IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Cytaty.

Go down 
AutorWiadomość
7.
Nieczystość

7.

Dołączył : 03/04/2013
Liczba postów : 124
Godność : Samael.
Wzrost i waga : 198 cm | 76 kg
Aktualny wygląd : Misja: Czarny t-shirt, na który narzucona jest czarna, rozpięta bluza z kapturem. Czarne bojówki z przewieszonymi łańcuchami na bokach, włożone w wysokie za kostkę, niezasznurowane, ciężkie buty. Na nadgarstkach rzemienie oraz jednorzędowa pieszczocha.
FUNKCJE : The Baddest Admin; Strażnik Elementu Otchłani.

Cytaty. Empty
PisanieTemat: Cytaty.   Cytaty. EmptyCzw Kwi 04, 2013 7:42 pm

Wszystkie, które zapadły w pamięć i warte są podzielenia się.
Powrót do góry Go down
Sunshine
Czarny Goniec

Sunshine

Male Dołączył : 28/07/2013
Liczba postów : 241
GHOST : Medyk
Godność : Promyczek
Wiek : wizualnie 19
Rasa : Szachy
Orientacja : biseksualna
Wzrost i waga : 178 cm; 52 kg
Partner : hehe... nie.
Znaki szczególne : fioletowe oczy; tatuaż na szyi; liczne kolczyki w uszach
Aktualny wygląd : minka ,,Całujcie Mnie Wszyscy w Dupę"; jeansy; czarne creepersy; skórzana kurtka i podkoszulek (aktualnie zdjęte); całe ciało, a także włosy lekko zabarwione na różowo
Ekwipunek : klucze; spluwa; sztylet, jak zwykle, w tylnej kieszeni; całkiem dobry humor
Obrażenia : kilka blizn zakrytych przez ubrania; ślad paznokci przy obojczyku
Fabularnie : Agito || ...

Cytaty. Empty
PisanieTemat: Re: Cytaty.   Cytaty. EmptySro Lip 31, 2013 2:54 pm

Straszny z ciebie skurwysyn - powtórzył, poważniejąc. - Ale porządny i przyzwoity skurwysyn. A to rzadkość w tych parszywych czasach. ~Andrzej Sapkowski

Ludzie są głupi, a nie źli. (...) Głupi. To nie to samo. Zło zakłada jakąś moralną determinację, jakiś zamiar i pewną myśl. A głupiec nie pomyśli ani się nie zastanowi. Działa instynktownie, jak zwierzę, przekonany, że robi dobrze, że zawsze ma rację; dumny, że przypierdala, za przeproszeniem, każdemu, kto widzi mu się inny od niego samego. (...) ~Carlos Ruiz Zafon

Bóg mówi: bierz, co chcesz... i płać. ~Stephen King

...Mam tego w cholerę.
Powrót do góry Go down
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

Czarny Wilk

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

Cytaty. Empty
PisanieTemat: Re: Cytaty.   Cytaty. EmptyNie Wrz 01, 2013 9:25 am

To tragiczne, że czytam takie serie i mi się podobają, ale... jednak.

` Pierwszego dnia wakacji Poppy dowiedziała się, że umrze.

` Wcale nie tak źle być niską i drobną. Tanecznym krokiem podeszła do lodówki, potrząsając w rytm pudełkiem z płatkami.
— Jestem... demonem seksu! — zaśpiewała, przytupując.
— Nie, nie jesteś — zgasił ją Philip z miażdżącym spokojem.
~ Nie ma to jak rodzeństwo xD~

` — Chciałabym, żeby mama dała mi spokój chociaż w wakacje. (...) Szkoda, że nie jest jak twoja. Zawsze się zamartwia i próbuje mnie ustawić.
— A mojej właściwie nie obchodzi, co robię. Nie wiem, co gorsze. (...)
— Twoi rodzice pozwalają ci mieszkać samemu.
— Tak, bo to tańsze niż zatrudnianie zarządcy nieruchomości.

` — Źle to odbierasz — wycedził James przez zaciśnięte zęby.
— Źle odbieram? Wchodzę i zastaję was w łóżku, z zasłoniętymi kotarami, a ty mi mówisz, że źle to odbieram?
— Na łóżku — poprawiła Poppy.

` — Simon! Zrozumiałeś!
Szczur, skulony w jej dłoniach, pisnął żałośnie. Zachwycona Clary przytuliła go do piersi.
— Och, moje biedactwo — zaczęła przemawiać pieszczotliwe jak do prawdziwego zwierzątka. — Biedny Simon, wszystko będzie dobrze, obiecuję...
— Ja bym go tak nie żałował — odezwał się Jace. — Pewnie to jedyny moment w jego życiu, kiedy zbliżył się do drugiej bazy.

` - Co to jest? - zapytała Clary.
- Fiolki ze święconą wodą, błogosławione noże, stalowe i srebrne miecze - odparł Jace, kładąc broń na posadzce obok siebie. - Drut z elektrum, niezbyt przydatny w tej chwili, ale dobrze jest mieć coś na wszelki wypadek, srebrne kule, czary ochronne, krucyfiksy, gwiazdy Dawida...
- Jezu! - mruknęła Clary.
- Wątpię, czy zmieściłby się tu.

` - Wolałbyś stanąć twarzą, w twarz z hordą, demonów? - spytała Clary.
- Przynajmniej nie roiłyby się od robactwa. A w każdym razie, większość. Kiedyś w kanałach pod Grand Central tropiłem pewnego demona...
- Nie! - Clary ostrzegawczo uniosła rękę. - Teraz nie jestem w nastroju.
- Chyba pierwszy raz słyszę coś takiego od dziewczyny.
- Trzymaj się mnie, a nie będzie ostatni.
Kącik ust Jace'a drgnął.
~ <3 ~

` - Wiem, co robię. Postaw go na nogi, Jace.
Jace spojrzał na nią, i wzruszył ramionami.
- Dobrze.
- To nie jest zabawne - warknął Raphael.
- Dlatego nikt się nie śmieje.

` - Przepraszam. To było okropne?
- Bycie szczurem? Nie. Z początku czułem się zdezorientowany. Nagle znalazłem się na poziomie kostek. Przyszło mi do głowy, że wypiłem wywar zmniejszający, ale nie mogłem dociec, dlaczego mam ochotę gryźć papierki po gumie do żucia.

` - W przyszłości, Clarisso, może byłoby rozsądnie wspomnieć, że masz już mężczyznę w swoim łóżku, żeby uniknąć takich niezręcznych sytuacji - powiedział.
- Zaprosiłaś go do łóżka? - spytał Simon, wstrząśnięty.
- Śmieszne, co? - rzucił Jace. - Przecież wszyscy byśmy się zmieścili.

`
- Nie mów mi, że Simon zmienił się w ocelota, a ja mam go ratować, zanim Isabelle przerobi go na etolę - powiedział, przeciągając słowa w sposób, którego Clary nie znosiła. - Niestety, będziesz musiała zaczekać do rana. Teraz nie przyjmuję zleceń. - Wskazał na swoją piżamę z dziurą na rękawie. - Widzisz. Pajacyk. ~ XDDDDDDDDDD ~
Clary jakby go nie słuchała.
- Jace, to ważne.
- Nie mów. To nagły przypadek. Potrzebujesz nagiego modela. Cóż, nie jestem w nastroju. Możesz poprosić Hodge'a - dodał po namyśle. - Słyszałem, że zrobi wszystko za...

` - Może usiądziemy? - zaproponował. Clary z przekorą skrzyżowała ręce na piersi. - Nie.
- Jak chcesz. - Valentine zajął miejsce u szczytu stołu. Po chwili Jace też usiadł obok
na pół opróżnionej butelki wina. - Ale usłyszysz parę rzeczy, które sprawią, że będziesz potrzebowała krzesła.

` - Czy to było dziwne? - spytał Simon, siląc się na obojętny ton. - Telefon od Jace'a po
tym, jak się dowiedziałaś...
- Tak? - Głos Clary zabrzmiał ostro. - Odkąd czego się dowiedziałam? Że jest zabójcą transwestytą, który lubi męczyć koty?
- Nic dziwnego, że jego kot wszystkich nienawidzi.

` - Nie jestem - rzucił Alec przez zęby. - Mówiłeś, że smocze demony dawno wymarły...
- Powiedziałem, że są prawie wymarłe.
- Prawie wymarłe to niedostatecznie wymarłe. - Głos Aleca drżał z wściekłości.
- Rozumiem. Każę zmienić wpis w podręczniku demonologii z „prawie wymarłe” na „niedostatecznie wymarłe zdaniem Aleca. On woli potwory, które naprawdę wymarły”. Czy to cię uszczęśliwi?

` - Ugryziona? Masz na myśli, że...
- Jestem wilkołakiem - oznajmiła dziewczyna. - Jak wszyscy tutaj. Z wyjątkiem ciebie i dupka. I siostry dupka.

` - Myślisz, że przemówi mu do rozsądku? - spytała. - Jego siostra?
- Jeśli Jace kogokolwiek posłucha, to właśnie jej.
- To słodkie - stwierdziła Maia. - Że tak kocha siostrę.
- Rzeczywiście wzruszające.

` - Masz coś na szyi. Alec odruchowo uniósł rękę.
- Co?
- Wygląda jak ślad po ugryzieniu. Co robiłeś przez całą noc?
- Nic. - Alec, czerwony jak burak, ruszył przed siebie, dotykając ręką szyi. - Spacerowałem w parku. Chciałem oczyścić umysł.
- I natknąłeś się na wampira?
- Co? Nie! Upadłem.
- Na szyję?

` - Wiesz coś o kukułkach, Jonathanie Morgenstern?
Jace zastanawiał się, czy funkcja Inkwizytora - a nie mogło to być przyjemne zajęcie - nie sprawiła, że Imogen Herondale trochę pomieszało się w głowie.
- Kukułki to pasożyty - mówiła dalej. - Składają jaja w gniazdach innych ptaków. Kiedy jajo pęka, świeżo wykluty pisklak wypycha rywali z gniazda. Biedni rodzice zaharowują się na śmierć, żeby wykarmić ogromne kukułcze pisklę, które zabiło ich dzieci i zajęło ich miejsce.
- Ogromne? Czyżby pani sugerowała, że jestem gruby?
- To była analogia.
- Nie jestem gruby.

` - Czy ja dobrze usłyszałam, że nazwał cię swoją dziewczyną?
Clary roześmiała się na widok jego miny.
- Chyba tak.
- To coś nowego czy powinienem o tym wiedzieć, ale zapomniałem?

` - Nie wiedziałem, że sprowadzisz Przyziemnego. - Z niechęcią zerknął na towarzysza Clary.
- To właśnie w was lubię - stwierdził Simon. - Zawsze miło mnie witacie.

` Jace wsparł głowę na dłoniach.
- Powiedz Isabelle, że nie.
- Ale ona uważa, że to dobry pomysł - zaprotestował Alec.
- Więc powiedz jej „nie” dwa razy.

` - Myślę, że raczej powinieneś iść ty niż ja. Jesteś synem Valentine’a, i to ciebie z pewnością chce zobaczyć królowa. Poza tym jesteś czarujący.
Jace spiorunował go wzrokiem.
- Może nie w tym momencie - przyznał Alec.

` Jace mówił spokojnym tonem, ale kiedy otarł się o Clary ramieniem, wyczuła jego napięcie.
- A gdybym powiedziała, że może ją uwolnić pocałunek?
- Jace ma panią pocałować? - ze zdumieniem spytała Clary.
Królowa zaniosła się śmiechem, a dworzanie natychmiast jej zawtórowali. Ten wybuch wesołości był dziwaczną, nieludzką mieszaniną pohukiwań, pisków, rechotów i zwierzęcych wrzasków bólu.
- Mimo uroku Jonathana nie o taki pocałunek mi chodzi - odparła królowa.
Cała czwórka spojrzała po sobie zaskoczona.
- Mogłabym pocałować Meliorna - zaproponowała Isabelle.
- Nie. Nikogo z mojego Dworu.
Meliorn odsunął się od Isabelle, a ona popatrzyła na swoich towarzyszy i rozłożyła ręce. - Nie pocałuję żadnego z was. To oficjalne oświadczenie.
- Jeśli chodzi tylko o pocałunek... - zaczął Simon.
Przysunął się do Clary, a ona, zaskoczona, nawet nie drgnęła. Kiedy wziął ją za łokcie, z trudem się pohamowała, żeby go nie odepchnąć. Całowała się z nim wcześniej i nawet jej się to podobało, ale teraz sytuacja była dziwaczna i krępująca. Zerknęła przez ramię na Jace’a i zauważyła jego nachmurzoną minę.
- Nie tego chcę - rzekła królowa głosem jak brzęczący kryształ.
Isabelle przewróciła oczami i rzuciła ze zniecierpliwieniem:
- Och, na litość Anioła. Jeśli nie ma innego sposobu, żeby się stąd wydostać, pocałuję Simona. Już to robiłam, nie było tak źle.
- Dzięki - bąknął Simon. - To bardzo pochlebne.
- Niestety - powiedziała władczyni Jasnego Dworu.
Na jej twarzy malowała się radość połączona z okrucieństwem, jakby ich zakłopotanie sprawiało jej wielką przyjemność. - Obawiam się, że to również wam nie pomoże.
- Nie pocałuję Przyziemnego - oświadczył Jace. - Wolę raczej zostać tu na zawsze i zgnić.
- Na zawsze? - powtórzył Simon. - To strasznie długo.
Jace uniósł brwi.
- Wiedziałem. Chcesz mnie pocałować, tak?
Simon z irytacją wyrzucił ręce w górę.

` - Uznałem, że przyda ci się odpoczynek. Poza tym, spałaś jak zabita. Nawet się śliniłaś. Na moją koszulkę.
Clary podniosła rękę do ust.

` - Niedobrze mi.
- Wiem. Dlatego cię stamtąd zabrałem. Wyglądałaś, jakbyś miała zwymiotować na stopy Raphaela.


Poszukam coś później. Głupio tak lecieć po wszystkich książkach nagle.

_________________
Cytaty. MtpNiaF

{ . . . }

I do very bad things and I do them very well.
________________I wanna... li-li-li-lick you...

{ w i l d __w o l f  }

Cytaty. MTL4Rg2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Cytaty. Empty
PisanieTemat: Re: Cytaty.   Cytaty. Empty

Powrót do góry Go down
 
Cytaty.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 

 :: Literatura
-
Skocz do:  
_______________________