IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Stary korytarz

Go down 
AutorWiadomość
Czarny Wilk
Nieudany Eksperyment

Czarny Wilk

Male Dołączył : 04/04/2013
Liczba postów : 2332
AKATSUKI : Zastępca; dowódca patroli.
Wzrost i waga : 158 cm. na ledwo 35 kg.
Partner : The truth is you could slit my throat. And with my one last gasping breath. I'd apologize for bleeding on your shirt...
~ wasza pieprzona wysokość.

Aktualny wygląd : PatrolMisja Akatsuki (nielegalny kontrahent)See you in hellDaylight's EndCatch me if You canSalon
Ekwipunek : Klucz do domu Takanoriego.
Inne : RelacjeKontaktObrażenia • Malinki na ciele. Dużo malinek. Taki dalmatyńczyk pod ubraniem. • Ślad po kłach na szyi, aktualnie zasłonięty przez bandaż. • zdarte gardło (efekt: nienaturalna chrypa)
Bestia : Jednorożec - Nutella Azor von Lerłamerlę, Rabbi - Mozart, Nekro - Laien.
Artefakt : Uniwersalny Kluczyk.
FUNKCJE : Kundel administracji; Mistrz Gry; Naczelnik Misji; Strażnik Elementu Otchłani; Uzupełnianie spisu rang specjalnych.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyCzw Kwi 04, 2013 7:32 pm

Trudno dostępny, bardzo zniszczony korytarz znajdujący się w kij daleko i jeszcze trochę. Wszędzie walają się kawałki gruzów, kurz, pył i inne takie. Ciężko się do niego dostać głównie przez to, jak dużo z niego jest zniszczone po obu stronach. Poza tym... Każdy chyba wie, jak wygląda korytarz, prawda?
Powrót do góry Go down
Leo
Nocna Mara

Leo

Dołączył : 07/07/2013
Liczba postów : 158
AKATSUKI : Informator.
Godność : Leo Brink, jednak niemalże nikt nie zna tej godności, bo używa pięćdziesięciu innych.
Wiek : Wizulalny i prawdziwy taki sam, siedemnaście latek.
Rasa : Nocna Mara.
Orientacja : Biseksualny.
Wzrost i waga : 1,72 m i 59 kg wagi.
Partner : Agito :3
Pan/Sługa : Pan - wielmożny Takanori || Sługa - Heine.
Znaki szczególne : Żółtawe oczy, które dają wrażenie jakby świecących i dość chamski charakter.
Aktualny wygląd : Czarna bluza z kapturem, rurki tego samego koloru oraz glany. Oczywiście soczewki, które przyciemniają trochę jego oczojebny kolor tęczówek. Paznokcie pomalowane na czarno, ręce całe w bransoletkach.
Ekwipunek : Nóż, jakiś badziewny, połamany klucz i kilka innych pierdół. Pieniądze, komórka i urządzenie zmieniające głos. Kilka opakowań soczewek, każde innej barwy.
Inne : Jest masochistą, a jednocześnie sadystą. Uwielbia wyżywać się na innych, ba to niemalże jego praca. Znęca się nad innymi dla przyjemności. Ma problemy psychiczne.
Obrażenia : Chory na umyśle.
Fabularnie : Agito *.*
FUNKCJE : Mistrz Gry.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyWto Lip 09, 2013 8:58 am

Leo postanowił, że lepiej będzie jeżeli gdzieś się przejdzie. W końcu to chyba nie dobrze, spędzać całe dnie przed ekranem komputera, czy telewizora. Śmianie się z w ogóle niezabawnych rzeczy, należało do rzeczy, które robił najczęściej. Potrafił dostawać takiego ataku głupawki nawet kilka razy dziennie, paranoja. Czemu przyszedł akurat tutaj? Tego nie wiedział sam, może po prostu chciał chwilę osamotnienia? Nie, przecież cały czas siedział sam w domu... Może miał taki kaprys? Możliwe, że stęsknił się za ludźmi. Zawsze pamiętał o wszelakiej ostrożności, dlatego też miał na głowie kaptur. Teraz nawet jeżeli ktoś go zobaczy, to nie będzie wiedział jak wygląda. I dobrze! Anonimowość była dla niego najważniejsza, w końcu robił takie straszne rzeczy. Mniejsza o to. Stanął w korytarzu i zaczął patrzeć na stare, wiszące obrazy. Były mocno zniszczone, jednak wyglądały całkiem ładnie. Pomieszczonko było bardzo fajne, ale zbyt ciasne. Ze dwie osoby na pewno zmieściłyby się, ale nie więcej. No istniało ryzyko, że poniszczony korytarz rozwali się jeszcze bardziej, no albo ktoś pomoże mu się rozwalić. Osiadł na jakiejś starej poduszce i zaczął rozmyślać. Najłatwiej byłoby wziąć słuchawki, nałożyć je na uszy i choć na chwilkę oddalić się od głupawej rzeczywistości. Tak też zrobił. Wyjął z kieszeni telefon i słuchawki, po czym włączył jedną ze swoich ulubionych piosenek. Po chwili zaczął ją cichutko nucić:
- Tonight my head is spinning,
I need something to pick me up,
I've tried but nothing is working,
I won't stop, I won't say I've had enough...

Momentalnie przestał. Zdawało mu się, że kogoś słyszał, a teraz to chyba nie chciał mieć towarzystwa. No właśnie, chyba.
Powrót do góry Go down
Artregor
Muzykant

Artregor

Male Dołączył : 30/05/2013
Liczba postów : 20
Godność : Artregor
Wiek : 24
Rasa : Muzykant
Orientacja : Hetero lub Bi, zależy
Wzrost i waga : 187 cm ; 63 kg
Partner : A może Ty zechcesz?...
Pan/Sługa : Brak
Znaki szczególne : Blizna po ugryzieniu pieska
Aktualny wygląd : -Krótkie, niebieskie włosy jak na avku
-Jasna karnacja
-Błękitne oczka
-Spioszki :3(Avatar) A zazwyczaj ciemno niebieska koszulka
-Śpioszki a zazwyczaj czarne jeansy
-Buty normalne, zależy jakie ubiorę
Ekwipunek : - Misio który przybiera kształty instrumentów lub broni, zależy o co go poproszę :3(Zazwyczaj skrzypce bądź pianino)
- Jakaś kasa na cukierki i fajki
- Jakieś papierosy i zapalniczka(Nie palę ale zależy od nastroju)
- Scyzoryk schowany pod czapeczką
Inne : Mój Misio żyje tak jak moja czapeczka, znaczy rozmawiam z nimi :3 Ale mnie wkurwiają...
Multikonta : Niryoku...Moja ciemna strona którą ja nie jestem :3
Fabularnie : Nie śmiem prosić... Więc wolny.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyWto Lip 09, 2013 9:12 am

Niepostrzeżenie Artiś wszedł gdzieś na pewną wysokość, jakaś skałka czy coś i zaczął zastanawiać się co tu w ogóle robi? Chodził zamyślony cały czas więc jego pytanie go nie dziwiło. Wyciągnął swoje skrzypce ze swojego pokrowca i zaczął pięknie grać. Piosenka mu się spodobała więc zaczął śpiewać w myślach i wyobrażał sobie pewną osobę którą widział raz w życiu. Po chwili gdy w myślach zobaczył jej twarz, przestał grać, opuścił smyczek oraz skrzypce nadal trzymając je w dłoniach i zaczął patrzeć w niebo. Niewiarygodne było to, że Artiś był słodki, ale i tak w tej chwili spoważniał. Wiedział że jest sam a jego domniemania że jednak coś znaczy dla świata były pod znakiem zapytania. Jakiś czas później, Artiś, nadal patrząc w niebo zrozumiał że rany przeszłości należy zapomnieć, jednakże nie mógł zapomnieć o tejże osobie. Może była to kobieta a może mężczyzna? To wiedział tylko Artiś i nie miał zamiaru się tym z nikim dzielić jakoże nie chciał stać się ''Trucizną'' dla drugiego człowieka, nie chciał ingerować w życie kogoś, myśląc tylko o swoim. Po chwili rozmyśleń, Artiś, zaczął grać ''Camelot road song'' na swoich skrzypcach, nie wiadomo z jakiego powodu posmutniał.
...Gdyby tak...Nie, to nie możliwe...
Wyszeptał cichutko z nutką zmartwienia, po czym wrócił do grania na skrzypcach.
Powrót do góry Go down
Leo
Nocna Mara

Leo

Dołączył : 07/07/2013
Liczba postów : 158
AKATSUKI : Informator.
Godność : Leo Brink, jednak niemalże nikt nie zna tej godności, bo używa pięćdziesięciu innych.
Wiek : Wizulalny i prawdziwy taki sam, siedemnaście latek.
Rasa : Nocna Mara.
Orientacja : Biseksualny.
Wzrost i waga : 1,72 m i 59 kg wagi.
Partner : Agito :3
Pan/Sługa : Pan - wielmożny Takanori || Sługa - Heine.
Znaki szczególne : Żółtawe oczy, które dają wrażenie jakby świecących i dość chamski charakter.
Aktualny wygląd : Czarna bluza z kapturem, rurki tego samego koloru oraz glany. Oczywiście soczewki, które przyciemniają trochę jego oczojebny kolor tęczówek. Paznokcie pomalowane na czarno, ręce całe w bransoletkach.
Ekwipunek : Nóż, jakiś badziewny, połamany klucz i kilka innych pierdół. Pieniądze, komórka i urządzenie zmieniające głos. Kilka opakowań soczewek, każde innej barwy.
Inne : Jest masochistą, a jednocześnie sadystą. Uwielbia wyżywać się na innych, ba to niemalże jego praca. Znęca się nad innymi dla przyjemności. Ma problemy psychiczne.
Obrażenia : Chory na umyśle.
Fabularnie : Agito *.*
FUNKCJE : Mistrz Gry.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyWto Lip 09, 2013 9:33 am

Siedział tak dalej. Jednak coś przerwało jego spokój. Okazało się, że w korytarzu nie jest sam. Dokładnie kilkanaście metrów od niego stał chłopak, który grał jakiś utwór. Sam nie wiedział, co to dokładnie za piosenka, ale podobała mu się. Widział w chłopaku coś dziwnego. Jakby był smutny? Może przygnębiony czymś? Ech, lepiej się nie narzucać. Leoś postanowił wstać i podejść kilka kroków do nieznajomego muzyka. Był na prawdę ciekaw jego reakcji. Kaptur nadal miał na głowie, bo wiedział, że nie może od tak się pokazać. Przez to będą mogli łatwiej go namierzyć, a to z kolei będzie mogło wiązać się z dodatkowymi kłopotami. Patrzył spod łba na "kolegę" po czym mruknął. Co ma teraz zrobić? Postanowił być miły, chociaż raz. Powiedział do nieznajomego:
- Gdzie się nauczyłeś tak ładnie grać?
Powiedział na prawdę mało. Ciekawiło go bardzo, co o nim myśli ten naprzeciwko. Na pewno dziwnie zobaczyć przed sobą zakapturzonego typa, który stara się być miły. Pierwsze co przyszłoby na myśl normalnego człowieka, to ucieczka albo zacząłby się zastanawiać, kim jest "tajniak". Leo był osobą, której pracą było gnębienie takich niewinnych stworzonek, więc miał łatwy cel. Jednakże łatwiej jest nawiązać łatwy kontakt, a potem zaatakować. Nawet niektóre zwierzęta tak mówią. Dużo myślał. Było tyle różnych technik męczarni, którą wybrać. Um, a może się okazać trudnym celem. Już od dawna szukał ludzi do swojego Teamu. Ale czy on byłby odpowiedni? Wszystko jeszcze się okaże.
Powrót do góry Go down
Artregor
Muzykant

Artregor

Male Dołączył : 30/05/2013
Liczba postów : 20
Godność : Artregor
Wiek : 24
Rasa : Muzykant
Orientacja : Hetero lub Bi, zależy
Wzrost i waga : 187 cm ; 63 kg
Partner : A może Ty zechcesz?...
Pan/Sługa : Brak
Znaki szczególne : Blizna po ugryzieniu pieska
Aktualny wygląd : -Krótkie, niebieskie włosy jak na avku
-Jasna karnacja
-Błękitne oczka
-Spioszki :3(Avatar) A zazwyczaj ciemno niebieska koszulka
-Śpioszki a zazwyczaj czarne jeansy
-Buty normalne, zależy jakie ubiorę
Ekwipunek : - Misio który przybiera kształty instrumentów lub broni, zależy o co go poproszę :3(Zazwyczaj skrzypce bądź pianino)
- Jakaś kasa na cukierki i fajki
- Jakieś papierosy i zapalniczka(Nie palę ale zależy od nastroju)
- Scyzoryk schowany pod czapeczką
Inne : Mój Misio żyje tak jak moja czapeczka, znaczy rozmawiam z nimi :3 Ale mnie wkurwiają...
Multikonta : Niryoku...Moja ciemna strona którą ja nie jestem :3
Fabularnie : Nie śmiem prosić... Więc wolny.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyWto Lip 09, 2013 9:45 am

Artiś kącikiem oka zauważył nieznajomego, zakapturzonego człowieka i od razu przestał grać. Po chwili energicznie, nawet bardzo, jak jakiś paralityk otrzepał się i po chwili zaczął się śmiać z reką trzymaną z tyłu głowy.
Ahahaha, nie wiedziałem że nie jestem tu sam. Gomene~
Po chwili zaczął myśleć ''Co on tutaj robi?'', zastanawiał się nad tym jakby to było pytanie życia. Postanowił jednak wykonać pierwszy krok i zeskoczył ze skałki zostawiając cały sprzęt na górze.
Jestem Artiś, a Ty?
Wydedukował pomimo przerażenia, jednakże postanowił dogłębnie poznać osobnika, nie miał za wielu przyjaciół poza czapeczką śpioszką i swoim misiem. Nieznajomy wprawiał go w dziwny nastrój, tak jakby Artiś nie wiedział co w takiej sytuacji zrobić. Jego główkę natykały dziwne myśli związane z tym osobnikiem, w końcu nie widział twarzy, nie mógł określić płci.
Powrót do góry Go down
Leo
Nocna Mara

Leo

Dołączył : 07/07/2013
Liczba postów : 158
AKATSUKI : Informator.
Godność : Leo Brink, jednak niemalże nikt nie zna tej godności, bo używa pięćdziesięciu innych.
Wiek : Wizulalny i prawdziwy taki sam, siedemnaście latek.
Rasa : Nocna Mara.
Orientacja : Biseksualny.
Wzrost i waga : 1,72 m i 59 kg wagi.
Partner : Agito :3
Pan/Sługa : Pan - wielmożny Takanori || Sługa - Heine.
Znaki szczególne : Żółtawe oczy, które dają wrażenie jakby świecących i dość chamski charakter.
Aktualny wygląd : Czarna bluza z kapturem, rurki tego samego koloru oraz glany. Oczywiście soczewki, które przyciemniają trochę jego oczojebny kolor tęczówek. Paznokcie pomalowane na czarno, ręce całe w bransoletkach.
Ekwipunek : Nóż, jakiś badziewny, połamany klucz i kilka innych pierdół. Pieniądze, komórka i urządzenie zmieniające głos. Kilka opakowań soczewek, każde innej barwy.
Inne : Jest masochistą, a jednocześnie sadystą. Uwielbia wyżywać się na innych, ba to niemalże jego praca. Znęca się nad innymi dla przyjemności. Ma problemy psychiczne.
Obrażenia : Chory na umyśle.
Fabularnie : Agito *.*
FUNKCJE : Mistrz Gry.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyWto Lip 09, 2013 5:27 pm

Leo wiedział, że ten nieznajomy go nie zauważył, a to w sumie i lepiej. Oczywiście wiadomo dla kogo lepiej. Dziwne było tylko to, że chłopak widząc zakapturzonego roześmiał się, mówiąc, że nie wiedział, że jest sam. Hm, bywa. Dawał po sobie wrażenie, iż jest trochę zakłopotany, przez tą całą sytuację. Po chwili nieznajomy przedstawił się, Leoś zaś myślał, czy podać prawdziwe dane. W ostateczności zdecydował, że tak też zrobi. Popatrzył na muzyka i powiedział szeptem, trochę zmieniając głos:
- Jestem Leonard. Artiś, to zdrobnienie od Artregor, nieprawdaż?
A teraz pewnie zastanawiał się, skąd takie informacje. Cóż ma swoich ludzi. Jako członek A-Teamu, mógł wiedzieć na prawdę dużo. nawet za dużo. Czy ja powiedziałem, członek? On był przywódcą. Jedyna dobra strona bycia władcą jest taka, że nikt nie znał jego wyglądu i tożsamości. Jednak mniejsza o to. Stał tak dalej, odsłonił delikatnie kaptur, przez co Art mógł zobaczyć jego żółtawe oczy i kilka kosmyków jasnych włosów. Miał na sobie perukę, a oczy były za soczewkami. Soczewki niemalże pomarańczowe, a włosy sprawiały wrażenie siwych, bo takiego koloru właśnie była peruka. Dalej lampił się z pod łba i nadal miał na twarzy ten swój uśmiech. Czuł, że właśnie zaraz może dostać swojego ataku głupawki, czyli niekontrolowanego śmiechu. Tak, zdarzało mu się to często, aż za często, ale nic na to nie mógł zrobić, bo leki nie działały. Pomyślał chwilę i znów szepnął zmienionym głosem:
- Co tu robisz? Liczyłem na chwilę osamotnienia, jednak przerwałeś mi to co lubię, czyli ciszę i spokój. Ech... przecież ja nigdy nie rozmawiam z ludźmi, co się ze mną dzieje?!
Jego zachowanie było dziwne, czy cały on? Już sam nie wiedział. Ludzie z jego organizacji pewnie skończyli już to co mieli zrobić, a teraz pewnie czekają na dalsze rozkazy. Leo zaczął kreślić kółka ręką, po ścianie obok. Zastanawiał się, czy istnieje jeszcze kilka osób, które będą chciały dołączyć do jego tajnej organizacji.
Powrót do góry Go down
Artregor
Muzykant

Artregor

Male Dołączył : 30/05/2013
Liczba postów : 20
Godność : Artregor
Wiek : 24
Rasa : Muzykant
Orientacja : Hetero lub Bi, zależy
Wzrost i waga : 187 cm ; 63 kg
Partner : A może Ty zechcesz?...
Pan/Sługa : Brak
Znaki szczególne : Blizna po ugryzieniu pieska
Aktualny wygląd : -Krótkie, niebieskie włosy jak na avku
-Jasna karnacja
-Błękitne oczka
-Spioszki :3(Avatar) A zazwyczaj ciemno niebieska koszulka
-Śpioszki a zazwyczaj czarne jeansy
-Buty normalne, zależy jakie ubiorę
Ekwipunek : - Misio który przybiera kształty instrumentów lub broni, zależy o co go poproszę :3(Zazwyczaj skrzypce bądź pianino)
- Jakaś kasa na cukierki i fajki
- Jakieś papierosy i zapalniczka(Nie palę ale zależy od nastroju)
- Scyzoryk schowany pod czapeczką
Inne : Mój Misio żyje tak jak moja czapeczka, znaczy rozmawiam z nimi :3 Ale mnie wkurwiają...
Multikonta : Niryoku...Moja ciemna strona którą ja nie jestem :3
Fabularnie : Nie śmiem prosić... Więc wolny.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptySro Lip 10, 2013 6:17 am

- Nie musisz przede mną udawać kogoś innego.
Artiś wyszeptał te słowa, po czym znów wskoczył na skałkę i schował skrzypce do pokrowca i zarzucił je na plecy. W jego wcześniejszej wypowiedzi można było zauważyć iż Ariś spoważniał w tej sytuacji. Stał jak wryty na skałce i patrzał się na nieznajomego myśląc cobie ''Może jednak czas znaleźć inne miejsce do gry na skrzypcach''. Po chwili znów się uśmiechnął do nieznajomego, jakby znów zdziecinniał, założył dłoń za kark i wydedukował uśmiechając się.
- Nie wiedziałem że ktoś jeszcze tu będzie. Często chodzę po takich odludziach i gram sobie w nadziei, że pewna osoba mnie usłyszy.
Artiś spuścił wzrok i po raz kolejny spoważniał. Myślał sobie ''Czapeczko, co mam teraz zrobić?''. Po chwili jednak podchodzi do znajomego już z imienia, Leonarda i cieniutkim głosem wydedukował.
- Nie warto zmieniać twarzy dla kogoś, lepiej pokazać siebie jakim się jest. Fajna peruka.
Powolnym lecz stanowczym krokiem, Artiś, kieruje się w stronę wyjścia by nie przeszkadzać Leonardowi. Po chwili dodał.
- Sayo~ Może się jeszcze kiedyś spotkamy.
Po czym uśmiechnął się w stronę Leonarda i po chwili zniknął gdzieś w tumanach kurzu.
Powrót do góry Go down
Leo
Nocna Mara

Leo

Dołączył : 07/07/2013
Liczba postów : 158
AKATSUKI : Informator.
Godność : Leo Brink, jednak niemalże nikt nie zna tej godności, bo używa pięćdziesięciu innych.
Wiek : Wizulalny i prawdziwy taki sam, siedemnaście latek.
Rasa : Nocna Mara.
Orientacja : Biseksualny.
Wzrost i waga : 1,72 m i 59 kg wagi.
Partner : Agito :3
Pan/Sługa : Pan - wielmożny Takanori || Sługa - Heine.
Znaki szczególne : Żółtawe oczy, które dają wrażenie jakby świecących i dość chamski charakter.
Aktualny wygląd : Czarna bluza z kapturem, rurki tego samego koloru oraz glany. Oczywiście soczewki, które przyciemniają trochę jego oczojebny kolor tęczówek. Paznokcie pomalowane na czarno, ręce całe w bransoletkach.
Ekwipunek : Nóż, jakiś badziewny, połamany klucz i kilka innych pierdół. Pieniądze, komórka i urządzenie zmieniające głos. Kilka opakowań soczewek, każde innej barwy.
Inne : Jest masochistą, a jednocześnie sadystą. Uwielbia wyżywać się na innych, ba to niemalże jego praca. Znęca się nad innymi dla przyjemności. Ma problemy psychiczne.
Obrażenia : Chory na umyśle.
Fabularnie : Agito *.*
FUNKCJE : Mistrz Gry.

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptySro Lip 10, 2013 6:39 am

Patrzył na chłopaka z lekkim zaciekawieniem. Jednak był mądry. Szybko zauważył perukę w Leosia. Nie muszę udawać kogoś, kim nie jestem, myślał. Przecież tego nie robił! No dobra, może troszkę. Czyli Artiś też był introwertykiem, bo lubił osamotnienie. Grał? Dla kogo? Ech, nie ważne. Powiedział nagle do "kolegi":
- A jeśli wcale nikogo nie udaję, tylko po prostu taki jestem? Tu nie można nikomu ufać pamiętaj... Może się okazać, że nawet ktoś bardzo Ci bliski próbuje się Ciebie pozbyć.
Chciał troszkę nastraszyć chłopaka zanim odejdzie. Um i nici z zabawy, a mogło być tak fajnie. Trudno się mówi. W ostateczności można by go trochę pośledzić, ale nie, on może okazać się zbyt bystry. Z resztą Leo wydawał rozkazy, a rzadko kiedy coś robił, miał do tego "ludzi". Artregor zaczął odchodzić. Zachowywał się trochę dziwnie, możliwe że się bał, albo miał inne powody. Aktualnie Leonard nie rozmyślał nad tym, bo trochę zaczęła boleć go głowa, a spokojnie weźmie jakiś Ibuprom, czy Apap i przejdzie. Na sam koniec pisnął:
- Ta... do zobaczenia. Może.
Wziął nogi za pas i odszedł zaraz po Artisiu.

z/t
Powrót do góry Go down
Stalker
Spooks

Stalker

Dołączył : 04/05/2013
Liczba postów : 17
Godność : Sebastian Wegner
Wiek : Około 20
Rasa : Spooks
Orientacja : Aseks
Wzrost i waga : 188 / 55
Znaki szczególne : Wielkie, puste, czarne oczy, trupio-blada cera, wychudzenie.
Aktualny wygląd : Workowate, powycierane dżinsy; czerwony t-shirt; stare adidasy; obszerna, czarna bluza z wielkim kapturem.
Fabularnie : Wolny

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyNie Lip 14, 2013 3:56 pm

Szedł biedny Sebastian przez aleje, ulice i uliczki, szukając spokoju. Wszędzie było to cholerne światło, te uśmiechnięte, głośne stworzenia. To wcale nie tak, ze nie lubił radości. Nawet chyba nie bardzo wiedział, co to. Czy radość była wtedy, kiedy widział ? Wtedy, kiedy mógł śledzić każdy jej ruch? Być może, nie wnikał w to. Nie czuł potrzeby, aby konkretnie nazywać to uczucie. W tym momencie wiedział tylko, że jej nigdzie tutaj nie było, gdzieś zniknęła, a cały ten harmider, z jakim spotykał się w tym świecie, przyprawiał go już o nieznośny ból głowy.
Nie tak łatwo było znaleźć schronienie, a to dlatego, że nie znał jeszcze zbyt dobrze tego miejsca. Nie wiedział, gdzie może się schronić przed światłem. Przed śmiercią miał swój mały, ciasny, zagracony pokój, z którego praktycznie nie musiał wychodzić. Jedynym źródłem światła był ekran monitora, ale tego rodzaju światło wcale mu nie przeszkadzało. Tutaj natomiast było wyjątkowo dużo słońca. Dziwnego słońca. Nie do końca tak samo żółtego i nie grzejącego w dokładnie taki sam sposób, jak to słońce u ludzi. Ale chociaż Stalker wyczuwał różnicę, nie miał pojęcia, na czym ona polega. Nigdzie jeszcze o tym nie przeczytał.
Wreszcie jednak znalazł się tu. To był chyba jakiś korytarz. Nieważne, jakiego budynku i czy do kogoś należał. Grunt, że aby się tu dostać, musiał pokonać istne gruzowisko, które teraz stanowiło niejaką barierę odgradzającą go od świata zewnętrznego. Mimo, że było tu raczej ciemno, nie zdjął z głowy kaptura, jakby wciąż się czegoś bał. A nuż ktoś przyjdzie i jednak zapali światło jarzeniówek? Czy one jeszcze działały? Może tak, a może nie. To nie miało znaczenia, póki nie było nikogo, kto chciałby to sprawdzić.
- Ciekły wodór składa się w 99,79% z parawodoru i w 0,21% z ortowodoru - wyrzucił z siebie cicho, siadając pod ścianą na kawałku gruzu. Tak, jakby ta wypowiedź była z jakiegoś powodu konieczna, ale on sam nie wiedział, po co. Chyba musiał upewnić się, że jego głos jeszcze nie zanikł, a to zdanie było pierwszym, jakie przyszło mu do głowy zapełnionej zbędnymi informacjami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyNie Lip 14, 2013 4:15 pm

I czy Sebastian myślał, że dozna spokoju na dłużej niż zaledwie kilka marnych minut? Chwilę później za progiem pojawiła się delikatna poświata, sugerująca że obecny jest tu ktoś poza nim. Sam Nathanael nie wiedział po co dokładnie tu przyszedł i dlaczego wybrał jakiś budynek, ale przekroczył jego próg w zaciekawieniu. A co, jeśli ktoś tu mieszkał? Co, jeśli uznają go za włamywacza? Nie mógł na to pozwolić, dlatego też przed uczynieniem kroku zastanowił się przez chwilę. W środku usłyszał cichy dźwięk, jakby coś się walało na ziemię, choć w rzeczywistości były to kroki Sebastiana. Nie należał do strachliwych osób, więc chyłkiem wkroczył do środka, nie spodziewając się tu aż takich ciemności i… kogoś zakapturzonego.
Poruszał się, sunąc stopami po podłożu w taki sposób, jakby w ogóle nie chodził po ziemi, a unosił się nad nią kilka milimetrów. Omijał po kolei każdą niewielką ruinę, wchodząc w głąb korytarza. Złożył skrzydła tak, aby nie musiały ocierać się o ściany, a co gorsza – brudzić. Kilka magicznych piórek, w których ładowana była moc Archanioła przestało się mienić wielobarwnym światłem wraz z przekroczeniem progu do budynku, a sam Skrzydlaty pokonał całą odległość, która dzieliła jego i jakąś obcą istotę. Nie spodziewał się zobaczyć tu człowieka, miał się więc na baczności.
Potarł dłonią twarz, odgarniając z oczu grzywkę. Stanął przed stworem, lekko opierając się przy tym o ścianę. Wyczekiwał jego ruchu, czegokolwiek co by oznaczało, że jest przychylnie nastawiony do Nathanaela. Nie ufał jednak nieznajomemu i miał do tego prawo. Wszak w Otchłani wszystko było dziwnie podejrzane. Jedynie ludzie byli aż nadto bezmyślnymi istotami.
- Witam.
Odezwał się charakterystycznym dlań barytonem, wciąż usilnie wpatrując się w czarną postać siedzącą przed nim, tuż pod ścianą. Dla bezpieczeństwa utrzymywał jednak pewien dystans, który dzielił ich.
Powrót do góry Go down
Stalker
Spooks

Stalker

Dołączył : 04/05/2013
Liczba postów : 17
Godność : Sebastian Wegner
Wiek : Około 20
Rasa : Spooks
Orientacja : Aseks
Wzrost i waga : 188 / 55
Znaki szczególne : Wielkie, puste, czarne oczy, trupio-blada cera, wychudzenie.
Aktualny wygląd : Workowate, powycierane dżinsy; czerwony t-shirt; stare adidasy; obszerna, czarna bluza z wielkim kapturem.
Fabularnie : Wolny

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyNie Lip 14, 2013 5:45 pm

Siedział bez ruchu, delektując się spokojem, jaki wreszcie znalazł. Przez kłęby nieprzydatnych myśli przedarła się nawet jedna bardziej sensowna; przyszło mu do głowy, że w takiej błogiej stagnacji mógłby doczekać końca swojego żywota na tym dziwnym świecie. Nawet nie pomyślał, że taka śmierć wcale nie należałaby do przyjemnych. Brak jedzenie, brak wody, wyziębienie, wieczny mrok. W końcu pewnie nawet zatęskniłby za jasnością, bo chociaż był specyficznym stworzeniem, nadal pozostawał istotą żywą, która potrzebowała światła do życia.
Nie zdążył jednak posiedzieć w tej samotności pięciu minut, gdy jego zmysły wyczuły obecność innej istoty. Miał wcześniej wrażenie, że znalazł sobie dobrą kryjówkę. Miejsce, do którego nikt nie zajrzy, bo nie było po co zaglądać. Ani tu żadnych atrakcji, ani szczególnych przyjemności. Od, korytarz. Brudny, ciemny, zagruzowany. Idealne miejsce dla przybłędy, która nie miała własnego dachu nad głową. A może to zjawił się właściciel tego lokalu? W takim razie nietaktem byłoby go wyganiać. Wbił spojrzenie w niewyraźną sylwetkę, która przed nim majaczyła. Równie dobrze mógłby uznać, że to część jego snu, gdyby nie to, że tym razem był stuprocentowo pewny, że nie śpi. Fakt, czasem mieszała mu się jawa ze snem, lecz chyba nie tym razem.
- Salve - mruknął, samemu nie wiedząc, dlaczego przywitał się w łacinie. Ale to i tak dobrze, że już na samym początku rozmowy powiedział coś, co nawet miało logiczny sens. Nawet, jeśli było tylko jednym słowem. Zaraz zaczął przeszukiwać kieszenie bluzy, by z jednej z nich wyciągnąć paczkę miętowych drażetek.
- Dropsa? - Spytał niezbyt pogodnym tonem, chociaż chyba chciał być miły. Ale czy to tak naprawdę miało znaczenie? Dla niego niewielkie. Może, gdyby nie przypominał sobie teraz wszystkich matematycznych wzorów związanych ze stereometrią, łatwiej byłoby mu się zachowywać po ludzku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyPon Lip 15, 2013 8:58 am

Jakie szczęście, że znał podstawowe słówka ze słowniczków większości języków świata. W takich chwilach wiedział o co chodzi i nie musiał się zastanawiać w razie czego co odpowiedzieć innym, używającym tego języka. Problem zaistniałby wtedy, gdyby Stalker zacząłby klecić pełne zdania w obcym języku, i to akurat tym, którego Nathanael nie znał.
Podrapał się po głowie z lekkim uśmiechem na twarzy, który rozjaśniał ją dostatecznie, zastanawiając się cóż odpowiedzieć nieznajomemu. Cóż, nie mógł wiedzieć czy nie był prześladowcą, seryjnym mordercą, sprzedawcą pluszowych misiów czy jakimś innym podejrzanym typem. Dopóki go lepiej nie pozna – nawet nie ma co liczyć na zaufanie.
- Nie, dzięki. Jakoś nie mam ochoty.
Nawet nie zamierzał go okłamywać. To nawet nie było w jego stylu. Jeśli miałby kłamać, to tylko dla dobra drugiej osoby. A później pojawiają się wyrzuty sumienia i wszystko szlag trafia, bo w końcu osoba ta o wszystkim musi się dowiedzieć. Choć nie zawsze.
Intrygowała go postać siedząca przed nim, więc złożywszy do siebie mocniej skrzydła usiadł nieco dalej od niego, ale by przynajmniej nie czuł się samotny. Nathanaelu, co cię napadło, żeby tkwić w zacienionym, zagruzowanym korytarzu w towarzystwie jakiejś obcej, ponurej jednostki? To negatywnie wpłynie na ciebie, zobaczysz.
Powrót do góry Go down
Stalker
Spooks

Stalker

Dołączył : 04/05/2013
Liczba postów : 17
Godność : Sebastian Wegner
Wiek : Około 20
Rasa : Spooks
Orientacja : Aseks
Wzrost i waga : 188 / 55
Znaki szczególne : Wielkie, puste, czarne oczy, trupio-blada cera, wychudzenie.
Aktualny wygląd : Workowate, powycierane dżinsy; czerwony t-shirt; stare adidasy; obszerna, czarna bluza z wielkim kapturem.
Fabularnie : Wolny

Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyPon Lip 15, 2013 12:11 pm

Reakcja mężczyzny nie zdziwiła go, nie rozczarowała ani nie ucieszyła, bo niezależnie od tego, czy Nathanael wziąłby tę miętówkę czy nie, ziemia nie przestałaby się kręcić, słońce nie przestałoby świecić, a woda na ziemi nie zmieniłaby swojego składu chemicznego. Nie zdarzyłoby się więc nic naprawdę ważnego, czym musiałby się bardziej przejąć. Chociaż, gdyby świat przestał kręcić się w takiej pozycji względem słońca, że tę część globu osnułby wieczny półcień, to życie mogłoby stać się dla niego odrobinę znośniejsze. To jednak tylko czcze marzenia.
Schował do kieszeni miętówki, które dzisiaj chyba nikomu nie miały się przydać. Nie spuszczał wzroku z nieznajomego, który z nieznanych mu przyczyn nie odszedł, lecz został. Został, żeby go szpiegować? Czegoś od niego chciał? Sebastian owszem, wiedział wiele, ale nie były to żadne informacje, które nie byłyby dostępne dla wszystkich. Po co więc ten dziwak usiadł tu niedaleko i nie odpuszczał cichej walki na spojrzenia? Może też chciał uciec od światła.
- Czekasz tu na kogoś? - Wychrypiał chłopak, trochę skrępowany towarzystwem. Przypuszczał, że będzie tu sam, dlatego w ogóle nie przygotował się na ewentualność, że będzie musiał dzielić się z kimś przestrzenią, a już zwłaszcza z kimś zupełnie obcym. Chociaż to drugie było jeszcze do przewidzenia, bo przecież nie miał tu żadnych znajomych.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz EmptyWto Lip 16, 2013 7:59 am

Mimo wszystko, żyli przecież w Otchłani. Tu pogoda i natura rządziły się własnymi prawami, a nikt nie miał prawa się w nie wtrącać – wyjątkiem były osoby, które dzierżyły moc, dzięki której mogły zmieniać w przyrodzie cokolwiek, co tylko im się żywnie podobało. Jednak tworzyli oni grono wybrańców, jakże niewielkie.
Rozsiadł się wygodniej na gruzach, wyciągając przed siebie nogi, a rękoma podpierając się o podłogę, a głowę bezwładnie opierając o ponurą ścianę tuż za nimi. W ten oto sposób spuścił wzrok z Sebastiana, a zajął się czymś, co nie miało żadnego wglądu w jego charakter, życie, relacje – sufitem.
- Właściwie to nie. Nie sądzę, abyś cieszył się z mojego towarzystwa. Wszak musiało być coś, co Cię tu przygnało. Lubisz samotność?
Zagadał, czując jak bezwzględna cisza i ciemność przytłaczają go od środka. Nie powinno tak być. I chociaż jasna aura roztaczana przez niego emanowała delikatnym światłem, to mu nie pomagało. Lepiej poczuje się, gdy wreszcie stąd wyjdzie, na światło dzienne, do rozgrzewających ciało promieni słońca. Tego pragnął w chwili obecnej. Ale czy ktokolwiek poza nim o tym wiedział? Skrycie żywił nadzieję, że Stalker potrafił czytać w myślach.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Stary korytarz Empty
PisanieTemat: Re: Stary korytarz   Stary korytarz Empty

Powrót do góry Go down
 
Stary korytarz
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zniszczona Fabryka-
Skocz do:  
_______________________