki myśli, każde inne, ale z tak gwałtownym przypadkiem spotkała się po raz pierwszy. - Co ja ci do cholery zrobiłam... co to za twarz, zmiennokształtny, Eaber, czy to twoje mieszkanie?... co on tam robi?... - mamrotała nieprzytomnie, kiedy przebłyski myśli Mary przedzierały się przez wcześniej już wspomniane imię. Dopiero teraz Tengo była przestraszona. Gdy dochodziła do punktu, w którym nie panowała nad swoją głową i mocą.
Po chwili Tenebrae upadła, a Tengo poczuła ulgę, że huragan ustępuje. Bolała ją koszmarnie głowa, ale zamroczony wcześniej wzrok znów się wyostrzał. Popatrzyła na ciemnowłosą. Nie wiedziała co powiedzieć, ciężko było jej znaleźć w ogóle jakiekolwiek słowo, bo była praktycznie wyprana z własnych myśli.
- Przepraszasz, przepraszasz - powtórzyła automatycznie chwytając się ostatnich wypowiedzianych słów. - Przepraszam. To nie twoja wina - zabrzmiały słowa, które właściwie często mówiła. Wypadki się zdarzają. Nie wiedziała co się dzieje, ale chciała żeby się już to skończyło.
- Przepraszam - powtórzyła cofając się. - Muszę... muszę... iść?... - wyjąkała. Czuła się jak zdrajca zostawiając ją w tak opłakanym, żałosnym stanie na ziemi. Ale sama nie potrafiła nic zrobić, bo wstrząs tak szalonych myśli po prostu ją ogłuszył. Odwróciła się i wskoczyła w krzaki, wydostając się z roślinnej kryjówki mistycznego jeziora. Odbiegła , nie mogąc złapać własnych myśli. Musiała się uspokoić. Nie odwróciła się ani razu, bo czuła, że jeśli to zrobi, zapewne zawróci i będzie chciała pomóc Tenebrae. A tego na razie nie była w stanie zrobić.

{zt}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tenebrae
Cienista Władczyni

avatar

Female Dołączył : 28/08/2013
Liczba postów : 54
Godność : Tenebrae Eigengrau
Wiek : Nieokreślony dokładnie, na oko około 16 lat
Rasa : Nocna Mara
Orientacja : Aseksualna
Wzrost i waga : 156,5 cm ; 45 kg
Partner : Brak
Pan/Sługa : Brak/brak
Znaki szczególne : Mało jest takich. Można uznać fioletowe oczy i zazwyczaj czerwone okulary zerówki. Kamienna, niczym niewzruszona twarz też jest w jakiś sposób szczególna.
Aktualny wygląd : Rozpuszczone włosy, czerwone okulary i jej ulubione ubranie. Skórzana torba na ramię typu listonoszka.
Ekwipunek : Książka, notatnik, długopis.

PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   Czw Wrz 05, 2013 5:59 pm

Kiedy już drgawki ustały, a jej oddech się uspokoił i odzyskała pełną władzę nad swoim ciałem, nim wstała z ziemi, to rozejrzała się wokół niej. Tengo już nie było, a słońce coraz bardziej chowało się za horyzont.  Podniosła się na swoje nogi i wzięła głęboki wdech. Przez chwilę wpatrywała się w ciszy w ziemię. Otrzepała swoje kolana i dłonie z najgorszego brudu i oczyściła swoje gardło. To znów się stało i nie była to niczyja wina. Zielonooka nie mogła przewidzieć skutków swoich słów, tak samo jak i Tenebrae. Kącik jej ust drgał, gdy ona ponownie bezradnie się rozglądała. Podniosła notes, który leżał obok jej stóp razem z długopisem. Westchnęła głęboko i zamknęła oczy. W tym momencie już wiedziała, jakiego życzenia potrzebowała, aby wypuszczony na wolność rubinowy motyl je spełnił. Chciała się uwolnić od tego szaleństwa, raz na zawsze. Ona od kiedy pamięta była taka, jednak zaszła z opanowywaniem siebie tak daleko, że nie może się cofnąć. Tengo nie rozumiała dlaczego niektórzy są tacy zamknięci w sobie i teraz już powinna wiedzieć. Jeżeli czarnowłosa pozwoli sobie na nieco więcej wolności, to zamienia się w takie coś.
- Czas powrócić do domu - powiedziała szeptem sobie, tak jakby to miał być jakiś rozkaz, ale ledwo co dało się usłyszeć jej cichy i kruchy głos. Mówiąc "powrócić do domu", miała na myśli nie wychodzenie z niego przez kolejne kilka dni, tygodni, miesięcy. Poprawiła swoje okulary i podeszła do swojej torby. Włożyła notatnik i przybór do pisania do środka. Teraz dopiero sobie przypomniała, że posiadała przy sobie pewną książkę, jednak w tej chwili ona ją zupełnie nie interesowała. Znów musiała wszystko poukładać w sobie, musiała odnaleźć dawną harmonię. Coś musi zrobić ze swoim życiem, ale jeszcze nie odnalazła tej odpowiedniej rzeczy. Miała kilka pomysłów, ale w tym momencie nie na to czas. Upewniając się, że wszystko ze sobą zabrała, jeszcze raz obejrzała się za sobą, by popatrzeć na małe, lecznice jeziorko. Ponownie zaczęła przechodzić przez krzaki, spokojnie i ostrożnie. Teraz jej najbliższymi planami było umycie się i odespanie tej całego całego zajścia. Już nawet nie czuła się w stanie, by poczytać książkę czy zrobić sobie herbatę. Od dawna nie spała tak, jak normalny człowiek, czyli w nocy. Włóczyła powoli nogami, kurczowo i oburącz trzymając się paska swojej torby, jakby ten mógł jej jakoś pomóc. Jej włosy nieco rozwichrzone, a na twarzy nadal miała ślady po swoich paznokciach wbitych w skórę praktycznie do krwi. Wyglądała na jeszcze bardziej zmęczoną życiem i bledszą niż zwykle, czyli ogółem mówiąc - prezentowała się okropnie.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park Czterech Jezior.   

Powrót do góry Go down
 
Park Czterech Jezior.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Park
» Tojadowy Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Park-
Skocz do:  
_______________________