IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wzgórze za parkiem.

Go down 
AutorWiadomość
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Wzgórze za parkiem.   Nie Cze 16, 2013 10:49 am


Zaraz w pobliżu parku znajduje się widoczne stamtąd już wzgórze, jednakże by w pełni móc zakosztować jego uroków należy zwyczajnie znaleźć się na górze. Mieszkańcy miasta nazywają to miejsce „Wzgórzem Zorzy” i w tym wypadku nazwę można uznać za banalną, bowiem już z góry wskazuje na to, co nas tam czeka. Niezależnie od pory dnia w górze unoszą się barwne wstęgi, choć nocą są one bardziej widoczne, tak samo, jak gwiazdy na niebie, które tu wydają się być bliżej ziemi, niż gdziekolwiek indziej.

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Nie Cze 16, 2013 7:19 pm

Nie była pewna, czy mogli tak po prostu sobie zwiać. Właściwie, nie była przekonana o niczym, od wyglądu całej tej akcji, poprzez znajomość twarzy Akiry, aż po zdrowie swojego umysłu. Wait a second. Zmrużyła powieki, przyglądając się uważnie swojemu słudze. Dobre pół drogi zastanawiała się, kim był. W tym momencie była po prostu kompletnie zdezorientowana, bo przecież kto normalny wbijałby przez okno do jakiegokolwiek - nieważne, czy cudzego, czy własnego - domu i... o. No jasne.
W pewnym momencie wędrówki wyrwała się z jego objęć i zeskoczyła na ziemię, by wsunąć pod ramię Skrzydlatego własną rączkę. Wyjaśnieniem, czemu tak, a nie inaczej, było krótkie:
- Nie chcę, żebyś się męczył, nosząc mnie.
W chwili, z którą skończyła zdanie, pociągnęła go w zupełnie inną stronę, niźli dotychczas, a jej kroki mogły wydać się Leczniczemu jednoznaczne. Szła tam, gdzie mogli odpocząć. Gdzie mogli rozsiąść się w spokoju i porozmawiać. W trakcie samej drogi, która do najkrótszych przecież nie należała, również raczyła się co jakiś czas odzywać, jednakże nie nawiązywała jakichś dłuższych konwersacji. Po prostu nie, i tyle.
Zaczęła piąć pod górkę, a na jej twarzy zaczynał kwitnąć coraz to piękniejszy uśmiech. Zdawać by się nawet mogło, że dwubarwne ślepia lśnią niepojętnym blaskiem, jak gdyby biegła na spotkanie z ukochanym. W pewnym sensieee... nie, to jednak nie jest słuszne stwierdzenie.
- Ej, Akiraaa~? - Rzuciła nagle, mocniej przyciskając się do ramienia srebrnowłosego. - Jaaak mnie znalazłeś~?
...serio?
Prawie godzina, czy dwie, ciągłego łażenia i pierdolenia o niczym... a ty pytasz go o to dopiero TERAZ!?
- Poza tym... nie myśl sobie, że ja i Valentine... no wiesz. T-to homoseksualista, żeby nie było~! - Zaśmiała się uroczo. Po jej głosie od razu można było wywnioskować, że mówi prawdę i tylko prawdę. I bardzo dobrze. W końcu jaka by z niej była księżniczka, gdyby kłamała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Nie Cze 16, 2013 8:12 pm

Nie ma to jak eskortować swoją księżniczkę do bezpiecznego miejsca! A raczej do miejsca, w którym nikt by im nie przeszkodził i mogliby w spokoju porozmawiać, lub się pobawić. Żadnych skojarzeń, zboczeńcy!
Gdy Mio po prostu zeskoczyła, on nawet nie drgnął. To prawda, zasmucił się tym trochę. Miał nadzieję, że będzie miał jeszcze okazję dłużej ją ponosić, no ale skoro nie chciała, to nie będzie jej do tego zmuszać. W końcu tu chodzi o wygodę, prawda?
-Jak sobie życzysz. Mimo tego nie wydaje mi się, bym się zmęczył - jesteś leciutka niczym piórko.
Ani trochę tutaj nie przesadzał. Dla niego jego pani była naprawdę lekka, więc nie miał najmniejszego problemu z noszeniem jej. Zawsze pozwalał jej na wszystko, co tylko chciała, o ile nie przesadzała. Alkoholu to nigdy by jej nie dał! Może i potrafi spić każdego, ale nie zrobiłby tego swojej ukochanej Księżniczce.
Niczym potulny piesek, pozwolił jej się ciągnąć do nieznanego dla niego miejsca. Gdy tylko zobaczył jej uśmiech, w jego oczach błysnęły iskierki. No, przynajmniej dobry humor miała.
-Ja zawsze cię znajdę, nieważne gdzie akurat będziesz. Chyba już ci to kiedyś mówiłem? - odpowiedział, uśmiechając się.
-O, w takim razie muszę go kiedyś poznać~! Nie no, żartuję. Jak na razie wystarczy mi tylko twoje towarzystwo, Hime-sama.
W końcu zatrzymali się. Akira od razu skorzystał z okazji i usiadł na trawię, przy okazji ciągnąc za sobą Mio. Usadowił ją na swoich kolanach i zaczął bawić się jej włosami, oplatając kosmyki wokół długich palców.
-Czy wszystko w porządku? Dobrze ze zdrowiem? Mam nadzieję, że nikt cię nie męczył?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Nie Cze 16, 2013 9:31 pm

Nie mam pojęcia, co ma alkohol do noszenia na rękach, ale spoko. Wystarczy, że Mio miała zapewnioną opiekę z jego strony, skoro wiedział, co dla niej dobre, a co nie. Chociaż w sumie, nie było potrzeby, aby w jakikolwiek sposób się o nią martwił. Naprawdę była dość duża i umiała o siebie choćby w najmniejszym stopniu zadbać. To oczywiście nie tak, że nie życzyła sobie jego towarzystwa i rad z jego strony, ale miała niewielkie... obiekcje co do tego całego przesadnego przejmowania się.
- Mówiłeś, mówiłeś. I to nawet nie jeden raz. - Uśmiechnęła się przyjaźnie w odpowiedzi na jego grymasik zadowolenia. Bo niby co mogło być lepsze od widoku radosnego przyjaciela? No nie mówcie mi, że nie wiedzieliście... przecież jej sługą jest tylko według kilku nic nieznaczących pism! Nie mogłaby przecież zmonopolizować drugiej istoty! To niezgodne z prawem. Dawanie zmonopolizować się samemu to już inna bajka. Grunt, że Akira był dla niej bardziej, jak przyjaciel i obrońca, niźli jak pachoł do pucowania buzików i szorowania paneli. Co to to nie~.
- No ja myślęęę... - mruknęła, niby to groźnie, mrużąc powieki. Nim jednak wyrzuciła z siebie resztę zdania, wylądowała tyłkiem na jego udach. Nie ukrywając, zaszokowało ją to nieco, przez co na moment straciła rezon, który jednak prędko odzyskała. How cute. - ...bo jak nie, to tak Cię wycałuję, że się nie pozbierasz! - Zadziorny uśmiech wstąpił na bladą buzię, a palec wskazujący Księżniczki wylądował na nosie młodzieńca, jak gdyby już teraz próbowała wyznaczyć sobie najodpowiedniejsze miejsce, które mogłoby posłużyć jej przy odbywaniu przez niego całej tej komicznej kary, jaką już zdawała się mu szykować. Cała Mio - słodka w swej potworności. To aż się prosiło o tęczowe wymiociny ze strony potencjalnego widza.
- Coo? Niee~. Ze mną wszystko dobrze~. - Rzuciła beztrosko, gładząc wciąż lekko zaczerwieniony policzek. - Wprawdzie dostałam dzisiaj w twarz od przybranego brata... a-ale to nie było mocne! I był zły, a ja sobie zasłużyłam, więc to nic takiego! - Jej tłumaczenia mogły zostać uznane za naprawdę... dziwacznie przecukrzone. Ale co innego miała zrobić? Nie chciała, żeby Gilbertowi coś się stało za to, że to ona miała zbyt długi jęzor. A Skrzydlaty mógłby tego nie zrozumieć, i dupa blada!
- Ale... wiesz, jestem przeszczęśliwa. Jeśli ktoś lub coś miałoby mnie męczyć, to chyba właśnie tylko szczęście~.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Pon Cze 17, 2013 5:37 pm

Może i była już dość duża, ale Akira nadal miał obowiązek pilnować panienki. W końcu nie mogła stać jej się żadna krzywda, bo wtedy zawiódłby ją jako jej sługa! Może i ona go tak nie traktowała, jednak on zawsze starał jej się o tym przypominać. Nie słowami, lecz czynami - tak chyba lepiej.
-No, cieszę się, że pamiętasz skarbie~ - odparł radośnie, czochrając jej włoski.
No cóż, może i nie pucował bucików i nie podawał od razu śniadania do łóżka, jednak zawsze starał się bronić dziewczynę przed jakimkolwiek niebezpieczeństwem ze strony innych Potworów, ludzi bądź samej natury. W końcu na świeżym powietrzu wszystko może się wydarzyć!
-Hm... jakoś by mnie ta kara zbytnio nie przeraziła, raczej przeciwnie. - odpowiedział, uśmiechając się i składając kolejny pocałunek na jej czole. Bo tak jakoś zauważył, że jej policzek był odrobinę czerwony... co się mogło stać, gdy jego nie było w pobliżu?
-Uderzył cię? - zapytał innym tonem, a uśmieszek natychmiastowo zniknął z jego buźki. Zastąpiła go powaga i coś na kształt gniewu. - Nie uwierzę, że to z twojej winy. Czy to zrobił ten Gilbert, o którym tyle mi mówiłaś?
W tej chwili miał ochotę po prostu polecieć, znaleźć tego... ekhm, osobnika i dać mu porządną nauczkę, że nie powinien używać pięści na młodszych i słabszych. Ale musiał przecież zostać ze swoją Księżniczką, nie mógł ot tak sobie odejść!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Wto Cze 18, 2013 3:00 pm

Zmierzyła go srogim spojrzeniem. Więc nie przestraszył się kary, tak? Uniosła brwi wysoko w górę, kiedy nachyliła się ku Skrzydlatemu, a jej palec utknął na jego nosie.
- W takim układzie zrobimy inaczej. - Rzuciła pewnym, acz jednocześnie poważnym tonem. W tym momencie Akira mógł poczuć, jak od jego uroczej Księżniczki bije chłodem, a dreszcze aż przechodziły na sam widok tego przerażającego uśmiechu. - Przestanę się do Ciebie odzywać. I co Ty na to?
...nie no, tym to go pewnie zgasiła, nie ma co.
- Tak, to Wilczek. - Odparła cichcem, opuszczając na chwilę wzrok. Przecież nie miała więcej przybranych braci. - A-ale to naprawdę była moja wina! Ja... powiedziałam o kilka słów za dużo. Miał prawo... miał prawo się zdenerwować! - Stłumiła wrzask, wtulając twarz w jego ramię. Sama nie rozumiała, dlaczego aż tak zależało jej na tym, by obronić Monstrum. Nie robiła tego z miłości, z litości, czy z jakiegokolwiek innego powodu. Może to był zwykły odruch? Zawsze troszczyła się tylko o to, żeby wyszedł z każdej opresji w jak najlepszym stanie. Nawet, jeśli to był najmniejszy problem, z jakim mógłby się borykać. Ale przecież potrafił sam o siebie zadbać. Ona tylko pogarszała sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Czw Cze 20, 2013 7:17 pm

Na początku chciał ją lekko dziabnąć w ten paluszek, tak dla zabawy. Szybko jednak powstrzymał się, po prostu zaśmiał się pod nosem i wziął jej małą rączkę w swoją chudą, większą dłoń.
-No, cóż jeszcze wymyśliłaś, moja droga?
I bum. Gdy usłyszał jej pomysł, natychmiastowo zamilkł. No, tego to by akurat on nie chciał. Jeśli Księżniczka przestałaby się do niego odzywać, to z kim on by gadał? Westchnął, po czym obdarzył dziewczynę spojrzeniem niewinnego, skrzywdzonego pieska. Takie coś zawsze działało!
-Nie zrobiłabyś chyba tego, prawda?
Po tym, jak wtuliła się w jego ramię, on po raz kolejny westchnął i pogłaskał panienkę po głowie. Tylko tyle mógł zrobić, a dzięki temu przynajmniej mógł jakoś opanować swój gniew. W tej chwili miał po prostu ochotę użyć swoich skrzydeł, znaleźć tego sku... ekhm, osobnika i go udusić. Spokój, opanowanie - byleby tylko nie wybuchnąć przy niej!
-No dobrze, na razie dam z tym spokój. Ale pamiętaj - jak usłyszę jeszcze raz, że coś ci zrobił to tym razem mu nie daruję. Rozumiemy się?
Mimo że brzmiało to dziwnie, Akira w takich momentach potrafił być poważny. Wtedy wyglądał dość przerażająco, nawet jego bliscy to potwierdzali. Panna Amasakawa musiała więc zrozumieć, że Skrzydlaty w tej sytuacji nie żartował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Pią Cze 21, 2013 3:38 pm

- No dobra, dobra. Nie dałabym rady. - Westchnęła po naprawdę długiej chwili milczenia, unosząc wzrok wysoko w górę. - Komu bym mówiła, że go kocham, co?
...obrzydliwe.
"Rozumiemy się?"
- Tak, ale... ale... n-nie musisz. Nie możesz. Nie... no... on... on nie jest niczemu winny. Czasem go ponosi, ale nie robi tego celowo!
Nie tłumacz się za kogoś, kto jest po prostu głupi. Przecież dobrze wiesz, jak to się kończy. Pokładasz w nim tyle wiary, a co otrzymujesz w zamian?
Miłość jest bezinteresowna. A jeśli już - to moja wina. Moja i tylko moja.
Ależ z ciebie egoistka, Księżniczko.
- Poza tym... - jęknęła, gdy tylko zsunęła się z jego kolan na trawę, siadając tuż obok, by zaraz, urwawszy źdźbło trawy, uwalić się na nim i przesunąć zielskiem po jego policzku. - ...nie po to uczyłam się, jak się bronić, żeby teraz tego nie wykorzystywać~. - Parsknęła cichym chichotem.
- No i wiesz... co, jeśli mój... um, chłopak? Chyba mogę go tak nazwać... będzie zły, że ktoś inny, niż on, mnie broni, co~? Uznałby, że nie jest mi potrzebny~.
Pewna jesteś? Pokusiłabym się o stwierdzenie, że uznałby, że to ona jest niepotrzebna jemu, ale co my możemy o tym wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Pią Cze 21, 2013 7:46 pm

Natychmiastowo uśmiechnął się. Złapał w palce kosmyk włosów panienki i pocałował go. Taa, jakie to było urocze~
-To było oczywiste, hehe. Jesteś jedyną osobą, która mi to mówi.
Jedyną od czasu wypadku daleko, daleko w przeszłości... przez który przeszedł do Otchłani. Na samą myśl o tym jego ciałem wstrząsnął dreszcz, szybko jednak opanował się, by panienka nie mogła tego zobaczyć. Potem wrócił do swojego "poważnego trybu" i popatrzył na Mio tak, jak to zawsze robią matki gdy ich dziecko zbiło jakąś porcelanę/miskę/wstaw co sobie tam chcesz.
-Moim obowiązkiem jest cię chronić. Nie dopilnowałem tego, lecz tym razem na pewno to zrobię. Nie martw się, nie zabiję go! Raczej.
Tą ostatnią kwestię wypowiedział na tyle cicho, by jego pani jej nie usłyszała. Bo po co miał ją jeszcze niepotrzebnie martwić? Żeby się tylko nie okazało, że to on oberwie... Pstryknięciem pozostawił na krótki okres mały, czerwony ślad na czole niebieskowłosej.
-Damy nie powinny walczyć. Ich towarzysze powinni je bronić.
Mimo że zeszła z jego kolanek i usiadła obok niego, on i tak skorzystał z okazji i objął ją ramieniem. Westchnął, po czym spojrzał w górę. Ależ ona była uparta...
-Jeśli cię kocha to jak mu wytłumaczysz, nie zezłości się. Obiecałem, że będę twoją tarczą, nieważne jaka pora dnia oraz roku - ja nigdy nie skłamię, Hime-sama. - wypowiedział te słowa głębokim, niski tonem, strącając grzywkę ze swoich dwukolorowych ślepi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Sob Cze 22, 2013 1:20 pm

Jęknęła coś cichcem. Nie mogła być jedyną taką osobą. No bo, hej, przecież był słodki, prawda? Nikt nie mógł mu niczego zarzucić, a poza tym, posiadał ten swój urok, a do tego pewnie miał zajebistą klatę! Znaczy, nie wiem, nie widziałam, no ale... nnn...
- Jedyną...? Och, doprawdy, nie bądź taki skromny, paniczu~. - Rzuciła, machnąwszy niedbale ręką. - Na pewno dostawałeś wiele różnych propozycji, zarówno od panien, jak i chłopców~.
Wyszczerzyła ząbki w szczerym uśmiechu. No bo przecież... mimo wszystko, mówiła prawdę, prawdę i tylko prawdę, objawiającą się przez ślepą wiarę w fakt, że, choć munduru mu brak, to dziewczęta naprawdę ustawiają się w kolejce tylko po to, żeby sobie na niego popatrzeć i, ewentualnie, otrzymać zaszczyt, jakim był osobiście posłany w ich stronę uśmiech. Sama pewnie rozpychałaby się łokciami, byleby tylko skorzystać z tego jak najwięcej razy. Ale po co? Przecież miała to i bez kolejki. Od zawsze.
- ...no ja myślę. Gdybyś go zabił, ja musiałabym zrobić to samo z Tobą. - Prychnięcie wyrwało się z jej ust, ale już po chwili musiało ono urwać się i wznowić dopiero po odsunięciu się jego dłoni od jej twarzyczki. Dureń...
- Damy powinny wiedzieć, jak się bronić, gdyby ich towarzysze gdzieś uciekli. - Przewróciła oczyma, jak gdyby za sprawą tego miała zrezygnować z ciągnięcia tego tematu, dobitnie przekazując to również chłopcu. - Wiesz... on widzi wszystko... zupełnie inaczej niż inni. Zupełnie. - Spojrzała po nim ukradkiem, wczepiając palce w biały materiał jego koszuli.
- ...w sumie, nie jest Ci ciepło...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Sob Cze 22, 2013 8:46 pm

A właśnie tutaj się myliła. Aktualnie nikt się do niego nie dostawiał, więc widywał się tylko z Mio. Może to dlatego, że jakoś niespecjalnie potrzebował innego towarzystwa? Do tego gdzieś tam sobie latał, po raz enty zwiedzając Otchłań. Kto mógłby go wtedy spotkać? Raczej nikt, chyba że ktoś rzuciłby w niego kamieniem, myśląc, że to jakiś ptak czy coś w tym guście.
-Nie jestem skromny. Mówię prawdę. - odparł, wzruszając ramionami. - Kiedyś jakaś dziewka próbowała do mnie zagadać, szybko jednak dałem jej do zrozumienia... że wolę tych bardziej umięśnionych. Ekhm. Ale tak to nic, żadnych propozycji.
Fakt, jego uśmiech już zbyt często wisiał na jego mordce, by ktoś go nie zobaczył. Dla niego nie było to takie ważne - uśmiechał się, bo to była dla niego taka automatyczna reakcja. Nieważne, czy był szczęśliwy czy może smutny - zawsze się szczerzył. A dla innych to było złoto, za które można oddać duszę.
-Ha-haaaa, usłyszałaś. Nie zabiję go, masz moje słowo. - odparł, śmiejąc się pod nosem. No to jak teraz jej przyrzekł to naprawdę nie może mu odebrać życia - miał prawo jedynie go poturbować tak, by jeszcze oddychał. Chociaż już nie powinien. Khe khe.
-No rozumiem. Przedstawisz mi go kiedyś?
Nie, on nie miał jakiś złych zamiarów. On po prostu chciał wiedzieć, czy nie powinien się obawiać niczego ze strony tego... młodzieńca.
-Skoro o tym mowa - tak, trochę się już zgrzałem. Pozwolisz chyba, że pozbędę się zbędnych ubrań? - zapytał niewinnym głosikiem, zdejmując z siebie dwie warstwy stroju. Pozostał już teraz w białej, trochę rozpiętej koszuli, czarnych spodniach, mokasynach, rękawiczkach bez palców i krzyżem na szyi. No, od razu lepiej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Nie Cze 23, 2013 8:03 pm

Prychnęła cichutko na wzmiankę o tamtej lasce. Co? Śmiała coś takiego zrobić? Oczywiście Księżniczka przewidywała taką sytuację, ale... i tak nie mogła pozwolić na taki zwrot akcji!
- Pfi! I tak byś nie mógł z nią być, niezależnie od orientacji! - Warknęła całkiem poważnie, obejmując silnie jego ramię, opatulając je własnymi rączkami. - Nie pozwoliłabym Ci być z żadną! Do facetów też Cię nie dopuszczę! Potem byś o mnie zapomniał, i co!? Straciłabym Cię, a to wszystko przez jakąś cizię! - Może nie tak agresywnie, mm? Martw się tak o Przedrzeźniacza, nie o przyjaciela, który jednocześnie jest twoją własno... o. To jednak bądź zazdrosna. Co, jeśli ci ucieknie i już nie wróci?
Rzuciła coś jeszcze á propos jej brata, aczkolwiek jedynie w myślach, tak więc nie było tu szans na jakiekolwiek domyślenie się, co to takiego. Oczywiście dziewczyna miała na tyle oleju w głowie, żeby na wszelki wypadek jeszcze dopilnować, czy aby na pewno Skrzydlaty nie zrobi Monstrum jakiejś znacznej krzywdy.
- ...właaaściiiwieee... czemu nie? - Rzuciła, wzruszywszy ramionami. - Mogę go przedstawić, co mi szkodzi~. Może nawet się zakolegujecie~?
Albo Drozd zeżre go prędzej, niż zdąży wyciągnąć do niego rękę~? Wiadomo jednak, że Księżniczka nie byłaby zbytnio szczęśliwa, gdyby musiała przychodzić na pogrzeb swojego przyjaciela z winy jej partnera.
Na razie jednak był żywy, a i na trwającego w agonii nie wyglądał, jednakże zaraz mógłby... uschnąć. Dlatego właśnie palce błękitnowłosej zacisnęły się na guziku koszuli chłopca, by zaraz rozpiąć po kolei wszystkie i, czy tego chciał, czy nie, wolnym ruchem zdjąć z niego biały materiał.
- Nie sądzę, żebyś przeżył taki skwar, mając na sobie bazę spod garniturka. - Mruknęła, odrzucając część jego garderoby w stronę całej jej reszty, zaraz wyciągając z kieszeni wachlarzyk, by zręcznym ruchem dłoni rozłożyć go i pomachać nim przy samym karku Skrzydlatego. - Patrz, jaki jesteś zapocony. Głuptas.
Dobra, to miał być fanserwis. Przepraszam. Fanserwis specjalnie dla Mio, oczywiście~.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Wto Cze 25, 2013 6:34 pm

Zaśmiał się, gdy usłyszał jej prychnięcie. Nie spodziewał się, że tak zareaguje. Szczerze mówiąc, to myślał, że rzuci się na niego z pięściami! Jak widać nawet on czasami się mylił. Nie noooo, to żarcik taki~!
-Naprawdę? - wymruczał, głaszcząc ją po główce. - Co ty, nigdy bym nie porzucił mojej ukochanej księżniczki! Nawet jeśli znalazłbym osobę, którą darzyłbym uczuciem takim jak miłość, to ty nadal byłabyś dla mnie najważniejsza. I nie powinnaś się tak wyrażać. - zakończył swoją wypowiedź, kierując swój wskazujący palec na nosek dziewczynki. Oj oj oj, była zbyt zazdrosna. Przecież na bank miała osoby o wiele cenniejsze od niego!
Na razie zostawił temat "braciszka Mio" w spokoju. I tak pewnie w którymś momencie uda mu się go dorwać, bo jeszcze coś przeskrobie. W końcu każdego i tak trzeba kiedyś przyłapać na jakimś złym uczynku. Ot, taka wpadka.
-Byłoby świetnie. Przynajmniej wiedziałbym, że z jego strony nic ci nie grozi. - powiedział, uśmiechając się.
Jeśli będzie próbował zjeść, to on mu po prostu zęby wyrwie~! Albo zrobi coś innego, by ten osobnik nie mógł się do niego dorwać ze swoją szczęką...
Nie zdążył nawet nic powiedzieć, gdy panienka pozbawiła go koszuli. Wzruszył tylko ramionami. Przynajmniej teraz nie będzie musiał narzekać, że nie może oddychać, bo mu zbyt gorąco.
-Wytrzymały jestem~ No, wyjątkiem są choroby. Wiesz, jaką słabą mam odporność, heh. - oznajmił, drapiąc się po głowie.  Gdy poczuł powiew chłodnego, świeżego powietrza, zamruczał niczym kociak. - Dziękuję, Hime-sama~! Nie jestem głuptasem, po prostu zbytnio nie odczuwałem gorąca. Obym tylko nie zachorował...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Pią Cze 28, 2013 6:23 pm

Z pięściami? Ona? Jeśli już, to tylko z nożem. I to nie na niego, a na potencjalnego wybranka swojego sługi, który, wbrew pozorom, naprawdę był o wiele ważniejszy, niż znaczna część jej znajomych. No ej, przecież znała go już znaczny kawał czasu, tak? Więc bez przesady.
Żelazny uścisk był wyczuwalny na nadgarstku młodzieńca w ułamku sekundy, w którym odsunęła od swojej twarzy jego dłoń. Wściekły pąs ogarniający policzki mówił sam za siebie, a nos już moment po tym został zasłonięty przez błękitnowłose dziewczę, próbujące odzyskać rezon. Nie próbowała mu nawet odpowiadać na słowa dotyczące istotności jej egzystencji w jego mniemaniu. Nie chciała, by cokolwiek jej udowadniał, jak i również nie potrzebowała zbędnej kłótni, którą mogłaby wywołać wątpliwościami, czy niekoniecznie inteligentnym komentarzem.
- Oczywiście, że nic mi nie grozi! A nawet, jeśli, to może ze mną robić, co chce! - Rzuciła, naburmuszając się niezmiernie. Oj, Mio, lepiej, żebyś nie mówiła takich rzeczy swojemu wiernemu obrońcy, bo jeśli przypadkiem zrodzi mu się w głowie pomysł, iż Drozd naprawdę zrobi ci coś złęgo, to będziesz miała zdrowo przerąbane z obydwu kierunków. Utkniesz pomiędzy bishem i bishem, a potem nici z zabawy, prawda? W tym momencie jednak chyba nie miała do tego głowy, bo jej umysł bardziej zajmowało bezpieczeństwo obydwu Potworów, niźli jej samej. Cała Mio, zmartwiona aż do bólu problemami wszystkich. Dbająca o każdego, tylko nie o siebie. I co z tego? Lubiła wieść takie życie. Odpowiadało jej to.
Oj, niech lepiej nie próbuje choćby podnosić na niego ręki, bo Mio nie ręczy za siebie, niezależnie od tego, czy Akira to Akira, a nie ktoś inny. Mógłby być... kimkolwiek, serio. Tak czy siak robiłaby wszystko, byleby tylko w jakiś sposób pomóc pseudoukochanemu.
- Zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego powinieneś jeść więcej jabłek. - I może jeszcze Actimelki do tego, mm? No dalej, zapierdalaj do Świata Ludzi i jakieś mu kup, huh. Na pewno się ucieszy!
Nie odczuwał gorąca? Ona się topiła i najchętniej łaziłaby teraz nago, a on nie odczuwał gorąca!? CO TO MIAŁO BYĆ W OGÓLE!? Parsknęła niezadowolona z całej tej sytuacji, ale już nic nie mówiła. Jeszcze znowu dotknąłby jej nosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Leczniczy Aniołek

avatar

Male Dołączył : 16/06/2013
Liczba postów : 29
AKATSUKI : Maskotka.
Godność : Akira Anzai.
Wiek : Wizualnie 16-17.
Rasa : Skrzydlaty.
Orientacja : Homoseksualny, lecz w głębi serca pozostała jeszcze resztka jego biseksualizmu.
Wzrost i waga : 175cm/55kg
Partner : Wanna be my Valentine~?
Pan/Sługa : Hime-sama~!
Znaki szczególne : Heterochromia, srebrne włosy, that fucking smile, dude~.
Ekwipunek : Jakieś słodycze, komórka, notesik, ołówek.
Multikonta : Tęcza.
Fabularnie : Mio~
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Wto Lip 02, 2013 11:09 am

O, z nożem? To jeszcze ostrzej, mrrr~ No cóż, wtedy to on dopiero by miał dylemat. Bo po kogo stronie stanąć? Mio, czy może tej/tego wybranki/-a? Pewnie by zwiał, albo próbował powstrzymać i Mio i potencjalną/-ego partnerkę/a.
Nawet nie poczuł żadnego ucisku, po prostu mrugnął szybko powiekami. Tego się nie spodziewał, ale postanowił na to nie narzekać, bo jeszcze wkurzyłby panienkę. Mimo tego ten jej rumieniec niesamowicie go rozbawił. Zaśmiał się, po czym poczochrał niebieskie kudły dziewczynki.
-No już dobrze, dobrze. Nic już nie mówię. Koniec tematu. - odparł, machając rękoma z tym swoim uśmieszkiem. Mimo tego w jego głowie kłębiło się teraz duużo myśli i większość z nich nie była tak milutka. No ale wcale nie musi się nimi dzielić, czyż nie~?
Ziewnął, po czym przeciągnął się niczym mały kociak po drzemce. No, tego mu było trzeba do szczęścia! Tymczasowego, rzecz jasna.
-Jabłek? Wolę inne owocki, albo warzywa... chociaż nie, te drugie to mniej lubię. - odparł, śmiejąc się.
Taki on akurat był. W innej sytuacji także nie odczuwałby gorąca - albo by odczuwał, kij tam z nim wie. Nigdy nie zgadniesz, co się akurat przy nim albo z nim stanie. Rozłożył się na trawie, po czym spojrzał od niechcenia na Mio.
-Masz teraz jakieś życzenia, księżniczko? Bo tak nudno troszkę~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lion
Wyśniona Księżniczka

avatar

Dołączył : 03/05/2013
Liczba postów : 456
GHOST : Medyk
Godność : 美桜操美月恋栞蛍さやか甘さ川, względnie Lwiątko bądź 眠る姫君
Wiek : Z wyglądu 15-16~.
Rasa : Zapierdzielająca po cudzych snach? Whatever.
Orientacja : Przedrzeźniaczoseksualna
Wzrost i waga : 148cm/30kg
Partner : Ponoć kociooki Chaos z tęczowym pasemkiem.
Pan/Sługa : `Szefieee~? Kawy~? Rany, Szefie! Tylko pytam, zabierz tę broń!` - Take~. | Tak, tak, Mio by go wytulała, ale nie musi tego ujmować brakiem spacji między wyrazami. Niech idzie być fangirlem gdzieś indziej (T.) - Akira
Znaki szczególne : Mnogość kolczyków w uszach; błękitne włosy; dwukolorowe oczy (lewe błękitne, prawe fioletowe); 3 tatuaże (więcej w informacjach); ...TO MIO, DO CHOLERY~. Całość jest... ugh!
Aktualny wygląd : Będzie w podpisie, geez.
Ekwipunek : W cholerę słodyczy... i jeszcze trochę; telefon komórkowy; klucze do Chatki T... Dwóch Muszkieterów; pluszowy królisio-portfelik z drobniaczkami; malutki, składany wachlarzyk.
Obrażenia : Podłużne blizny na szyi i plecach; ślady po ranie szarpanej na lewym przedramieniu; drobna blizna na prawej łydce.
Bestia : Pegaz ‒ Tsukiyomi.
Multikonta : Jessiątko~... i Shiniątko, wtf.
Fabularnie : Patrol Akatsuki, eeeeyup (albo raczej - posiedzenie z Bobem). | Shetani
FUNKCJE : Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   Wto Lip 02, 2013 11:26 pm

Rany, ale suchar. I to chyba oczywiste, że stanąłby po stronie Mio, um! Przecież to ona była jego księżniczką, nikt inny. A jakby się jeszcze pokapował kto jest kto, a kto był kto, to już w ogóle by był przy niej do końca życia i jeszcze dłużej. Do końca jednego już dotrwał, więc czemu by nie. Ale cicho. Na razie nikt nie jest na tyle oświeconym, żeby się bawić w dramy i spotkania po stuleciach.
"Koniec tematu." I dobrze, że koniec. Bo jakoś nieszczególnie chciała teraz bawić się w uświadamianie na temat niebezpieczeństwa, które się zna. Doskonale wiedziała, że szkodziła samej sobie, zbliżając się do kogoś takiego, jak Drozd, bo przecież nie było chyba bardziej toksycznej miłości niż ta, którą darzyło się pogmatwanego Boga. Mimo to, jakoś nie było widać, żeby w jakimkolwiek stopniu się do niego zraziła. Zaślepienie zajebistością, co?
- Cokolwiek, Akira. Cokoooolwiek. Po prostu musisz się postarać jakoś to wszystko poprawić, mm? - Tak, jakby to było takie proste. Mimo wszystko, próbowała go namówić do chociażby prób. No i, żeby jadł warzywka, tak, tak. Rozgryźliście ją. Ale tu nie o to teraz chodziło. Nawet na myśl jej to nie przyszło, chociaż ten pomysł też był niezły, nieprawdaż? Przecież musiał coś jeść.
Życzenia, życzenia... przewróciła tylko oczyma. Nie miała nawet siły się nad tym wszystkim zastanawiać, a on jej zadawał tak trudne... pytania.
- Właściwie, mam jedno. - Mruknęła z cicha, nachylając się w jego stronę. W ułamku sekundy zbliżyła się do niego do krytycznego wręcz stopnia, by musnąć ustami kącik jego ust. - Życzę sobie, żebyś mi wybaczył. - Całusa? Chyba nie, skoro zaraz po tych słowach podniosła się z ziemi i powoli ruszyła w swoim kierunku. - Brat na mnie czeka. Sam rozumiesz. Więc... do zobaczenia, Akira~.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wzgórze za parkiem.   

Powrót do góry Go down
 
Wzgórze za parkiem.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Park-
Skocz do:  
_______________________