IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Pon Maj 06, 2013 5:50 pm

    Jest coś, czego się śmiertelnie mocno boicie? Na widok czego włos się jeży na głowie, oddech staje się płytki, serce walki młotem i chce wyskoczyć przez gardło? Coś, czego najchętniej byście nigdy nie widzieli, pozbyli się z całej kuli ziemskiej, wyeliminowali co do ostatniego elementu? A może coś po prostu wywołuje w was zwyczajne obrzydzenie? I to do tego stopnia, że choćby wam milion w gotówce proponowali, to kijem tego nie tkniecie? Pogadajmy.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Czw Cze 27, 2013 6:12 pm

Dobra, żeby to ruszyć... Osobiście fobii jako takich nie mam. A przynajmniej nic nie wywołuje we mnie takiego strachu, by faktycznie zacząć panikować do tego stopnia, by gryźć ludzi po rękach lub spieprzać od tego, jak najdalej. Miałem pewien czas, kiedy bałem się większych owadów, ale to jakoś przeszło. Rzecz jasna nadal się ich brzydzę i wolę, żeby żadne z nich nie zaczęło po mnie łazić, niemniej jednak potrafię poradzić sobie z nimi sam, podczas gdy osoba z fobią wiadomo, że nie podejdzie do nich o krok bliżej. W każdym razie żaden owad nie pożyje długo w moim pokoju. ~
O, jak byłem mały miałem klaustrofobię. Nienawidziłem zamkniętych pomieszczeń. Ale miałem wtedy może z... 5 lat? Też dość szybko to przeszło. Przyzwyczaiłem się dzięki babci, bo, gdy do niej jeździłem, na noc drzwi w pokoju zawsze musiały być zamykane. Jakoś tak nie lubiła, gdy były otwarte.
A teraz staram się unikać jedynie badań krwi. Jakoś tak wizja igieł w żyle mnie mdli, chociaż jak teraz chodzę po tych szpitalach i ludzie są tam podłączeni do różnych aparatur albo mają pozakładane te wenflony to wydaje się takie normalne. Niemniej jednak na sobie nie lubię. Ale też nie zwiewam lekarzom pod kozetki, ani nie wydzieram się, jak opętany. To po prostu... no, nie wiem, jak to ująć. Nie lubię tego. I nie lubię ciśnieniomierzy, jakkolwiek to zabrzmi... Serio. Nie dam sobie tego założyć ani na nadgarstek, ani na ramię. Zdaję sobie sprawę z tego, że to totalnie nieszkodliwe, ale wkurza mnie to uczucie ucisku.
Ale tak to sobie normalnie funkcjonuję. ~

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Judasz
Zmiennokształtny

avatar

Male Dołączył : 30/05/2013
Liczba postów : 27
Godność : Judasz
Wiek : 25
Rasa : zmiennokształtny
Orientacja : nieokreślona
Wzrost i waga : 190/81
Znaki szczególne : wściekle rude włosy, czarna przepaska zakrywająca prawe oko, kilka tatuaży, nieodłączny papieros w ustach, rasizm przeplatany z ksenofobicznymi oporami względem kontaktów zarówno międzygatunkowych jak i w obrębie swojej rasy.
Aktualny wygląd : Szarawo-beżowa koszula niedopięta pod szyją. Długie, proste spodnie w kant przydające mu nikłej elegancji, ciemnoszara marynarka
Ekwipunek : Paskudne w smaku Lucky Strike, benzynowa zapalniczka. Rysik węgla brudzący wewnętrzną kieszeń spodni, kilka monet.
Multikonta : ...

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Czw Cze 27, 2013 8:24 pm

Pająki. Temat tabu w mojej obecności, bo na same opowieści mnie mrozi. Nie podejdę do żadnego. Potrafię nawet nie wejść do jakiegoś domu, jeżeli mam świadomość, że hodowany jest tam pająk. Z tymi dzikimi to różnie. Wiadomo - są wszędzie. Dlatego panikuje dopiero, jak je widzę. Aczkolwiek sprawdza się to także prze większych owadach. Nie lubię i już. Wolę nie podchodzić, broń boże, nie dotykać, nawet nie myśleć. Niech sobie żyją, ale z dala ode mnie.
Pobocza vs samochody ciężarowe. Nie potrafię iść poboczem jeżeli mija mnie wielkie bydle. Mam wtedy jakąś pauzę myślową i bardzo szybko wbija mnie w podłoże.
Bezpańskie psy. Jak byłam mała i głupia padłam ofiarą pogryzienia przez krowę rasy kaukaz. Wiadomo, że wielkością konkuruje to z Himalajami. Od tej pory zawracam, gdy widzę psa puszczonego luzem. Chyba, że widzę przy nim ludzi. Wtedy optymistycznie zakładam, że należy do nich i, chociaż nadal spięta, to maszeruje dzielnie dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Czw Cze 27, 2013 8:32 pm

Take. xDDDDDDDD
W sumie nie wiem jakie mam fobie. Przeraża mnie wizja, że nic w życiu nie zrobię. A póki co wszystko na to wskazuje. No co wy... to wcale nie dlatego, że całymi dniami tylko siedzę przed kompem z wami. No skąd. Po prostu... mam takie wrażenie, że chcę być kimś „wielkim”. Nie gigantycznym. Po prostu kimś, na kogo wspomnienie człowiek powie: „a... to ten”. Tyle by mi wystarczyło. Chcę być mangaką, pisarzem, chcę coś, co przetrwa, gdy ja już trwać nie będę. Być może nie jest to fobia, a raczej coś pokroju celu/marzenia, ale... no nie wiem.
Dawniej bałem się za to dentystów. No cóż. Przerażał mnie wyimaginowany ból. Teraz właściwie chodzę, gdy muszę, mam uraz, gdy babka zrzuciła na mnie mąkę [yhy], ale jeśli mam iść – pójdę. Nie jest to dla mnie żaden problem. Tak samo kiedyś nie znosiłem lekarzy. I właśnie wenflonów. Igieł. Takie to było przerażające, że będą mnie dziurawić, że krew, że ból, że łojej. Ale po spędzeniu miesięcy w szpitalu powoli się przyzwyczaiłem i mi zwyczajnie przeszło. Pamiętam jak teraz miałem iść na pobranie krwi w celu analizy mojej alergii [której nie mam, ale oni o tym nie wiedzieli]. Moja mama zaczęła mówić, że chętnie pójdzie ze mną, potrzymać mnie za rączkę. I po co? Umiem sam chodzić, trafię przecież. Byłem, zobaczyłem, zdobyłem, wróciłem.
Właściwie mam jedną fobię, o ile można to tak nazwać, ale nie sądzę, bym miał to wywlekać na wierzch. Gdyby przewertować strony mojego życia to chyba nikomu [prócz jednego wyjątku] tego nie powiedziałem i na chwilę obecną nie mam zamiaru tego zmieniać. Chyba mi źle, gdy mam kogoś otaczać własnymi problemami. Z pomniejszych „strachów” to mogę za to zdradzić swego rodzaju lęk przed publicznymi występami. Nie lubię, gdy wszystkie oczy są zwrócone na mnie, gdy się mnie słucha, a nie mam cudzego oparcia. Z tego powodu zrezygnowałem z trzech projektów i moje czwórki na koniec z przedmiotów poszły w błoto. Wolałbym się przełamać, ale chyba w takich momentach robię się zbyt niepewny. Najgorzej, gdy ktoś mi przerwie i – przykładowo – zada pytanie. Wtedy nagle mam tak wielką zawiechę, że powrót do głównego wątku jest niemożliwy. ;__;

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Czw Cze 27, 2013 9:43 pm

Cytat :
Przeraża mnie wizja, że nic w życiu nie zrobię.
Też mnie czasem łapią takie przemyślenia. ~ Ale w sumie z wiadomej przyczyny już się tym nie przejmuję, neh.

O, w sumie mi teraz przypomniałeś. Ja też miałem zwykle opór przed publicznymi wystąpieniami. Zwykle się denerwowałem. Często stroniłem od wystąpień, chociaż mnie tam zaciągali. Raz miałem już przyznaną rolę, ale ostatecznie z niej zrezygnowałem. No bo nie mogłem, no. Aczkolwiek przyznam szczerze, że gdy w gimnazjum układałem choreografie, to taniec na scenie nie był problemem, bo człowiek jakoś mniej się skupiał na tym, że dookoła jest pełno ludzi. A teraz? W sumie jakiś taki obojętny na to jestem. Mogę wyjść na środek, coś przeczytać, ale pewnie, gdyby mnie o coś zapytano to też zgubiłbym wątek.

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
V
Zmiennokształtny

avatar

Male Dołączył : 22/06/2013
Liczba postów : 19
Godność : John Smith
Rasa : Zmiennokształtny
Orientacja : ?
Wzrost i waga : 186 || 75
Znaki szczególne : Złote oczęta.
Aktualny wygląd : Czarna koszula. Czarne spodnie. W dłoni papieros, wiśniowy zapewne.
Ekwipunek : Paczka Djarumów Blacków, zapalniczka z czarnym kotem, bliżej nieokreślone "itemy losowe" w kieszeni.
Obrażenia : Lekkie zadrapania na całym ciele, zabandażowana lewa dłoń, z przyczyn bliżej nieokreślonych.
Fabularnie : Noah.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Nie Cze 30, 2013 10:59 am

Ja się boję motyli (...). I chrabąszczy. Ogólnie wielu rzeczy, które latają bez najmniejszego pomyślunku w tę i we wtę i nie dysponują zbyt dużym zasobem szarych komórek, by mnie ominąć i nie wlecieć w twarz/włosy/ubrania/(wstaw pasujące).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Take
Niepohamowany Szał

avatar

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 2307
GHOST : Zastępca
Godność : Takanori „Kitsune” Nishimura.
Wzrost i waga : 169 cm | 49 kilogramów.
Partner : I told you I`m gonna hold you down until you`re amazed, give it to you till you`re screaming my name, you stupid dog.
Pan/Sługa : - | Gilbert, Prawy, Mio, Leo, 7.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Szare, kocie oczy i wydłużone, mocne, zaostrzone, zwierzęce kły. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden. Wyraźna blizna pod lewym okiem, ciągnąca się od dolnej powieki do połowy policzka.
Aktualny wygląd : Daylight's End: klik; Nocna Republika (Shetani): klik; misje: klik; Think you're a dragon slayer: klik.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, w kaburze czarny rewolwer ASG z pełnym magazynkiem (6 naboi), komórka, pieniądze i scyzoryk.
Inne : Niezrównoważony psychicznie skurwiel. I ma widoczną malinkę na szyi...?
Obrażenia : Rozdarty, opatrzony lewy bok; liczne zadrapania na ciele, szczególnie na plecach (czyli good sex, bo Gilbert).
Bestia : Feniks ‒ Andromeda; Reikon ‒ Ryu.
FUNKCJE : Administracyjny Skurwiel; Mistrz Gry; Strażnik Elementu Otchłani.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Nie Cze 30, 2013 11:08 am

O, w sumie dobrze, że napisałaś. Ogólnie z owadów przede wszystkim nie znoszę ciem. Bo to faktycznie lata wszędzie, ciężko to trafić, na ogół jest wielkie. No, ale też z piskiem przed nimi nie uciekam. Ale irytują mnie jakoś szczególnie mocno.

_________________


Mine, motherfuckers.

MY LEVEL OF SARCASM IS TO A POINT
WHERE I DON'T EVEN KNOW IF I'M KIDDING OR NOT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agito
Rockers

avatar

Male Dołączył : 16/07/2013
Liczba postów : 560
AKATSUKI : Szarak
Godność : Agito Nix.
Wiek : Koło 20 lat wizualnie. Rzeczywistość jest jednak wredna, bo po prawdzie ma powyżej setki, poniżej dwóch setek.
Rasa : Tylko tacy jak on umieją tak grać. Muzykant.
Orientacja : Homoseksualna.
Wzrost i waga : 180 centymetrów wzrostu, 59 kg wagi.
Partner : I Don't Care...
Pan/Sługa : Pana nie posiada, sługą jego muzyka.
Znaki szczególne : Gitara prawie zawsze przy sobie, nienawiść w spojrzeniu niemal ciągła, szare oczy, szare włosy, blada karnacja cery.
Aktualny wygląd : So hot I am, huh? + czarne, wytrzymałe buty o cholewie do połowy łydki, sznurowane, z twardą podeszwą. / Diabelski Jar (oczywiście wygląd ciała ten sam)
Ekwipunek : Gitara w pokrowcu, przewieszonym przez bark. Sztylet w pokrowcu przy pasie. Czasem przy sobie worek z różnymi, podróżnymi bibelotami. Karta wstępu do Czarnej Rezydencji.
Inne : Hm... Malinka na szyi?
Obrażenia : Lekki wstrząs mózgu. Rozcięta skóra tuż nad karkiem, mała rana.
Multikonta : Faust
Fabularnie : ... / Wycieczka do Opery pod patronatem MG / Misja Diabelski Jar
FUNKCJE : Uzupełnianie spisu rang specjalnych (okres próbny).

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Sro Lip 17, 2013 10:01 am

Okej, pora więc wylać wiadro syfu i pomyj moich fobii, heh. Cóż... To do boju.

Ogółem rzecz ujmując, jakoś tak... Sporo mam rzeczy których się boję, tak jakoś wyszło. Pierwszą rzeczą, zjawiskiem, czymś czego tak nienawidzę i tak się boję... I z czym non stop wojuje w zimę to ogień. Jestem cholernym arsonfobikiem i mnie ten fakt nie bawi, bo nawet zwykła zapalniczka w dłoni sprawia że potrafię zacząć panikować, szczególnie jeśli jest ona w dłoniach kogoś, kogo nie znam, a kto się do mnie zbliża. Uch, ogień... A w zimę rozpalanie w piecu to taka potworna czynność... Chyba nigdy nie zapomnę jak wrzucanie węgla do pieca skończyło się tym że moją rękę objęła kula ognia, uch. Nawet niczego smażyć nie mogę, bo widok płomienia pod patelnią już sprawia że dygoczę.
I tak z drugiej beczki, to boję się głębokiej wody. Nie umiem pływać, a każde, nawet najmniejsze poczucie utraty gruntu pod nogami wprowadza mnie w panikę(gorzej że ta panika sprawia iż coś zaciska mi się w gardle i ledwie się odezwać mogę, huh). Woda zua, ogień zuy... Tia, i macie mnie.
Nu, to lecimy dalej. Następną kwestią jest już nieco zaleczony, ale nadal istniejący lęk wysokości. Tiaa, może i patrzenie przez barierki balkonu nie wprawia mnie w osłabienie czy coś, ale patrzenie z jakiegoś szczytu... Nagle wszystko się zbliża, a ja się wychylam w przód, słabnę... Nie, raczej nie. Wolę nie, szczerze.
Fobii ciąg dalszy. Cierpię na dwie rzeczy, które sprawiają, że nie lubię wyjeżdżać gdzieś, gdzie są ludzie. Pierwszym jest dziwna forma lęku przed zgubieniem się. Szczerze, moja orientacja w terenie zamkniętym czy otwartym jest nie do pozazdroszczenia, łatwo się gubię, i dlatego boję się wszelakich wyjazdów. To raz. Drugą rzeczą jest lęk przed ludźmi. Szczerze, boję się grup ludzi, ludzi, ogółem po prostu ludzi obcych. Tak jakoś wychodzi, a gdy jeszcze pakuje się w jakieś tłumy... Khu... Jak ja wytrzymywałem na animatsuri, to chyba potęga konwentu.
Mam dużą dozę antypatii do owadów. Nie, nie boję się ich, ale nie lubię jak takie wielkie coś lata i brzęczy. Raid do boju!
Co tu jeszcze... Jest jedna rzecz która wprawia mnie w dreszcze i szczere przerażenie. Piła mechaniczna. Ten warkot, odgłosy poruszania się piły, widok jej działającej... I już miękkie nogi, huh.

Gosz... Ale ze mnie strachliwa istota, heh.

_________________

A guitar is the human soul
Speaking with just six strings...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leo
Nocna Mara

avatar

Dołączył : 07/07/2013
Liczba postów : 158
AKATSUKI : Informator.
Godność : Leo Brink, jednak niemalże nikt nie zna tej godności, bo używa pięćdziesięciu innych.
Wiek : Wizulalny i prawdziwy taki sam, siedemnaście latek.
Rasa : Nocna Mara.
Orientacja : Biseksualny.
Wzrost i waga : 1,72 m i 59 kg wagi.
Partner : Agito :3
Pan/Sługa : Pan - wielmożny Takanori || Sługa - Heine.
Znaki szczególne : Żółtawe oczy, które dają wrażenie jakby świecących i dość chamski charakter.
Aktualny wygląd : Czarna bluza z kapturem, rurki tego samego koloru oraz glany. Oczywiście soczewki, które przyciemniają trochę jego oczojebny kolor tęczówek. Paznokcie pomalowane na czarno, ręce całe w bransoletkach.
Ekwipunek : Nóż, jakiś badziewny, połamany klucz i kilka innych pierdół. Pieniądze, komórka i urządzenie zmieniające głos. Kilka opakowań soczewek, każde innej barwy.
Inne : Jest masochistą, a jednocześnie sadystą. Uwielbia wyżywać się na innych, ba to niemalże jego praca. Znęca się nad innymi dla przyjemności. Ma problemy psychiczne.
Obrażenia : Chory na umyśle.
Fabularnie : Agito *.*
FUNKCJE : Mistrz Gry.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Czw Lip 18, 2013 1:27 pm

A ja się boję podróżować windą, bo ona jest za mała. Taka z szybką, to jeszcze, jeszcze, ale te najnowsze, w których nie widać czy stoisz w miejscu, czy nie... koszmar!
Nie lubię jeść pomidorów, jak dla mnie nie mają smaku.
Zbliżają się święta, czas na flaczki, gdy usłyszę takie zdanie, mogę schować się pod kołdrę i nie wychodzić spod niej. Na samo słowo "flaczki" robi mi się nie dobrze.
Nie trawię pizzy, bo po prostu prawie żadna mi nie smakuje.
Nie lubię moherów, bo te babcie i dziadkowie tak śmierdzą i są bardzo niemili.
Nie umiem pływać, więc dla wody mówię nie.
Boję się osamotnienia.
Nienawidzę koszmarów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Pią Lip 26, 2013 12:28 pm

Moje fobie? Cóż, jestem okropnie strachliwym stworzeniem i mam ich kilka, które jednak są u mnie na tyle rozwinięte, że panikuję i płaczę. Czasami tracę oddech.
Po pierwsze - robale. Nie ma absolutnie NIC gorszego od wszystkich owadów i pajęczaków. Nie toleruję pająków, kleszczy, ciem, żuków, komarów, gąsienic i co tam jeszcze istnieje. Tylko motyle jako tako lubię. Nie łapię ich jednak odkąd rozpaćkałam sobie na całych rękach pazia królowej. Niesmaczne.
Po drugie - głęboka woda, czyli taka, która sięga mi powyżej brzucha. Kiedy tracę grunt pod nogami lub zanurzam się po obojczyk, automatycznie wołam pomocy ze łzami w oczach. Nie umiem pływać i jest to dla mnie temat tabu. Zaczepili mnie ostatnio trenerzy z politechniki i namawiali mnie do pływania. Zapierałam się, aż nie warknęła na mnie matka, że mam być cicho. Pięć osób nakręciło się na moje pływanie. Płakałam i nie mogłam się uspokoić przez 3 godziny.
Po trzecie - otwarta przestrzeń. Nie wiem czemu, ale nogi mi się uginają, kiedy widzę nieograniczone i wielkie przestrzenie.
Ostatnim jest strach przez samotnością.
To w sumie tyle. ~
Powrót do góry Go down
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

avatar

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   Pią Sie 09, 2013 9:40 pm

Tsa, jak ja mogłem zapomnieć o nienawiści do cudzego dotyku, hm? Mam tak od zawsze. I nie to, że się brzydzę. Mam wywalone. Skoro potrafię dłubać w martwym pająku, to i kumpla powinienem móc dotknąć. A jednak. Nie dotknę. Mam automatyczną blokadę, odsuwam się, odwracam głowę, zasłaniam oczy, usta [e... tak], robię się drażliwy. Nie znoszę, gdy ktoś mnie chce chwycić za rękę, przytulić, poklepać po ramieniu, po plecach... cokolwiek. Serio. Może Take ma rację z tym, że ja po prostu mam zbyt wielki dystans do ludzi i uważam takie spoufalanie się za przełamanie barier... których nie chcę przełamywać.

_________________


{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.   

Powrót do góry Go down
 
Fobie, strachy i to, czego nie cierpimy.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czego aktualnie słuchasz?
» Fobie
» Uwaga, nadchodzi Julian!
» Czego aktualnie słuchasz?
» Czego aktualnie słuchasz?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 

 :: O nas
-
Skocz do:  
_______________________